Radio Opole » Czarne jest czarne » Felietony » A Tribe Called Quest, czyli pożegnanie z klasą
2016-12-08, 11:58 Autor: Maciej Stępień (oprac. Wanda Kownacka)

A Tribe Called Quest, czyli pożegnanie z klasą

A Tribe Called Quest [materiały artystów]
A Tribe Called Quest [materiały artystów]
Wiedziałem, że to zrobią. Wiedziałem, że warto było czekać 18 lat na kolejny długogrający krążek A Tribe Called Quest.
11 listopada ta legendarna supergrupa, w zasadzie bez żadnych większych zapowiedzi wypuściła rewelacyjny krążek, który kończy pewien etap w historii amerykańskiego hip-hopu. Dlaczego? Bo to na pewno ostatni album trajbów, który będzie uznany za zwieńczenie całej ponad 20-letniej kariery muzycznej tego nowojorskiego kolektywu.

Nie ma już także z nami Phife Dawga, jednego z dwóch głównych raperów A Tribe Called Quest, który w marcu tego roku zmarł po długiej chorobie. Ale przejdźmy do samego krążka.
A Tribe Called Quest - We The People....
We Got It From Here – Thank You 4 Your Service to tytuł tego albumu. Łącznie mamy 18 kompozycji. W co najmniej połowie utworów słyszymy pośmiertne rapowane zwrotki Phife’go. Jest Busta Rhymes, jest Consequence, jest także Jarobi White, który rapował z trajbami na pierwszych dwóch płytach. Wśród gości Jack White, Elton John, Anderson Paak, Talib Kweli, czy Andre 3000 z Outkastu. Jest także Kendrick Lamar. Doborowe towarzystwo, rewelacyjne zwrotki, a do tego muzyka, obok której nie można przejść obojętnie.

Czy album zrobiony na siłę? Nie sądzę. Czuć tutaj duch trajbów i szkoły Native Tongues. Na razie delektuję się wersją cyfrową, czekam z niecierpliwością na własną winylową kopię, by położyć ją obok pełnej dyskografii A Tribe Called Quest, która dumnie stoi na półce.

Zobacz także

2016-03-24, godz. 19:40 Arrested Development grają jak za starych, dobrych czasów Tak jest, wrócili cali i zdrowi. Żadna inna grupa nie jest w stanie wprawić mnie w dobry nastrój w zaledwie kilka sekund. Arrested Development wracają po… » więcej 2016-03-17, godz. 21:00 Andreson Paak – moje tegoroczne odkrycie Naprawdę rzadko zdarza się, że w dobie wszechobecnego plastiku, nowych brzmień i wszędobylskich synthów pojawia się artysta, który powoduje u mnie ciarki… » więcej 2016-03-03, godz. 21:10 "Życie po śmierci". Album, obok którego nie można przejść obojętnie. 26 lutego premierę miał kolejny krążek Adama Ostrowskiego, znanego bardziej jako O.S.T.R. „Życie po śmierci” to prawdziwa opowieść o tym, jak wyglądał… » więcej 2016-02-26, godz. 12:34 Dziś historia pewnego słoneczka Jest rok 1976, wytwórnia Polydor Records wydaje album jednego z moich ulubionych instrumentalistów. Roy Ayers wraz ze swoim zespołem daje słuchaczom krążek… » więcej 2016-02-22, godz. 15:11 Renesans płyty winylowej - jak z tym zjawiskiem jest naprawdę? Grzebiąc w internecie, natrafiłem na kilka ciekawych tekstów dotyczących renesansu płyty winylowej. Bo rzeczywiście, z takim zjawiskiem mamy do czynienia… » więcej 2016-02-11, godz. 21:49 O liderze legendarnej supergrupy Earth Wind And Fire Dziś miałem przygotować dla Was kolejny winylowy felieton, ale obok jednego tematu i wydarzenia nie mogłem przejść obojętnie. Tydzień temu napłynęły… » więcej 2016-02-11, godz. 22:07 O.S.T.R. zachwyca nowym singlem i teledyskiem W poniedziałek (08.02) ogólnopolską premierę będzie miał nowy numer Adama Ostrowskiego, jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci krajowej sceny hiph… » więcej 2016-01-29, godz. 14:28 O rapperze, piosenkarzu i producencie Illa J Tym razem o jednym z moich ulubionych artystów ostatnich lat – Illa J, brat znanego na całym świecie hiphopowego producenta Jamesa Yancey’a, (J Dilla)… » więcej 2016-01-20, godz. 12:42 „No more parties in LA” Co powstanie, gdy w jednym studiu pozostawimy Kendricka Lamara i Kanye Westa? » więcej 2016-01-13, godz. 14:51 Jest winyl, jest biznes Kilka dni temu, słuchając w domu płyty Pseudo Intelectuals, wysunąłem taką tezę: jest winyl, jest biznes. » więcej
1234
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »