Radio Opole » W cztery oczy / Poglądy i osądy » Nasze rozmowy

Nasze rozmowy

2019-10-17, 10:01

Prof. Krzysztof Zuba i dr Marek Kawa o kompetencjach senatu

Prof Krzysztof Zuba "W cztery oczy" (17.10.2019)
Prof. Krzysztof Zuba, politolog z Uniwersytetu Opolskiego, znawca polskiego systemu politycznego.
- Senat jest ustrojowo słabo uposażony, nie jest graczem, który może cokolwiek blokować. Radość opozycji z przejęcia Senatu jest o tyle uzasadniona, że mamy przekaz medialny o zwycięstwie, to fakt, ale to zwycięstwo nie będzie miało skutków ustrojowych. Senat nie ma kompetencji, które pozwalałyby w sposób istotny blokować decyzje Sejmu, konstytucja czegoś takiego nie przewiduje - stwierdził w rozmowie "W cztery oczy" prof. Krzysztof Zuba, politolog z Uniwersytetu Opolskiego.

Jak tłumaczy nasz gość, wystarczy popatrzeć na formalny tekst procedowania ustaw.
- Projekt ustawy staje się ustawą po trzecim czytaniu, co znaczy, że do Senatu nie trafia projekt, ale ustawa. Senat może wprowadzić poprawki do takiej ustawy albo zaproponować jej odrzucenie w całości. Sejm odrzuca jednak propozycje Senatu bezwzględną większością głosów. To połowa głosów plus jeden przy obecności co najmniej połowy posłów. To nie ma istotnego znaczenia, bo jak zwłaszcza pokazała ostatnia kadencja, posłów wstrzymujących się jest niewielu - tłumaczył prof. Zuba.
Senat ma co prawda inicjatywę ustawodawczą, ale przygotowany przez niego projekt ustawy (przy czym musi to być inicjatywa całego Senatu a nie grupy senatorów) trafia do Sejmu i podlega normalnemu procedowaniu.

Prof. Zuba zwraca jednak uwagę na to, że Senat ma 30 dni na wniesienie poprawek do ustaw przygotowanych przez Sejm. A to może oznaczać, że skończy się ekspresowe uchwalanie prawa, bo zdominowany przez opozycję Senat może wymusić merytoryczną debatę i opóźnić legislacyjny proces.

- A to byłoby dla naszej debaty publiczne dobre - ocenia Zuba. - W tej kadencji Senat nie wprowadził poprawek do 75 procent ustaw, czyli był maszynką do głosowania. I to się teraz może zmienić, Senat może wrócić do roli organu poprawiającego prawo.
Naszego gościa zapytaliśmy, na ile zmieni się sytuacja, jeśli opozycji uda się wygrać wybory prezydenckie.

- To będzie ogromna zmiana. O ile poprawki Senatu łatwo odrzucić, to prezydent ma w rękach bombę atomową w postaci veta. Odrzucenie veta wymaga większości trzech piątych głosów, co oznacza, że dla rządzącej ekipy jest nieosiągalne, o ile nie pozyska ona wsparcia części posłów opozycyjnych. Profity z posiadania własnego prezydenta są o wiele większe - wyjaśnia prof. Zuba.więcej »
2019-10-16, 10:09

Sebastian Szczurek i Renata Cygan o obcokrajowcach na opolskim rynku pracy

Sebastian Szczurek o tym, ilu cudzoziemców jest zarejestrowanych w opolskim ZUS-ie
Sebastian Szczurek, regionalny rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
– Na początku września mieliśmy zarejestrowanych ponad 20 tysięcy cudzoziemców i wygląda na to, że te dane będą już tylko wzrastać. W tym sensie uważamy, że przekroczenie granicy 20 tysięcy jest w jakiejś mierze historyczne. W Polsce mamy zarejestrowanych w ZUS-ie 662 tysiące pracujących obcokrajowców, z tej liczby ponad 498 tysięcy to osoby z Ukrainy, co daje 75 procent. Natomiast w województwie opolskim osób z paszportem ukraińskim jest 17 850 i to jest już 88 procent. I tu się wyróżniamy, bo to jest najwyższy wskaźnik w kraju – mówił w rozmowie „W cztery oczy” Sebastian Szczurek, regionalny rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Jak mówi nasz gość, podobnie jest w przypadku cudzoziemców prowadzących własną działalność gospodarczą: w kraju odsetek Ukraińców wynosi tu 24 procent, natomiast na Opolszczyźnie już 38 procent.

– Czemu Ukraińcy wybierają akurat Opolszczyznę? To pytanie do naukowców. Dyskutowaliśmy o tym niedawno na konferencjach poświęconych imigracji zarobkowej. Mamy na Opolszczyźnie cudzoziemców z 80 krajów, ale przeważają zdecydowanie Ukraińcy. Jesteśmy regionem specyficznym – dodaje Szczurek.

Nasz gość przyznaje, że nie wszyscy pracujący w Polsce obcokrajowcy są ubezpieczeni. – Ocenia się, że w Polsce pracuje od 1,1 do 1,5 miliona obcokrajowców z samej Ukrainy. Nie wszyscy mają umowę o pracę czy umowę zlecenie. Ale te osoby są coraz bardziej świadome i wymagające, szukają takich pracodawców, którzy zapewniają im cały pakiet socjalny, w tym ubezpieczenie społeczne. W razie utraty zdrowia te osoby są zabezpieczone – mówi regionalny rzecznik ZUS.

To, że cudzoziemcy rejestrują się w ZUS-ie, jest korzystne także dla polskiego systemu emerytalnego. Płacone przez nich składki osiągnęły poziom 400 mln zł.

Naszego gościa pytaliśmy także o kondycję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wątek kryzysy polskiego systemu emerytalnego wracał raz za razem w kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi.

– Historie o tym, że ZUS zaraz upadnie, słyszę od dobrych dwudziestu lat. Tymczasem ZUS obchodzi 85. rocznicę istnienia i dobrze się trzyma – mówi Szczurek. – Zlikwidowano go w roku 1955, ale przywrócono do działania pięć lat później, bo ludowa władza zorientowała się, że bez takiej instytucji nie zapewni ludziom zabezpieczenia emerytalnego.więcej »
2019-10-15, 09:06

Rafał Bartek i Paweł Nakonieczny o I Konwencie Przewodniczących Sejmiku, Rad Powiatu i Rad Gmin Województwa Opolskiego

Rafał Bartek o wynikach wyborów parlamentarnych
Rafał Bartek, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim
- Jestem zadowolony z wyniku wyborczego Mniejszości Niemieckiej. Oczywiście pozostaje zawsze pewien niedosyt, bo liczyliśmy na więcej, ale musimy spojrzeć na sytuację realnie. Mieliśmy kampanię zdominowaną przez tematy centralne, my byliśmy jedynym ugrupowaniem zupełnie regionalnym i przebijanie się z tymi tematami regionalnymi było ogromnym wyzwaniem, co czuliśmy przez ostatni miesiąc. Jakoś się udało, co więcej udało się - przy wyższej frekwencji - uzyskać wynik procentowy podobny do tego sprzed czterech lat, co więcej udało się pozyskać nowych wyborców. To ogromny sukces - mówił w rozmowie "W cztery oczy" Rafał Bartek, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim, który bez powodzenia startował w niedzielnych wyborach do Senatu w okręgu obejmującym Opole i powiat opolski (dostał prawie 19 tysięcy głosów i zajął trzecie miejsce).

Bartek przekonuje, że warto było wystartować także tam, gdzie szanse na sukces były niewielkie, bo, jak tłumaczy, chodzi o zbudowanie pewnej politycznej drużyny, która będzie się mogła sprawdzić w kolejnych wyborach. A za cztery lata nałożą się na siebie wybory parlamentarne i samorządowe, co zawsze jest bardzo dużym wyzwaniem.
Przypomnijmy, że start Bartka w okręgu centralnym spowodował, że Koalicja Obywatelska wystawiła w okręgu wschodnim kandydata, który pokonał Romana Kolka. Kolek startował jako kandydat mniejszości, choć pierwotnie miał być kandydatem KO.
- Może jestem za słaby w tych układankach, ale uważam, że start z cudzej listy mógłby zaszkodzić naszej liście do Sejmu, bo pokazałby, że mniejszość nie jest niezależna. Nie wiemy też, czy Roman Kolek dostałby te głosy, które ostatecznie otrzymał Beniamin Godyla. To tylko spekulacje - mówi Bartek.

Lider TSKN dodaje jednak, że opolscy Niemcy muszą teraz przeanalizować trudną dla nich (Kolek był bardzo ostro atakowany) kampanię oraz ostateczny wynik wyborów.
Nasz gość, który jest także przewodniczącym Sejmiku Województwa Opolskiego, mówił także o I Konwencie Przewodniczących Sejmiku, Rad powiatów i Rad Gmin Województwa Opolskiego, który odbędzie się dziś i w którym weźmie udział kilkudziesięciu opolskich samorządowców.

- To ma być miejsce wymiany doświadczeń. Różnych mamy przewodniczących, są wśród nich także debiutanci, z różnymi wyzwaniami muszą się mierzyć. Jest o czym dyskutować - przekonuje Bartek.więcej »
2019-10-14, 09:58

Joanna Maksymowicz i red. Bogusław Mrukot o pierwszych wynikach wyborów parlamentarnych 2019

Joanna Maksymowicz o tym, że na oficjalne wyniki wyborów trzeba będzie jeszcze trochę poczekać
Joanna Maksymowicz, komisarz wyborczy
– Wybory przebiegły spokojnie i bardzo sprawnie, pierwsze protokoły z gmin przywieziono nam już około godzony 23:00. I potem przez siedem godzin praktycznie bez przerwy przyjmowaliśmy kolejne. W tej chwili (godzina 8:00) czekamy jeszcze na kilka samorządów, jedzie do nas Kluczbork, czekamy na Niemodlin i przede wszystkim na Nysę, bez której nie możemy ustalić wyników wyborów do Senatu w okręgu nr 51 – mówiła w rozmowie „W cztery oczy” komisarz wyborczy Joanna Maksymowicz.

Wiadomo już, że w okręgu 53 mandat senatora zdobył kandydat Koalicji Obywatelskiej Beniamin Godyla (uzyskał poparcie na poziomie 53 tysięcy głosów), pokonując Bogdana Tomaszka z Prawa i Sprawiedliwości (ponad 47 tysięcy głosów) i Romana Kolka z Mniejszości Niemieckiej (30 tysięcy głosów). W okręgu centralnym nr 52, obejmującym Opole i powiat opolski mandat senatora zdobyła była europosłanka Danuta Jazłowiecka z Koalicji Obywatelskiej, pokonując Marka Kawę z PiS i Rafała Bartka z MN.

– To jeszcze nie jest oficjalny wynik, bo czekamy jeszcze na protokoły z trzech komisji, ale raczej nie będą one miały wpływu na wynik ostateczny – mówi nasz gość.

Maksymowicz wyjaśnia, że na oficjalne wyniki wyborów do Sejmu będzie trzeba poczekać do chwili aż Państwowa Komisja Wyborcza ustali ostatecznie, które ugrupowania przekroczyły próg wyborczy, a to będzie możliwe dopiero po wprowadzeniu do systemu wszystkich protokołów. Dodaje jednak, że wyniki nieoficjalne, przynajmniej na Opolszczyźnie, będą znane wcześniej.

– Ważne jest, że system, którego używamy, po raz kolejny się sprawdził. Jest bardzo pomocny, to dzięki niemu PKW może podawać cząstkowe wyniki wyborów - dodaje opolski komisarz wyborczy.

Maksymowicz przypomina, że system, który zawiódł podczas wyborów samorządowych w roku 2014, był stworzony przez zewnętrzną firmę. W tej chwili organu wyborcze korzystają z systemu, które samodzielnie wymyśliło Krajowe Biuro Wyborcze. – Z dużym udziałem opolskiej delegatury, jej dyrektor Rafał Tkacz czuwał nad funkcjonalnością systemu – dodaje nasz gość.

Jak informuje, do KBB nie trafiły doniesienia o naruszeniu w regionie ciszy wyborczej. Zapytaliśmy o to, do kiedy komitety muszą usunąć materiały wyborcze. – Mają na to 30 dni od daty głosowania, ale z doświadczenia wiemy, że różnie z tym bywa – mówi nam Maksymowicz.więcej »
2019-10-13, 08:41

Cezary Obermajer o tym, jak oddać ważny głos, a także czego unikać, by nie naruszyć trwającej ciszy wyborczej

Cezary Obermajer o tym, jak oddać ważny głos, a także czego unikać, by nie naruszyć trwającej ciszy wyborczej
W niedzielny poranek sprawdziliśmy, czy komisje wyborcze w naszym województwie zaczęły swoją pracę planowo. Cezary Obermajer, zastępca przewodniczącego obwodowej komisji wyborczej w Opolu, przypomniał również, jak oddać ważny głos.więcej »
2019-10-11, 10:22

Witold Zembaczyński i Paweł Kukiz o podsumowaniu kampanii wyborczej i politycznych planach na przyszłość

Witold Zembaczyński o tym, że jego zdaniem wynik KO na Opolszczyźnie będzie wyższy niż średnia krajowa
Witold Zembaczyński, poseł Nowoczesnej i jedynka na opolskiej liście Koalicji Obywatelskiej
– Śledzę sondaże przedwyborcze, ale zastanawiam się, jak one są robione, skoro w poprzednich wyborach tak bardzo się myliły. Najważniejsza jest średnia sondażowa z różnych badań. Już niewiele godzin zostało, żebyśmy się przekonali, jakie wyniki będzie miała Koalicja Obywatelska w Opolu i na Opolszczyźnie, jestem przekonany, że będą one znacznie wyższe niż krajowa średnia – stwierdził w rozmowie „W cztery oczy” Witold Zembaczyński, poseł Nowoczesnej i jedynka na opolskiej liście Koalicji Obywatelskiej.

Nasz gość mówi, że bardziej niż sondażom wierzy ludziom, z którymi rozmawia w kampanii. – Kampanii bardzo specyficznej, w której moja główna konkurentka, Violetta Porowska, odmówiła jakiejkolwiek debaty – stwierdził poseł Nowoczesnej. – Przecina wstęgi, błyszczy na billboardach, to taka kandydatura na sterydach – dodał.

Zembaczyński mówił także o procesie w trybie wyborczym, który wytoczył Januszowi Kowalskiemu. Kandydat PiS mówił publicznie, że Zembaczyński doprowadził do bankructwa naleśnikarnię, którą prowadził w Opolu. Sąd uznał rację posła Nowoczesnej i nakazał Kowalskiemu przeprosiny. Ten się odwołał.

– Rozprawa apelacyjna odbyła się wczoraj, dziś dokumenty trafią do opolskiego sądu. Dodam, że cisza wyborcza nie wstrzymuje wykonania wyroku – stwierdził nasz gość.
Zembaczyński za absurdalne uznał oskarżenia, że sprzedając lokal obiecywał nabywcy załatwienie zleceń na catering dla opolskiego Ratusza, którym kierował jego ojciec Ryszard Zembaczyński. Kowalski złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

Naszego gościa pytaliśmy także o program wyborczy KO i jego ofertę dla wyborców. – Z ciepłym przyjęciem spotyka się mój autorski pomysł, mój projekt ustawy, która wprowadzi obowiązek podawania w ogłoszeniach o pracę wysokości wynagrodzeń. Czas na transparentność, czas, żeby ludzie wiedzieli, na jaką płacę mogą liczyć. Jest to szczególnie ważne dla Opolszczyzny, gdzie średnie zarobki są niższe niż w ościennych regionach – stwierdził nasz gość. – Drugi poważny problem naszego regionu to starzejące się społeczeństwo, stąd pomysł bonu opiekuńczego w wysokości tysiąca złotych, który byłby wsparciem dla osób opiekujących się seniorami. Takim wsparciem byłby też urlop wytchnieniowy, który pozwoliłby im złapać drugi oddech. Bo dziś osoby, które opiekują się niepełnosprawnymi bliskimi, nie bardzo mogą z urlopu skorzystać.


Zembaczyński wierzy w to, że nawet jeśli PiS wygra wybory, to może nie mieć większości, co daje szansę opozycji na skonstruowanie koalicyjnego rządu.więcej »
2019-10-10, 09:21

Marcelina Zawisza i Ryszard Galla o dobiegającej końca kampanii wyborczej oraz programach politycznych

Marcelina Zawisza o kampanii wyborczej i spójności programowej lewicowej koalicji
Marcelina Zawisza, polityczka Lewicy Razem, jedynka na opolskiej liście SLD do Sejmu
- Czy jest jedna lewica? Jest jeden komitet lewicy, porozumieliśmy się w sprawie wspólnego programu i będziemy go realizować w parlamencie. Dla nas jest oczywiste, że są takie rzeczy, które nas łączą. To są kwestie dotyczące ochrony zdrowia, transportu publicznego, bezpieczeństwa kobiet, edukacji,oświaty i kultury. Będziemy wspólnie głosować, wspólnie składać te projekty. Będziemy w przyszłym Sejmie pokazywać, po co Polsce potrzebna jest lewica. Potrzebujemy lewicy, która będzie nie tylko punktować władzę, ale która będzie w stanie budować szerokie porozumienie - mówiła w rozmowie "W cztery oczy" Marcelina Zawisza, polityczka Lewicy Razem, jedynka na opolskiej liście SLD w wyborach do Sejmu.

Nasz gość zapewnia, że porozumienie trzech lewicowych ugrupowań - mimo pewnych dzielących je "drobnych różnic programowych" - nie skończy się po wyborach.

- Są wśród nas ateiści, są wśród nas protestanci, są też katolicy. I myślę, że wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że musimy mieć świeckie państwo, rozdział Kościoła od państwa, że Kościół musi być opodatkowany i nie może mieć przywilejów, którymi cieszy się obecnie. Kościół powinien być traktowany tak jak wszystkie inne organizacje pozarządowe i wyznaniowe - przekonywała Zawisza.

Naszego gościa zapytaliśmy także o inne kwestie światopoglądowe, takie jak stosunek do aborcji czy prawa osób LBGT.

- Jesteśmy za tym, by bezpieczna aborcja na żądanie kobiety była dostępna do 12 tygodnia ciąży. Tak jest w większości krajów Unii Europejskiej.I taki projekt ustawy będziemy wprowadzać w najbliższej kadencji parlamentu - stwierdziła Zawisza. - jeśli chodzi o związki partnerskie, stoimy na stanowisku, że wszyscy powinni mieć takie sama prawa, więc także związki jednopłciowe powinny mieć prawo do zakładania rodzin.

Zapytana o globalne ocieplenie i przyszły model energetyki, Zawisza stwierdziła, że Polska musi zrobić wszystko w celu powstrzymania nadchodzącej katastrofy klimatycznej.

- Musimy odejść od energetyki węglowej już na pewno zrezygnować z importu węgla. Nasza energetyka powinna być oparta o atom i odnawialne źródła energii a unia powinna nam pomóc finansowo w przeprowadzeniu tej gospodarczej rewolucji. Ludzie zatrudnieni dziś w kopalniach i w elektrowniach węglowych powinni znaleźć pracę w energetyce odnawialnej - stwierdziła.
więcej »
2019-10-09, 08:56

Violetta Porowska i Jacek Wilk o sondażach, programach i możliwych scenariuszach powyborczych

Violetta Porowska o sondażach i scenariuszach powyborczych
Violetta Porowska, wicewojewoda opolski i jedynka na opolskiej liście PiS
- To nie jest czas na liczenie mandatów, które możemy otrzymać, teraz musimy skupić się na tym, ile jeszcze powinniśmy zrobić w kampanii. Powtórzę to, co mówi prezes Jarosław Kaczyński: musimy pracować do samego końca, walczyć o swoich wyborców, przekonywać ich do naszego programu. Cieszą nas korzystne sondaże, ale pamiętajmy, że to nie sondaże wygrywają wybory. Dodam, że wysokie notowania w sondażach mogą nawet zdemobilizować wyborców, którzy uznają, że skoro ich partia ma dobre notowania, to już nie muszą iść na wybory. Apeluj do wszystkich: 13 października to wielkie święto demokracji, spotkajmy się wszyscy w niedzielę przy urnach - mówiła w rozmowie "W cztery oczy" Violetta Porowska, wicewojewoda opolski i jedynka na opolskiej liście PiS.
Notowania są dla prawicy bardzo korzystne. Politolog Marcin Palade daje jej (prognoza z dziś) prawie 49 procent, prawybory w Wieruszowie PiS wygrał z wynikiem 46,5 procent. Ale prawybory pokazały także, że do Sejmu mogą wejść wszystkie cztery konkurencyjne ugrupowania.

- Najgorsze byłoby pyrrusowe zwycięstwo PiS, sytuacja, w której wygrywamy, ale nie możemy utworzyć rządu. Bo warunkiem dalszego rozwoju Polski jest to, że nadal będziemy rządzić i kontynuować rozpoczęte w tej kadencji programy - mówiła Porowska.
Naszego gościa zapytaliśmy o ocenę trwałości koalicji zawiązanych przed wyborami.

- Konfederacja to ugrupowanie mgławicowe, założone przez polityków o różnych poglądach, które ma raczej hasełka niż program. Koalicja Obywatelska to Platforma Obywatelska, która wchłonęła Nowoczesną, co potwierdza naszą tezę, że Nowoczesną powołano tylko po to, by wesprzeć PO. Lewica prędzej czy później się rozpadnie, bo politycy SLD mają zupełnie inne poglądy niż działacze Razem czy Wiosny, to są odmienne trajektorie - mówił nasz gość. - Sojusz PSL z ruchem Kukiz '15 jest zupełnie niewiarygodny, czołowy antysystemowiec okazał się być koniunkturalistą, który związał się z najbardziej systemową partią na scenie politycznej.

Zdaniem Porowskiej, poparcie Lecha Wałęsy dla PSL - Koalicji Opolskiej raczej temu ugrupowaniu zaszkodzi niż pomoże.

Zapytana o spór o SOR w Szpitalu Wojewódzkim, Porowska stwierdziła, że za problemy szpitala odpowiada nie rząd, ale organ prowadzący, czyli - samorząd województwa.więcej »
2019-10-08, 09:22

Barbara Pawlos i Katarzyna Czochara o stanie rehabilitacji dzieci i młodzieży w regionie

Barbara Pawlos o rehabilitacji dzieci i młodzieży w regionie
Barbara Pawlos, rzecznik prasowy opolskiego oddziału NFZ
– W tej chwili rehabilitacja dzienna dla dzieci prowadzona jest wyłącznie w ośrodku w Kup przy Stobrawskim Centrum Medycznym. Wcześniej była prowadzona w ośrodkach w Jarnołtówku i Suchym Borze, ale, jak wszyscy wiemy, zostały one zamknięte. My, jako Narodowy Fundusz Zdrowia, zawsze stawialiśmy na dzieci, nie tylko na rehabilitację, ale także wszystkie inne świadczenia. Mamy głęboką nadzieję, że być może pojawi się w regionie ośrodek, który będzie świadczył taką rehabilitację na najwyższym poziomie. Jeśli chodzi o Kup, to jak pokazują analizy funduszu, tam są potężne niewykonania. To się rzadko zdarza, zwykle mówimy przecież o nadwykonaniach. Są pieniądze w kontrakcie, natomiast nie ma chętnych, aby z tej rehabilitacji korzystać – mówiła w rozmowie „W cztery oczy” Barbara Pawlos, rzecznik prasowy opolskiego oddziału NFZ.

Nasz gość dodaje, że jeśli chodzi o sprzęt, kadrę medyczną i warunki udzielania świadczeń, to w Kup jest lepiej niż było w ostatnim okresie funkcjonowania Suchego Boru.

– Być może decydujące jest miejsce – mówi Pawlos. – Pacjenci z Opola chętnie jeździli do Suchego Boru, tam lokalizacja była zdecydowanie lepsza.

Nasz gość mówi, że NFZ zapisał w swoich priorytetach usługi dla dzieci, już kontraktuje nowe poradnie dla dzieci, między innymi poradnię neurologiczną czy chociażby diabetologiczną, której do tej pory na Opolszczyźnie nie było.

– Także Opolski Urząd Wojewódzki stawia na dzieci, tu nasze działania są zbieżne. I bardzo chętnie podpiszemy kontrakt z ośrodkiem, który będzie świadczył rehabilitację dla dzieci – mówi rzecznik NFZ w Opolu.

Zapytaliśmy naszego gościa czy ośrodek w Jarnołtówku, który ma zostać wyremontowany przez powiat nyski, ma szansę na dobry kontrakt. – Oczywiście, że tak – usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Pawlos przypomniała także, że Suchy Bór i Jarnołtówek w konkursie ogłoszonym w roku 2010 otrzymały niską punktację i w efekcie niższy kontrakt. NFZ apelował wtedy do samorządu województwa o podniesienie standardów. Tak się jednak nie stało, w kolejnym konkursie Jarnołtówek był na przedostatnim miejscu.

– Informowaliśmy urząd marszałkowski, że jeśli nie poprawi warunków lokalowych, nie zainwestuje w sprzęt i odpowiednią kadrę medyczną, to w następnym postępowaniu konkursowym wypadną bardzo słabo. Bo konkurencja nie śpi – mówi Pawlos. – W efekcie w konkursie w roku 2014 Jarnołtówek zajął 18. miejsce na 19 uczestników konkursu - dodała.więcej »
1234567
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »