Radio Opole » Radiowy Radar Rocka » Felietony

Felietony

2017-06-16, 10:09

Koncert Guns N' Roses 20 czerwca w Gdańsku!

[Fot.dave1968/flickr.com]
[Fot.dave1968/flickr.com]
W zeszłym roku doszło do reaktywacji zespołu z oryginalnymi siłami napędowymi Gunsów, Slashem i Duff McKaganem po raz pierwszy po 20 latach i jak przyznał ostatnio w jednym w wywiadów gitarzysta Richard Fortus, wiele wskazuje na to, iż możemy mieć całkiem uzasadnione oczekiwania dotyczące wydania za jakiś czas nowego long playa.

Zespół nie pracował wspólne w studiu od czasu wydanej w 2008 r. i mocno opóźnianej wtedy 'Chinese Democrasy' , która powstawała z przerwami kilkanaście lat, a Slash i McKagan po raz ostatni działali razem na pamiętnej sesji ‘The Spaghetti Incident?’ z 1993.

Teraz Richard Fortus (formalnie od 2002 gitarzysta Gunsów) mówi o planach zorganizowania sesji w wywiadzie dla portalu StageLeft.

- Na razie nie nagrywamy jeszcze konkretnych rzeczy, ale są pomysły i jest wola, by to skonkretyzować. Sama możliwość, że gramy obecnie razem, jest atmosfera, to zbyt kusząca opcja, by tego nie zrealizować - mówi Fortus.

Gitarzysta Gunsów wychwala też w wywiadzie Axela Rosa i jego 'amazing' jak mówi zdolności pisania piosenek.

- Ma rzeczywiście jakiś niesamowity zmysł składania elementów, które pozornie do siebie nie pasują, łączy to w całość i później zastanawiasz się "jak mogłem tego nie słyszeć przecież to takie oczywiste". Nie spotkałem jeszcze gościa o takim zmyśle i wyobraźni - konkluduje Richard Fortus.

Zapewne podczas gdańskiego koncertu Guns N' Roses nie usłyszymy jeszcze nowych dźwięków, ale możliwość zobaczenia na jednej scenie Axla Rose'a, Slasha i Duffa McKagana to nie lada gratka dla fanów rockowych brzmień.

Guns N' Roses wystąpi na stadionie Energa Gdańsk we wtorek (20.06) w ramach trasy promującej płytę Not In This Lifetime.

Na scenie zobaczymy Axla Rose’a, (wokal), Duffa McKagana (bas), Slasha (gitara prowadząca), Dizzy’ego Reeda (klawisze), Richarda Fortusa (gitara rytmiczna), Franka Ferrera (perkusja) oraz Melissę Reese (klawisze).
2017-06-10, 09:07

28 lipca nowa płyta Arcade Fire. Pierwszego singla wydali na winylu!

[Fot.Liliane Callegari/flickr.com]
[Fot.Liliane Callegari/flickr.com]
Arcade Fire udostępniają nowe nagranie ‘Everything Now’ i ogłaszają na lipiec premierę piątej płyty.

Tradycjonaliści z Kanady rozpoczęli promocję od wydania piosenki w formie analogowego singla, ale nowego utworu można obecnie posłuchać już w wielu miejscach w internecie.

Następcę long playa 'Reflektor' ustawiali brzmieniowo Tom Banghalter (Daft Punk), Steve Mackey (Pulp) oraz Markus Dravs (Coldplay, Mumfords).
Płytę 'Everything Now' poznamy 28 lipca, a nagrywano ją w trzech studiach : Boombox w Nowym Orleanie, Sonovox w Montrealu oraz Gang Recording Studio w Paryżu.

Lider zespołu Win Butler zapowiedział na antenie BBC wydanie tego materiału na kompakcie, kasecie oraz winylu, który trafi do sprzedaży w 20 różnych wariantach okładki w różnych językach. Nie trudno się domyślić, że niektóre z nich z racji ograniczonego nakładu szybko będą zyskiwać na kolekcjonerskiej wartości.

Arcade Fire odnotowali 3 czerwca bardzo udany występ jako headliner prestiżowego Primavera Sound w Barcelonie.

Portal New Variety potwierdził też podpisanie przez grupę dwupłytowego kontraktu z Columbia Records stanowiącą obecnie część Sony Music Entertainment.

Przypomnę , że nagrodzony Grammy krążek 'Reflektor' wydała Capitol Records należąca do grupy Universal Music.

W ramach promującej płytę ‘Everything Now’ trasy koncertowej Arcade Fire można zobaczyć m in całkiem blisko nas: 16 czerwca w hali Tanzbrunnen w Kolonii, 2 lipca w Wulheide w Berlinie, a 4 i 5 lipca będą w Londynie.

6 sierpnia rozpoczną serię prawie 30 występów w USA i rodzimej Kanadzie.
2017-06-02, 08:04

Orange Warsaw Festival 2017

Two Door Cinema Club [Fot.Mrs Gemstone/flickr.com]
Two Door Cinema Club [Fot.Mrs Gemstone/flickr.com]
Na mocny początek piątkowych (02.06) koncertów wystąpili Kings Of Leon i była to najważniejsza gwiazda pierwszego dnia imprezy.

Amerykanie najwyraźniej mają słabość do Polski, gdyż poza wrześniowym (2016) halowym występem w Krakowie byli już u nas dwukrotnie na Open'er Festival w Gdyni (2009 i 2013), a udany debiut na Orange Warsaw Festival zaliczyli już przed trzema laty.

Kings of Leon promowali w Polsce przede wszystkim wydaną w połowie października 2016 r. siódmą studyjną płytę "Walls", którą brzmieniowo ustawiał Markus Dravs - producent nagrań (m.in. Arcade Fire, Coldplay, Florence + The Machine).

Warto dodać, że ostatnia płyta Kings Of Leon jako pierwsza z ich dotychczasowego dorobku dotarła do pierwszego miejsca amerykańskiego zestawienia Billboardu i choć w wywiadzie dla Rolling Stone perkusista Nathan Followil zapewniał, że nagrywając materiał nie w głowie im były takie honory, to z pewnością 'jedynka' w gronie 200 najchętniej kupowanych płyt za oceanem nie zaszkodzi.

Ostatnio Kings of Leon mają najwyraźniej duży apetyt na spotkania z publicznością i wydłużyli swoją amerykańską trasę dodając 25 występów!

W muzycznym menu dwudniowej imprezy na Torze Wyścigów Konnych "Służewiec" mieliśmy dość duży przekrój wykonwaców:

W piątek (02.06) na głównej scenie Orange od godz 17 Kodaline, Years & Years, a po koncercie Kings of Leon - znakomity holenderski DJ i producent muzyczny Martin Garrix.
Równolegle na 'scenie warszawskiej' od godz 16. SuuMoo, Little Simz, Łona i Webber, Maria Peszek oraz Kamp.

W sobotę (03.06) na głównej scenie od godz 17: Daria Zawiałow, Two Door Cinema Club, Imagine Dragons oraz na finał coś spod znaku electro-house czyli Justice. Na 'scenie warszawskiej' natomiast od godz 16: Rosalie, Lor, Miuosh, You Me At Six oraz na finał Natalia Nykiel.

Czerwiec zapowiada się w Polsce na najmocniejszy 'koncertowo' miesiąc roku.

28 czerwca rozpoczyna się w Gdyni Open'er z takimi gwiazdami jak chociażby Radiohead, Foo Fighters, The Kills, czy Solange, ale poświęcimy temu wydarzeniu jeden z najbliższych RRR.
2017-05-26, 12:32

Reedycja "White Album" The Beatles z 1968 jeszcze w tym roku

[Fot.Roger/flickr.com]
[Fot.Roger/flickr.com]
Giles Martin, syn producenta nagrań The Beatles George'a Martina potwierdza, że jest już przygotowywana reedycja emblematycznej płyty "White Album" z 1968.

Pretekst "technicznego wskrzeszania" największych dokonań czwórki z Liverpoolu jest niebagatelny - to 50. rocznica wydania krążka "Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band", co upamiętniono już ponownym przygotowaniem płyty w standardzie stereo i właśnie podczas wywiadu w BBC promującego wydawnictwo, Giles Martin potwierdził, że takich "perełek" będzie więcej.

Techniczne czyszczenie materiału zrealizował ze znakomitym inżynierem dźwięku Samem Okellem, także jest gwarancja, że lepiej to już chyba nie można, choć "White Album" "poprawiano" już od strony produkcji kilkakrotnie.

- Moja motywacja, by pokazać "White Album" w maksymalnym technicznym aspekcie była prosta - powiedział - wydana w 1968 roku studyjna płyta Beatlesów zmieniła bieg muzycznej historii i jeśli ktoś usłyszy taką tezę za kilkanaście, kilkadziesiąt lat, na pewno zechce tego posłuchać i musi to mieć w należytej jakości, nie może powiedzieć... ok niezłe, ale brzmi jakoś archaicznie - argumentuje.

Półwiecze od wydania Białego Albumu jest upamiętniane na bardzo różne sposoby.
Firma odzieżowa Pretty Green Liama Gallaghera proponuje specjalną linię odzieży na tę okazję, gwiazda R&B Frank Ocean dziękuje zespołowi za inspirację, która pozwalała mu przetrwać trudne chwile, a sklepy muzyczne na Wyspach, m.in. ten w Liverpoolu przy Matthew Street 1, do 11 czerwca jeszcze proponują szereg wydarzeń upamiętniających premierę legendarnego krążka i rzecz nie kończy się na pamiątkowych koszulkach, kubkach i innych takich.

Warto dodać, że w 2015 roku egzemplarz "The White Album" należący do Ringo Starra, o numerze 0000001, został sprzedany na aukcji za 790 000 USD i wiele wskazuje na to, że to niezła lokata kapitału.

Nagrodzony Grammy dwupłytowy zestaw pokazał ogromny potencjał zespołu, którego ograniczanie do dwuminutowych "radiowych" kawałków nie miało już racji bytu.

Teraz dostaniemy to w "perfekcyjnym brzmieniowo" opracowaniu - ja rozpocznę chyba od Helter Skelter.
2017-05-19, 07:57

Arcade Fire ruszają w trasę koncertową z The Kooks

[Fot.Liliane Callegari/flickr.com]
[Fot.Liliane Callegari/flickr.com]
Arcade Fire potwierdzili, że The Kooks będą im towarzyszyć w trakcie europejskiej trasy koncertowej. Kanadyjska grupa zapowiada obecność na najważniejszych festiwalach, a rozpoczynają już w czerwcu koncertem w ramach Primavera Festiwal w Barcelonie.

Premiera nowej płyty kanadyjskiej grupy wciąż jest odkładana. Teraz w planach przede wszystkim spotkania z publicznością, które mają potrwać z niewielkimi przerwami prawie 2 lata!

W programie pierwszej części koncertowych zajęć do połowy lipca są Dublin, Belfast, Manchester oraz prestiżowy festiwal Isle Of Wight.

Pytania fanów o nową płytę, która miała się ukazać w kwietniu wciąż bez odpowiedzi.
W styczniu ukazało się ich pierwsze nowego nagranie od 2 lat "I Give You Power" - całkiem udany efekt współpracy z Maviesem Staplesem, ale pozostałych nagrań z ostatniej sesji jak na razie nie widać.

Natomiast The Kooks wydali właśnie składankę swoich najlepszych nagrań "The Best Of So Far" z tak rozpoznawalnymi kawałkami jak "Naive", "She Moves In Her Own Way", "Ooh La", "Always Where I Need To Be" i "Shine On". Z myślą o promocji krążka zespół nagrał też dwa nowe utwory "Be Who You Are" oraz "Broken Vow".

W oczekiwaniu na nową płytę Arcade Fire, pozostaje nam posilać się tegorocznym solowym albumem Tima Kingsburiego, basisty i kontrabasisty kanadyjskiej grupy zatytułowanym "Yeah You, And I", ale to jednak daleko, daleko od macierzystego zespołu.
2017-05-14, 13:19

Koncertowa emerytura The Who?

[Fot.protestphotos1/flickr.com]
[Fot.protestphotos1/flickr.com]
Lider The Who Roger Daltrey nie wyklucza, że po zakończeniu obecnej trasy koncertowej, legendarnego zespołu nie zobaczymy już na żywo.

Weterani rocka mieli mocno zapełniony grafik występów w ciągu ostatnich dwóch lat, a latem jeszcze odbędzie się seria występów w USA, po czym - jak mówi Daltrey dziennikarzowi NME - we definitely need some time off!

- Oczywiście jako wokalista i klient banków muszę spłacać zadłużenie, także śpiewanie mam wpisane w moją działalność zawodową.

- Jeśli wezmę rok wolnego, to pewnie już nie będę w stanie do tego wrócić, ale trudno mi sprecyzować jak się będę realizował - mówi Daltrey.

Kulminacją tegorocznych występów The Who będzie seria sześciu koncertów w Caesars Palace w Las Vegas od 29 lipca do 11 sierpnia i warto zauważyć, że będą pierwszym zespołem rockowym, który da tam koncert od 2003 roku.

- Najbardziej stresująca jest konieczność występowania zgodnie z zakontraktowanym planem, nie możesz mieć dnia niedyspozycji - argumentuje jeden z założycieli słynnego zespołu - a każdy występ musi być zrealizowany na maksimum możliwości.

- Różne miasta, różne warunki nagłośnienia, życie w ciągłym biegu, mieszkanie w hotelach, robię to od 53 lat i wiem o czym mówię. Kocham was moi fani, ale come on - konkluduje.

Jakby na to nie spojrzeć w marcu Roger Daltrey skończył 73 lata, wśród bardzo doniosłych pozycji swojego repertuaru grupa posiada takie rzeczy, jak chociażby wydany przez Decca Records debiutancki album "My Generation" z 1965 roku, który inspirował następne pokolenia młodych zespołów, aż do czasów ogromnej popularności punk rocka w latach 70.

W latach świetności grali niesamowite koncerty, niszczyli na scenie instrumenty, demolowali pokoje hotelowe, ale przede wszystkim zapisali się w historii rocka pokazaniem jak silne i inspirujące może być "łamanie konwencji". Ech bez nich to już nie to samo...
2017-05-05, 10:42

Fall Out Boy po nowemu?

[Fot.Laura/flickr.com]
[Fot.Laura/flickr.com]
Weterani pop punku Fall Out Boy nagrali nowy utwór, teledysk i zapowiadają "nieco odmienioną" muzykę na nowej płycie zatytułowanej "MANIA".

Odgadywanie klimatu całej produkcji na podstawie dostępnego już utworu "Young And Menace" może być jednak ryzykowne.

Element "zaskoczenia" mają wpisany w swój image od lat. Grupa potwierdziła też, że w październiku i listopadzie będzie koncertować w USA i Kanadzie.

Nowe nagrania mają oznaczać pewną zmianę w stylistyce - odejście od punkowego, rock'n'rollowego brzmienia, jakie dostaliśmy na płycie "American Beauty/American Psycho" w kierunku mocniejszego wykorzystania elementów electro.

- Kładziemy też mocniejszy nacisk na teksty - mówi basista Pete Wentz - a w utworze "Młodzi i Niebezpieczni" wracamy do czasów, kiedy dorastaliśmy na przedmieściach Chicago.

- Ja osobiście byłem trochę jak outsider we własnym mieście, problemy z komunikacją z innymi zakończyły się ucieczką do punk rocka, w którym tkwiło już wielu takich kolesi jak ja, tak było po prostu łatwiej - tłumaczy.

Płyta "Mania" ukazuje się 15 września, jest też ładny gest: 1 dolar z każdego sprzedanego biletu na jesienne koncerty w Ameryce zasili konto charytatywnej fundacji Fall Out Boy, która pomaga m.in. w wychodzeniu młodzieży z wykluczenia społecznego.

Ogłoszenie wydania nowego albumu idzie w parze z promującą go trasą koncertową: The M A N I A Tour po Stanach Zjednoczonych rozpocznie się 20 października w Cleveland, a zakończy 18 listopada w Phoenix.

Trzeba mieć nadzieję, że nie zapomną o fanach w Europie.
2017-04-28, 07:45

Paramore wracają na koncerty i zapowiadają na maj premierę nowej płyty "After Laughter"

[Fot. Kelly Reeves/flickr.com]
[Fot. Kelly Reeves/flickr.com]
Jedno z nagrań "Hard Times" jest już dodawane do radiowych playlist i pokazuje delikatną zmianę stylistyki w kierunku electro-popu bliższego temu co nagrywali ostatnio z Chvrches.

Po wydaniu płyty "After Laughter" 12 maja wyruszą praktycznie od razu na koncerty po Wielkiej Brytanii ze znaczącym przystankiem w londyńskiej Royal Albert Hall 19 czerwca, także korzystając z przedwakacyjnej oferty tanich linii lotniczych można wyskoczyć na spotkanie z Paramore.

Po wydanej przed trzema laty kolekcji, Paramore zaliczyli bardzo udany występ, jako główna gwiazda Reading & Leeds Festival w 2014.

Giganci nurtu emo powrócili ostatnio z bardzo sensowną przeróbką nagrań Radiohead, a za bębnami usiadł ponownie po 7 latach przerwy Zac Farro, który zadeklarował chęć wzięcia udziału w tegorocznych koncertach grupy.

O swojej piątej płycie Paramore mówią:
- Po naszej ostatniej płycie zebranie się do nowego materiału nie wydawało się zadaniem łatwym, a jednak nie było też jakimś ogromnym wyzwaniem. Porównywanie się do samego siebie to pewien problem. Nawet jeśli to lepsze niż podkradanie pomysłów od innych, to zawsze masz świadomość, że gotujesz się we własnym sosie i prędzej czy później potrzeba ci nowej krwi....

Piątą płytę Paramore nagrywali w studiach RCA Studio B w Nashville. To pierwsza sesja nagraniowa zespołu w mieście, w którym spędzają większość czasu, gdy nie koncertują.
2017-04-21, 11:47

Gorillaz po raz pierwszy na koncertach w Polsce!

[Fot.Todd van Hoosear/flickr.com]
[Fot.Todd van Hoosear/flickr.com]
28 kwietnia swoją nową płytę obok grupy Kasabian wydają także Gorillaz. Damon Albarn i Jamie Hewlett kazali nam czekać na ten materiał prawie 6 lat.

Najsłynniejsza wirtualna grupa świata zapowiedziała też premierę aplikacji Gorillaz App oraz potwierdziła przygotowania do realizacji telewizyjnego show.

Są też bardzo dobre informacje dla fanów w Polsce – ceniony zespół będzie można obejrzeć na koncertach: 14 czerwca w Warszawie oraz 18 czerwca w Katowicach!

Ich ostatnia płyta "The Fall" ukazała się w 2010 roku, zaledwie 9 miesięcy po koncepcyjnym zestawie "Plastic Beach" skąd zatem, aż tak długie oczekiwanie?

Nie wygląda to na brak weny, a raczej na ogromne zaangażowanie przede wszystkim Diamona Albarna w najróżniejsze przedsięwzięcia i to nie tylko te dotyczące Gorillaz.

Specjalnie przygotowana na premierę płyty aplikacja Gorillaz App, która łączy doświadczenia świata realnego z wirtualnym, pozwoli fanom grupy lepiej poznać świat rysunkowych postaci Murdoca Niccalsa (gitara basowa), Noodle (gitara), Russela Hobbsa (perkusja) i 2D (wokale).

Tylko dzięki niej będzie można wziąć udział w wyjątkowej imprezie inauguracyjnej (Humanz House Party) i odsłuchać odrobinę wcześniej piątą płytę Gorillaz.

Na realizowanej odcinkami sesji nagraniowej Gorillaz pojawili się goście, a wśród nich: Jehnny Beth (Savages), Danny Brown, Grace Jones, Vince Staples oraz dawno nie słyszani De La Soul.

Wiadomo też, że udziału w sesji odmówiły Dionne Warwick - podobno z powodu przekonań religijnych oraz Sade.

W wywiadzie dla magazynu Q Gorillaz potwierdzili też, że przygotowali 10-cio odcinkowe show telewizyjne, ale skarżyli się też trochę na wytwórnię DreamWorks, która wciąż nie decyduje się na ukończenie filmu długometrażowego podobno z powodu chwilowego braku kilkuset milionów dolarów.

Bezpośrednio po premierze "Humanz" Gorillaz rozpoczną dużą trasę koncertową po Ameryce Północnej.

Bilety na czerwcowe koncerty w Warszawie i Katowicach niebawem!

Murdoc Welcome in Poland!!!!
2017-04-14, 12:48

Mike+The Mechanics wystąpią we wrześniu w Krakowie

[Fot.Mark Kent/flickr.com]
[Fot.Mark Kent/flickr.com]
Zespół Mike + The Mechanics, twórcy przeboju "The Living Years" wystąpią 3 września w centrum kongresowym ICE w Krakowie.

Mike Rutheford razem z mechanikami wylansowali m.in. tak znane rzeczy jak chociażby "Silent Running", "All I Need Is A Miracle", "Over My Shoulder" oraz "The Living Years".

W tym roku grupa, która sprzedała na świecie ponad 10 mln swoich płyt obchodzi może nie okrągłe, ale całkiem dźwięczne 32 lata na muzycznej scenie i pokaże się w trasie koncertowej "Let Me Fly", promującej wydany na początku kwietnia nowy krążek.

Prace nad tym long playem rozpoczęły się jeszcze podczas trasy w 2011 roku promującej krążek "The Road" - pierwszy nagrany w aktualnym składzie czyli: Mike Rutherford (gitara/bas), Luke Juby (klawisze), Gary Wallis (perkusja), Anthony Drennan (gitara) oraz wokaliści: Andrew Roachford i Tim Howar.

Brytyjska grupa stworzona przez Mike'a Rutheforda, gitarzystę i basistę Genesis w 1985 roku odniosła największe sukcesy pierwszymi płytami "Mike + the Mechanics" z 1985 roku oraz "The Living Years" z 1988, z których pochodzą m.in. utwory "Silent Running" i "The Living Years" - ulubione propozycje w samochodowych zmieniarkach w grupie wiekowej 50+.

Choć próżno szukać w katalogu Mechaników rzeczy odkrywczych na miarę Genesis trzeba przyznać, że prezentowany przez nich bardzo zgrabnie wyprodukowany pop-rock może się podobać.

Rutheford korzysta ze swojej wszechstronności i niesamowitego obycia na koncertach. Jest jednym z dwóch członków zespołu Genesis, którzy znajdują się w jego składzie od początku istnienia grupy.

Początkowo pełnił głównie funkcję basisty i gitarzysty rytmicznego, a na koncertach występował z charakterystycznym dwugryfowym instrumentem, co pozwalało na wykonywanie obu partii bez konieczności zmieniania sprzętu.

Po odejściu gitarzysty prowadzącego Steve'a Hacketta w 1977 roku - Rutheford przejał także i jego funkcję.

Bilety na koncert w Krakowie rozprowadza agencja LiveNation.pl
1234567
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »