Radio Opole » Kraj i świat
2024-06-29, 07:40 Autor: PAP

Paryż - Aleksandra Kałucka: igrzyska to spełnienie marzeń (wywiad)

"Awans na igrzyska to spełnienie marzeń. Walczyłam o to mocno od dwóch lat i już nie mogę się doczekać startu" - powiedziała PAP 22-letnia Aleksandra Kałucka, która wywalczyła kwalifikację olimpijską we wspinaczce sportowej na czas i w Paryżu będzie drugą Polką obok Aleksandry Mirosław.

Polska Agencja Prasowa: Na półmetku kwalifikacji olimpijskich była pani piąta, ale decydujące zawody w Budapeszcie od początku do końca toczyły się już pod pani dyktando. Efekt - rekord życiowy 6,50 s i przepustka do Paryża. Od początku zmagań w Budapeszcie czuła pani, że to "ten dzień"?


Aleksandra Kałucka: To były pierwsze zawody w sezonie w Europie, co było dla mnie istotne, bo rywalizacja na innych kontynentach jest zawsze trudniejsza, m.in. przez warunki atmosferyczne. Już na treningu w Budapeszcie poczułam, że to jest "moja ściana". Byłam pewna siebie i swoich umiejętności. Wygrane kwalifikacje dały mi dodatkową pewność.


PAP: Czy radość z sukcesu byłą jednak pełna czy nieco gorzka skoro pozbawiła pani awansu siostrę bliźniaczkę - Natalię, bo tylko dwie Polki mogły jechać do Paryża?


A.K.: Już w ubiegłym roku miałam dwie takie sytuacje, gdzie walczyłam o bilet do Paryża w konkretnym biegu, ale się nie udało. To była trzecia i ostatnia próba, więc cieszę się, że w końcu się udało. Przez kilkadziesiąt godzin po zakończeniu zawodów w Budapeszcie nie docierało do mnie, że wystąpię w igrzyskach. Do Budapesztu jechałyśmy z Natalią ze świadomością, że to jest walka nie tylko z rywalkami, ale i między nami, bo dzieliło nas pięć punktów. Starałam się nie skupiać na fakcie, że walczę z siostrą. Chciałam zrobić swoje i pobiec cztery dobre biegi, ale przed zawodami na śniadaniu obydwie się... rozpłakałyśmy. Wiedziałyśmy, że to będzie wieczór gorzko-słodki. Natalia była piąta w klasyfikacji generalnej obydwu zawodów, więc gdyby nie limit krajowy także zdobyłaby kwalifikację, a tak na igrzyska pojadą cztery zawodniczki gorsze od niej...


PAP: W pewnym sensie jesteście przyzwyczajone do rywalizacji między sobą, ale tu stawka była wyjątkowa...


A.K.: Tak, to prawda. Rok temu to Natalia wystąpiła w Igrzyskach Europejskich, a ja przez limit krajowy nie mogłam. Teraz los się odwrócił. Natalia na pewno pojedzie do Paryża i będzie mi kibicować, bo obydwie źle się czujemy na zawodach, gdy startuje tylko jedna z nas. Myślę, że na igrzyska przyjedzie też rodzina, znajomi.


PAP: Podczas zawodów wspieracie się czy każda +żyje+ we własnym świecie aż do zakończenia rywalizacji? Jakie były słowa siostry po pani sukcesie w stolicy Węgier?


A.K.: Niecenzuralne... Potem obróciła sytuację w żart i powiedziała, że... dała mi wygrać. Na zawodach, gdy wracamy ze ścianki na zaplecze, to pokazujemy sobie kciuka w górę, gdy przeszłyśmy do kolejnej rundy albo w dół, gdy się nie powiodło. Podczas startów skupiamy się na swoich biegach, ale przy posiłkach dużo ze sobą rozmawiamy, wymieniamy uwagi, dzielimy się wskazówkami. Żyjemy wspinaczką.


PAP: Uwagę na wspinaczką wspólnie z siostrą zwróciłyście dzięki bratu, ale która jako pierwsza pokochała tę dyscyplinę?


A.K.: Myślę, że to ja przecierałam szlaki, bo na pierwszych dwóch treningach, a może jednym, byłam bez siostry. Miałyśmy wtedy osiem lat i na początku trenowałyśmy z bratem, ale on szybko się wykruszył. Byłyśmy bardzo zaangażowane w treningi jako dzieci. Podobała nam się wspinaczka sama w sobie, a nie zawody, zwycięstwa, itp. I tak jest do dziś. Lubimy także to, że na każdym treningu rywalizujemy ze sobą. Obydwie to bardzo motywuje, tym bardziej że jesteśmy na identycznym poziomie sportowym. Czasami mi się nie chce, ale siostra daje pozytywne emocje i wsparcie. I to samo działa w drugą stronę.


PAP: Zakładacie się o wygrane na treningach, zawodach? Co jest ewentualnie przedmiotem zakładów?


A.K.: Jasne. Liczymy punkty i potem przegrana robi obiad czy kolację. Gdy stawka rywalizacji jest bardzo wysoka, to dochodzi stres, ale zawsze jest też element dobrej zabawy. My kochamy to, co robimy. Bardzo dużo rozmawiamy o wspinaniu, o treningach, itd.


PAP: Co jest największym atutem siostry, a co pani? Różnicie się charakterami bardzo czy niewiele jako bliźniaczki?


A.K.: Różnimy się. Ja nigdy się nie poddaję. Nawet, gdy zrobię jakiś błąd na początku, to walczę do końca, bo zawsze jest szansa kogoś dogonić i wyprzedzić np. o jedną setną sekundy. W naszym sporcie zdarza się tyle rzeczy, to jest wielka loteria, więc wychodzę z założenia, że nigdy nie odpuszczam. Natalia z kolei potrafi się znakomicie koncentrować. Tego jej zazdroszczę. Podobnie jak powtarzalności biegów, bo ma jedną z najlepszych na świecie.


PAP: W Tokio rywalizacja we wspinaczce toczyła się w trzech konkurencjach, za które przyznawano jeden medal. Oglądała pani zawody i myślała: "następne igrzyska będą moje"?


A.K.: Oglądałam, ale nie myślałam za bardzo o przyszłości. Byłam w specyficznej sytuacji, bo w rankingu olimpijskim jako pierwsza znalazłam się "pod kreską", czyli tą, która nie pojechała do Tokio. Było poczucie porażki… Pomyślałam jednak, że mamy z siostrą szansę, by być w Paryżu. Wtedy trenowałyśmy jeszcze wszystkie trzy konkurencje, czyli wspinaczkę na czas, na prowadzenie i bouldering. Gdy stało się jasne, że w 2024 roku będą przyznawane osobne medale, postawiłyśmy na naszą najmocniejszą stronę. Bouldering jest np. bardzo kontuzjogenny. Pamiętam, że na jednym z pierwszych treningów złamałam nogę. Przed igrzyskami lepiej nie ryzykować, ale myślę, że po olimpiadzie wrócimy do dwóch innych konkurencji dla samej przyjemności wspinania.


PAP: Za co najbardziej lubi pani wspinaczkę sportową?


A.K.: Za to, że widać progres, że wszystko jest wymierne, że jesteśmy razem z siostrą lepsze na różnych płaszczyznach. Uwielbiam poprawiać rekordowy życiowe. To daje motywację i mnie, i siostrze.


PAP: W Budapeszcie w finale ustanowiła pani rekord życiowy. Nie za szybko przyszła najwyższa forma w sezonie, skoro igrzyska za niespełna miesiąc?


A.K.: Tam bardzo mocno wiało na ściance i trochę mnie "wychwiało" na jednym stopniu. Wiem, że mam jeszcze rezerwy i na igrzyskach mogę coś z tego czasu urwać. Patrząc na swoje ostatnie sezony zawsze najszybsze biegi miałam właśnie w sierpniu. Choć wcześniej biletu do Paryża nie zdobyłam, to trening był ułożony pod igrzyska. Wszystko zatem przede mną.


PAP: Ale nie samą wspinaczką żyje Aleksandra Kałucka. Wiem, że skończyła pani studia licencjackie i za chwilę czeka egzamin. A jak spędza pani wolny czas?


A.K.: Uczę się w wolnym czasie. Studiowałam matematykę w Tarnowie i rzeczywiście za chwilę, krótko przed igrzyskami, mam obronę pracy, ale nie powiem kiedy, żeby nie zapeszać. Matematyka to także moja pasja i cieszę się, że udało mi się połączyć wspinaczkę ze studiami, bo wiele osób w to nie wierzyło. Poza tym w wolnym czasie lubię czytać. Fajnie, że od nowego semestru będę mogła kontynuować studia za granicą.


PAP: Jaki kierunek i jaką uczelnię pani wybrała?


A.K.: Dostałam się na studia matematyczne w Edynburgu. To było moje marzenie, bo to moje ulubione miasto. Kocham je. Wygrałam tam pierwsze zawody Pucharu Świata. Po rozmowach kwalifikacyjnych wiem, że będą mogła łączyć naukę ze sportem. Świetnie, że obie dziedziny są tam na wysokim poziomie. Igrzyska nie są zatem moim jedynym wyzwaniem w najbliższym czasie. Do Szkocji mam polecieć już we wrześniu, bo wtedy zaczyna się nauka. To jest dla mnie rok zmian i wyzwań.(PAP)


Rozmawiała: Olga Miriam Przybyłowicz


olga/ pp/


Kraj i świat

2024-07-03, godz. 08:10 Raport: 45,9 proc. Polaków dobrze ocenia proces modyfikacji gospodarek i sieci energetycznych Blisko 46 proc. Polaków dobrze ocenia prowadzony w Polsce proces zmiany gospodarek i sieci energetycznych na bardziej zrównoważone - wynika z raportu UCE Research… » więcej 2024-07-03, godz. 08:10 Przed 90 laty zmarła Maria Skłodowska-Curie, powodem zgonu była złośliwa anemia (korekta) Przed 90 laty 4 lipca 1934 r. w wieku zaledwie 67 lat z powodu anemii złośliwej zmarła Maria Skłodowska-Curie, jedyna kobieta, która otrzymała Nagrodę Nobla… » więcej 2024-07-03, godz. 08:00 Prezes Polskiej Akademii Nauk: planowane zmiany w ustawie o PAN mają na celu przejęcie jej majątku Zmiany ujęte w projekcie noweli ustawy PAN nie będą służyły ugruntowaniu silnej pozycji tej instytucji, ale obniżą i zdegradują jej rangę - uważa prezes… » więcej 2024-07-03, godz. 08:00 "Rzeczpospolita": oszustów ścigamy, innym pomagamy Zreformujemy urzędy celno-skarbowe i postawimy na odnowienie utraconych fachowych kadr - zapowiadają Marcin Łoboda, szef Krajowej Administracji Skarbowej oraz… » więcej 2024-07-03, godz. 07:30 Paryż - 16-latek pobił 42-letni rekord świata juniorów i jedzie na igrzyska 16-letni Amerykanin Quincy Wilson poprawił w kwalifikacjach krajowych do igrzysk 42-letni rekord świata w biegu na 400 m juniorów (U-18) uzyskując jako pierwszy… » więcej 2024-07-03, godz. 07:20 Open’er, OFF Festival, Audioriver - w środę rozpoczyna się wakacyjny sezon festiwali muzycznych W środę startuje wakacyjny sezon festiwali muzycznych, imprez plenerowych i koncertów. Jak co roku oferta festiwali jest bardzo bogata, zarówno fani popu… » więcej 2024-07-03, godz. 07:20 Ekspertka: niesporczaki są jak Mandalorianie Kryptobioza, czyli życie utajone, jest niezwykłym mechanizmem ze względu na odporność, jaką daje organizmom, które potrafią w nią wejść. Poznawanie… » więcej 2024-07-03, godz. 07:20 Ekspertka: stan nadmorskich wydm od lat jest zły; wpływają na to m.in. śmieci i wydeptane ścieżki (wywiad) Stan siedlisk nadmorskich wydm od lat jest zły; wpływa na to obecność gatunków inwazyjnych, znaczący udział drzew, obecność wydeptanych ścieżek i śmieci… » więcej 2024-07-03, godz. 07:20 Kielce/ Ponad 2 tys. miejsc w akademikach uczelni publicznych Od 420 do 950 zł wynoszą miesięczne opłaty za pobyt w akademikach kieleckich szkół wyższych - Uniwersytetu Jana Kochanowskiego i Politechniki Świętokrzyskiej… » więcej 2024-07-03, godz. 07:00 PŚ w skokach – asystent Stoeckla nowym trenerem norweskiej kadry Nowym trenerem norweskich skoczków narciarskich został Magnus Brevig, asystent dotychczasowego szkoleniowca, Austriaka Alexandra Stoeckla, który pożegnał… » więcej
2345678
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »