Radio Opole » Rewiry kultury » Artykuły

Artykuły

2016-11-24, 17:00

Ożywia malarstwo, autor animacji Witold Giersz [FILM]

Witold Giersz próbuje "ożywić malarstwo"
Reżyser i scenarzysta filmów animowanych. Witold Giersz swoją sztukę określa jako próbę "ożywienia malarstwa". Jest laureatem wielu nagród za twórczość w dziedzinie animacji. W rozmowie z Justyną Przyborowicz zdradził tajniki swojej pracy.

Witold Giersz mówi o swoich twórczych wyborach. - Jako animator z przyjemnością obserwuję to co dzieje się wokół nas. Obserwuję ludzi jak się bawią, tańczą, skaczą. Tak samo zwierzęta i jeśli mam np. temat corridy, to oprócz człowieka musi obok wystąpić byk, zwierzę. Lubię animować zwierzęta, szczególnie konie. To są jedne z najpiękniejszych zwierząt jakie znamy. Obserwuję ich grację, poruszanie się, dostojność, witalność, siłę i to staram się oddać animacji - podkreśla Witold Giersz.
2016-11-20, 17:00

Filip Springer o "Księdze Zachwytów" i innych książkach

dzieci-1 miejsce- ARCHITEKTURA- Paulina Kwarta
dzieci-1 miejsce- ARCHITEKTURA- Paulina Kwarta
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Filipem Springerem
Reportażysta, autor kilku książek, w których głównie zajmuje się refleksją nad przestrzenią publiczną i polską architekturą Filip Springer opowiada o swojej ostatniej książce. W rozmowie z Justyną Przyborowicz opowiada co mu się w naszej przestrzeni podoba oraz dlaczego po okresie narzekania nad polskim krajobrazem, postanowił wydać "Księgę zachwytów".

Filip Springer stwierdził, że polską przestrzeń publiczną można różnie odbierać - To jest największy problem polskiej przestrzeni, że zagadnienia które estetycznie bulwersują jakąś grupę ludzi, do której ja się zaliczam w powszechnym odbiorze są postrzegane jako rzeczy pozytywne albo pozytywnie formułujące naszą przestrzeń. Ta pasteloza czyli kolorowe bloczydła jak Polska długa i szeroka jest jednym z takich zagadnień. Pisząc o wannie z kolumnadą, pastelozie, chodząc po tych osiedlach nie spotkałem ani jednej osoby, która by tam mieszkała i powiedziała że jest brzydko, czy że to jej zgrzyta. Raczej była taka narracja że jest ładnie, kolorowo i społecznie. Co wcale nie świadczy o tym, że to jest dobre - powiedział Filip Springer.
2016-11-17, 17:00

Jerzy Illg o spotkaniu z reżyserem Andriejem Tarkowskim [FILM]

Jerzy Illg o spotkaniu z reżyserem Andriejem Tarkowskim

Jerzy Illg, krytyk literacki, publicysta i redaktor naczelny wydawnictwa Znak wspominał w "Rewirach kultury" swoje spotkanie z Andriejem Tarkowskim. Opowiedział jak doszło do historycznej rozmowy między nim a jednym z największych reżyserów świata.

Przypomnijmy – w 1985 roku, na rok przed śmiercią Tarkowskiego, powstał ostatni wielki wywiad, jakiego udzielił reżyser. Rozmowa przeprowadzona przez Jerzego Illga i prof. Leonarda Neugera doczekała się przekładów na kilkanaście języków. W tym roku – w 30. rocznicę śmierci Tarkowskiego – wywiad po raz pierwszy ukazał się w wydaniu książkowym („Zwierciadło. Andriej Tarkowski w rozmowie z Jerzym Illgiem i Leonardem Neugerem”, wydawnictwo Znak).

W Radiu Opole Jerzy Illg zdradził jakie pytania postanowił zadać reżyserowi i co go w tym spotkaniu zaskoczyło. Wspominał też film dokumentalny autorstwa Michała Leszczyłowskiego, który pokazywał Tarkowskiego na planie, pracującego przy swoim ostatnim filmie "Ofiarowanie".

- To był despota. Jak przywieźli ciężarówki drzew i postawili mu je przed domem, powiedział "Zabrać mi to!". Potem w finale "Ofiarowania" płonie drewniany dom i okazuje się, że jedna z kamer Svena Nykvista zacina się i nie ma odpowiedniej ilości ujęć. Tarkowski domaga się wybudowania domu od nowa. Za pół miliona koron! Dom zostaje więc odbudowany tylko po to, by mógł spłonąć poprawnie sfilmowany! To była niesłychanie silna osobowość – podkreślał Jerzy Illg.

2016-11-11, 12:44

Tworzy scenografię, scenariusz i reżyseruje spektakl - Agata Duda-Gracz

Agata Duda-Gracz [fot. A. Lubczańska]
Agata Duda-Gracz [fot. A. Lubczańska]
Agata Duda–Gracz w rozmowie z Justyną Przyborowicz [fot. A. Lubczańska]
Agata Duda–Gracz w rozmowie z Justyną Przyborowicz [fot. A. Lubczańska]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Agatą Dudą-Gracz
Spektakl Agaty Dudy-Gracz „Śmierć przyjeżdża w środę” jest pierwszą w historii wspólną realizacją Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu i Opolskiego Teatru Lalki i Aktora im. Alojzego Smolki.

Reżyserka w rozmowie z Justyną Przyborowicz opowiada o szczegółach tej realizacji.
- Cała opowieść dzieje się w głowie jednej osoby. Nie jest historią obiektywną, ale subiektywną. Każde miejsce czy to ulica, czy teatr lalek, czy scena Kochanowskiego... Jakbyśmy się zastanowili - każda brama, kuchnia i łazienka jest miejscem, w którym te wydarzenia mogą się opowiedzieć. To jest zbiór smutnych bajek, niektóre z nich dotyczą bezpośrednio głównej bohaterki, niektóre nie. Ona pracuje w szkolnej bibliotece, wypożycza dzieciom książki. Te bajki w niej dorastają, postaci z tych bajek tracą bardzo szybko złudzenia - dodała Agata Duda-Gracz.

Premiera spektaklu 19 listopada.
2016-10-31, 07:00

Krytyczka filmowa Magdalena Sendecka wspomina Andrzeja Wajdę

Andrzej Wajda na planie filmu Ziemia obiecana w 1974 roku © (fot. scanned from Kalendarium Polskie 1944-1984, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza)
Andrzej Wajda na planie filmu Ziemia obiecana w 1974 roku © (fot. scanned from Kalendarium Polskie 1944-1984, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza)
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Magdaleną Sendecką
Andrzej Wajda dokonał ekranizacji wielu dzieł literackich, współtworzył kino moralnego niepokoju, tworzył obrazy autorskie, eksperymentalne, martyrologiczne. W 2000 roku otrzymał Oscara za całokształt twórczości.

- To jest gigant, filar, na którym stoi nasza kinematografia. Powiem więcej, jest to filar polskiej kultury. Nie da się myśleć o polskiej kulturze bez Andrzeja Wajdy. Nazwisko, które przychodzi mi do głowy, to jest Henryk Sienkiewicz. Możemy się z nim kłócić, możemy jak Gombrowicz uważać, że to szkodnik, ale on nas konstytuuje. My wszyscy z niego – powiedziała Magdalena Sendecka.

Wajda wpisał się w naszą kulturę jako adaptator wybitnych dzieł literackich, sam stworzył pewien kanon myślenia o Polsce, o historii Polski, myślenia o naszym społeczeństwie, czy o narodzie. Jest wychowawcą wielu pokoleń filmowców - dodała krytyczka filmowa.
2016-10-26, 16:45

Małgorzata Imielska o tym, że dokument opowiada o świecie

Małgorzata Imielska [fot.R.Dubik]
Małgorzata Imielska [fot.R.Dubik]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Małgorztą Imielską
Autorka licznych filmów dokumentalnych, porusza w nich wiele problemów i pokazuje przeróżnych bohaterów. To absolwentka filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim i Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. W rozmowie z Justyną Przyborowicz zdradziła jak poznała sowich bohaterów i odsłoniła kulisy filmu "Wytrwałość" o słynnym producencie i dystrybutorze związanym z amerykańskim, niezależnym przemysłem filmowym. Ben Barenholtz prowadził w Nowym Jorku Village Theatre, najważniejszy ośrodek kontrkultury lat 60. Do Polski przywiodła go rodzinna historia.

Reżyserka twierdzi, że - Dokument jest niezwykłą możliwością opowiadania o świecie. Widzimy pewne sytuacje, spotykamy pewnych ludzi, dostrzegamy ich wybory, ich emocje i widzimy życie. Prawdziwe, rzeczywiste życie, ze wszystkim. Z prawdziwymi jego emocjami, z lękiem, bólem, nadzieją i ze szczęściem. Coś co jest absolutnie prawdziwie. Prawdziwe bo się wydarzyło. I dlatego zawsze chciałam robić dokumenty. Tutaj najbardziej zaskakujące rzeczy byłoby trudno uzasadnić w filmie fabularnym. W dokumencie, one się po prostu wydarzyły. Ta rozciągłość życia, jego wielobarwność jego niezwykłość. Mam wrażenie, że najlepiej o tym można opowiedzieć w dokumencie. – dodaje Małgorzata Imielska.
2016-10-25, 16:32

Wybitna aktorka Maja Komorowska o sztuce, wartościach i Jerzym Grotowskim

Maja Komorowska [fot. archiwum J.Przyborowicz]
Maja Komorowska [fot. archiwum J.Przyborowicz]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Mają Komorowską
Maja Komorowska to profesor nauk o sztukach pięknych. Grała u najważniejszych tworów filmowych jak Krzysztof Zanussi, Andrzej Wajda, Tadeusz Konwicki oraz wybitnych reżyserów jak Jerzy Grotowski, Krystian Lupa, Jerzy Krasowski. W rozmowie z Justyną Przyborowicz aktorka wspominała swoje spotkania artystyczne, a opowieść zaczyna się od Opola i Jerzego Grotowskiego.

- Intuicja nas kieruje i prowadzi w poszukiwaniach. Są dwa zdania, które są dla mnie najważniejsze. Jedno jest o wyobraźni. Ta pamięć nasza. Grotowski nazywał ją pamięcią ciała. Pamięć stoi na straży wyobraźni i to jest dla niej błogosławieństwem. Pobudzanie wyobraźni, odżywianie jest dla niej ważne. A drugie objawiające się słowo, to tęsknota, tęsknić. To uczucie. Im bardziej ubywa ludzi, którzy byli blisko. Tęsknimy do czasu, w którym wszystko było możliwe. Coraz bardziej odczuwamy brak w miarę upływu czasu. Im droga jest dłuższa, tym ten brak jest większy. I powiedziałam coś takiego, nie wiem czy umiałabym sformułować. Ale wtedy powiedziałam że nie można się braku pozbywać, ale trzeba go dopełniać. Dopełnić ten brak, czy nie dlatego tworzymy. – powiedziała Maja Komorowska.
2016-10-19, 19:30

Polarnik i pielgrzym Marek Kamiński o swoich duchowych podróżach

Marek Kamiński i red. Justyna Przyborowicz [fot. Kacper Śnigórski]
Marek Kamiński i red. Justyna Przyborowicz [fot. Kacper Śnigórski]
Marek Kamiński
- Camino jest metaforą życia - powiedział polarnik Marek Kamiński w rozmowie z Justyną Przyborowicz. - Tam jest wszystko: dzieciństwo, młodość dojrzałość i koniec finisterre.

- Droga do Boga, odnalezienie tego Boga albo fizyczny koniec tego świata. Koniec świata materialnego i wszystkiego. Podczas tej drogi siłą rzeczy, człowiek myśli o życiu. Dla mnie to były cztery miesiące, dla niektórych jest to tylko miesiąc, kiedy idą ostatni odcinek hiszpański, ale często ta droga wywiera na nich duży wpływ i zmienia ludzi - mówi Marek Kamiński zapytany o książkę "Trzeci biegun".

- Ta droga jest jak zasianie w duszy takich ziaren, które mogą obumrzeć, jeśli nie będziemy ich pielęgnować. Gdy będziemy je w jakimś sensie podlewać, praktykować i pielęgnować te ziarna nawet nie cały czas, ale chociaż nawet parę minut dziennie, to coś może z nich wyrosnąć. Takie trzy ziarna, jak sobie teraz zdaję sprawę, to jest akceptacja, wdzięczność i uważność. Akceptacja tego co przynosi droga, tego że nie wszystko musi być po mojej myśli i nie tylko moje plany się w życiu liczą, nie ja o tym decyduję do końca, ani nawet od początku i to słowo pogodzenie się z losem to nie znaczy rezygnacja z siebie i własnych marzeń, ale pogodzenie się daje siłę, aby można było coś zmienić. Kiedy chcemy coś zmienić, to warto zaakceptować ten stan, który jest jako punkt wyjścia. Nie szarpać się, nie być złym na siebie i na innych ludzi, że coś się nie udaje - dodaje Marek Kamiński.
2016-10-10, 13:00

Aleksandra Dobrowolska na Festiwalu Sztuki Współczesnej w Ogrodach Botanicznych w Moskwie

Aleksandra Dobrowolska i Florian Schweizer © (fot. Archiwum artysty)
Aleksandra Dobrowolska i Florian Schweizer © (fot. Archiwum artysty)
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Aleksandrą Dobrowolską
Pochodząca z Opola architektka wraz z Florianem Schweizerem stworzyli instalację, która jest już drugą prezentacją tego duetu na prestiżowym rosyjskim rynku sztuki. W rozmowie z Justyną Przyborowicz opowiada o swoim dziele, które zdobi moskiewskie ogrody w ich 310 rocznicę. Rozmawia również o współpracy z kuratorką festiwalu, którą jest Anya Dorofeeva oraz o tym, co kryje się pod tytułem owej instalacji "Parterre".

Jak mówi Aleksandra Dobrowolska - samo miejsce jest bardzo interesujące. Ogród botaniczny z zielenią, przepięknie zaprojektowany, z zaplanowanymi ścieżkami spacerowymi, palmiarnią i zbiornikami wodnymi. Jeden zbiornik to staw, który wyglądał jak z obrazów Moneta. Drugi to geometryczny kanał, który przypominał pas i ten obiekt przykuł naszą uwagę i stwierdziliśmy, że stworzymy coś w tym zbiorniku wodnym. Kuratorka przedstawiła nam koncepcję i powiedziała, że w dowolny sposób możemy wybrać przestrzeń.

Tytułem naszej pracy jest „Parterre” i odnosi się do historycznego ogrodu barokowego, do parteru haftowego. W ogrodach barokowych bardzo często można było zobaczyć kompozycje z kwiatów, z zieleni i kamyków, które tworzyły piękne, bogate geometryczne wzory. Nasza instalacja jest współczesną interpretacją takiego ogrodu barokowego, a przede wszystkim jego geometrycznych kształtów.
2016-10-04, 20:20

Marek Szyryk o fotografii starego rzemiosła

Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Markiem Szyrykiem
Marek Szyryk prezentował swoje prace na wielu wystawach indywidualnych w Polsce i za granicą. Jest wykładowcą Szkoły Filmowej w Łodzi. Jego prace noszą cechy starego rzemiosła, a tym razem zajął się techniką mokrego kolodionu.

- Napisałem książę, która traktuje o wizualnym potencjale mokrej metody kolodionowej, która została opracowana w 1851 roku i była w użyciu przez około 30 lat. Natomiast została zapomniana, rozwój techniczny fotografii spowodował, że pojawiły się coraz szybsze aparaty, coraz doskonalsze nośniki, filmy, klisze i było to już niepotrzebne - mówi fotograf o swojej publikacji „Dotykając kolodionu”. - Tak się zdarzyło, że codzienność i rzeczywistość wszystko, co jest dotknięte ręką artysty, jest niepowtarzalne i wyłamuje się z tego szeregu perfekcyjnych zdjęć uzyskiwanych aparatami cyfrowymi - zaczęły mieć inne uznanie. Artyści od początku lat 90. zaczęli zwracać się w stronę zapomnianych technik fotograficznych – dodaje Marek Szyryk.
2345678
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »