Mam nadzieję, że w przyszłym też będę was tu karmił każdego ranka, co przyznam, sprawia mi coraz większą frajdę, ale i syci moje poczucie odpowiedzialności. Takie trochę bardziej mamciowate, które nakazuje zerwać się rano na nogi i przygotowywać domownikom śniadanie. I jeszcze żeby każdemu smakowało.
Chciałem w tym ostatnim felietonowym dniu roku podać wam tu na widelcu depeszowy skrót wszystkich absurdów, jakie razem spożywaliśmy przez rok cały o siódmej czterdzieści rano. Ale wtedy kierownictwo Radia Opole musiałoby mi podarować co najmniej kilka godzin dzisiejszego poranka, tyle tego się uzbierało. Bo choć żyjemy w kraju w pełni europejskim, podobno się modernizującym i podobno rządzonym przez najświatlejszą ze światłych ekipę, wariactw, dziwactw, niewygód i irytacji zamiast ubywać – wciąż przybywa. Czasem odczuwam ulgę, że mam tu do dyspozycji tylko widelec. Gdyby mi dano jeszcze nóż, pewnie już dawno bym się pociął – z rozpaczy i baku nadziei.
Więc dziś ja państwu pożyczę przed Sylwestrem.
Życzę wam, żebyście nigdy nie stali się pacjentami państwowej służby zdrowia i żebyście nigdy nie musieli wykupywać leków z apteki, w obawie, że od nowego roku będą 500 procent droższe.
Życzę wam też, żebyście nigdy nie musieli podróżować Polskimi Kolejami Państwowymi, a tylko własnymi samochodami, po drogach gładkich jak stół i szerokich jak czoło Józefa Oleksego.
I jeszcze, żeby benzyna nie była po siedem. Ani po sześć. A najlepiej, jakby znów spadła do czterech.
I żebyście trafiali w totka, nawet jeżeli nie szóstkę, to może piątkę, ale tak z trzy razy w roku.
I żeby wasz szef nie okazał się cwaniakiem, który brak podwyżki tłumaczy światowym kryzysem, bo to tania wymówka.
I żeby Wam Wasze dzieci przynosiły do domu piątki, zamiast niechcianych ciąż.
I żebyście się nie musieli wściekać przed telewizorami, ani wtedy, gdy pokazują bajehhhującego phhhemiera, ani podczas Euro 2012.
I żebyście nikogo nie musieli pytać: Jak żyć? Jak żyć?
I żeby Wam brzuchy nie rosły, a wręcz przeciwnie - znikały i twardniały.
No i żeby w Waszym życiu było dobrze, wesoło, syto, schludnie i mądrze.
Szampańskiej zabawy jutro życzę. Do usłyszenia w 2012.
Posłuchaj felietonu: