Radio Opole » Rewiry kultury » Artykuły

Artykuły

2016-10-26, 16:45

Małgorzata Imielska o tym, że dokument opowiada o świecie

Małgorzata Imielska [fot.R.Dubik]
Małgorzata Imielska [fot.R.Dubik]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Małgorztą Imielską
Autorka licznych filmów dokumentalnych, porusza w nich wiele problemów i pokazuje przeróżnych bohaterów. To absolwentka filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim i Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. W rozmowie z Justyną Przyborowicz zdradziła jak poznała sowich bohaterów i odsłoniła kulisy filmu "Wytrwałość" o słynnym producencie i dystrybutorze związanym z amerykańskim, niezależnym przemysłem filmowym. Ben Barenholtz prowadził w Nowym Jorku Village Theatre, najważniejszy ośrodek kontrkultury lat 60. Do Polski przywiodła go rodzinna historia.

Reżyserka twierdzi, że - Dokument jest niezwykłą możliwością opowiadania o świecie. Widzimy pewne sytuacje, spotykamy pewnych ludzi, dostrzegamy ich wybory, ich emocje i widzimy życie. Prawdziwe, rzeczywiste życie, ze wszystkim. Z prawdziwymi jego emocjami, z lękiem, bólem, nadzieją i ze szczęściem. Coś co jest absolutnie prawdziwie. Prawdziwe bo się wydarzyło. I dlatego zawsze chciałam robić dokumenty. Tutaj najbardziej zaskakujące rzeczy byłoby trudno uzasadnić w filmie fabularnym. W dokumencie, one się po prostu wydarzyły. Ta rozciągłość życia, jego wielobarwność jego niezwykłość. Mam wrażenie, że najlepiej o tym można opowiedzieć w dokumencie. – dodaje Małgorzata Imielska.
2016-10-25, 16:32

Wybitna aktorka Maja Komorowska o sztuce, wartościach i Jerzym Grotowskim

Maja Komorowska [fot. archiwum J.Przyborowicz]
Maja Komorowska [fot. archiwum J.Przyborowicz]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Mają Komorowską
Maja Komorowska to profesor nauk o sztukach pięknych. Grała u najważniejszych tworów filmowych jak Krzysztof Zanussi, Andrzej Wajda, Tadeusz Konwicki oraz wybitnych reżyserów jak Jerzy Grotowski, Krystian Lupa, Jerzy Krasowski. W rozmowie z Justyną Przyborowicz aktorka wspominała swoje spotkania artystyczne, a opowieść zaczyna się od Opola i Jerzego Grotowskiego.

- Intuicja nas kieruje i prowadzi w poszukiwaniach. Są dwa zdania, które są dla mnie najważniejsze. Jedno jest o wyobraźni. Ta pamięć nasza. Grotowski nazywał ją pamięcią ciała. Pamięć stoi na straży wyobraźni i to jest dla niej błogosławieństwem. Pobudzanie wyobraźni, odżywianie jest dla niej ważne. A drugie objawiające się słowo, to tęsknota, tęsknić. To uczucie. Im bardziej ubywa ludzi, którzy byli blisko. Tęsknimy do czasu, w którym wszystko było możliwe. Coraz bardziej odczuwamy brak w miarę upływu czasu. Im droga jest dłuższa, tym ten brak jest większy. I powiedziałam coś takiego, nie wiem czy umiałabym sformułować. Ale wtedy powiedziałam że nie można się braku pozbywać, ale trzeba go dopełniać. Dopełnić ten brak, czy nie dlatego tworzymy. – powiedziała Maja Komorowska.
2016-10-19, 19:30

Polarnik i pielgrzym Marek Kamiński o swoich duchowych podróżach

Marek Kamiński i red. Justyna Przyborowicz [fot. Kacper Śnigórski]
Marek Kamiński i red. Justyna Przyborowicz [fot. Kacper Śnigórski]
Marek Kamiński
- Camino jest metaforą życia - powiedział polarnik Marek Kamiński w rozmowie z Justyną Przyborowicz. - Tam jest wszystko: dzieciństwo, młodość dojrzałość i koniec finisterre.

- Droga do Boga, odnalezienie tego Boga albo fizyczny koniec tego świata. Koniec świata materialnego i wszystkiego. Podczas tej drogi siłą rzeczy, człowiek myśli o życiu. Dla mnie to były cztery miesiące, dla niektórych jest to tylko miesiąc, kiedy idą ostatni odcinek hiszpański, ale często ta droga wywiera na nich duży wpływ i zmienia ludzi - mówi Marek Kamiński zapytany o książkę "Trzeci biegun".

- Ta droga jest jak zasianie w duszy takich ziaren, które mogą obumrzeć, jeśli nie będziemy ich pielęgnować. Gdy będziemy je w jakimś sensie podlewać, praktykować i pielęgnować te ziarna nawet nie cały czas, ale chociaż nawet parę minut dziennie, to coś może z nich wyrosnąć. Takie trzy ziarna, jak sobie teraz zdaję sprawę, to jest akceptacja, wdzięczność i uważność. Akceptacja tego co przynosi droga, tego że nie wszystko musi być po mojej myśli i nie tylko moje plany się w życiu liczą, nie ja o tym decyduję do końca, ani nawet od początku i to słowo pogodzenie się z losem to nie znaczy rezygnacja z siebie i własnych marzeń, ale pogodzenie się daje siłę, aby można było coś zmienić. Kiedy chcemy coś zmienić, to warto zaakceptować ten stan, który jest jako punkt wyjścia. Nie szarpać się, nie być złym na siebie i na innych ludzi, że coś się nie udaje - dodaje Marek Kamiński.
2016-10-10, 13:00

Aleksandra Dobrowolska na Festiwalu Sztuki Współczesnej w Ogrodach Botanicznych w Moskwie

Aleksandra Dobrowolska i Florian Schweizer © (fot. Archiwum artysty)
Aleksandra Dobrowolska i Florian Schweizer © (fot. Archiwum artysty)
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Pochodząca z Opola architektka Aleksandra Dobrowolska prezentuje swoją pracę na Festiwalu Sztuki Współczesnej The Root of new w Ogrodach Botanicznych w Moskwie [fot. archiwum prywatne]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Aleksandrą Dobrowolską
Pochodząca z Opola architektka wraz z Florianem Schweizerem stworzyli instalację, która jest już drugą prezentacją tego duetu na prestiżowym rosyjskim rynku sztuki. W rozmowie z Justyną Przyborowicz opowiada o swoim dziele, które zdobi moskiewskie ogrody w ich 310 rocznicę. Rozmawia również o współpracy z kuratorką festiwalu, którą jest Anya Dorofeeva oraz o tym, co kryje się pod tytułem owej instalacji "Parterre".

Jak mówi Aleksandra Dobrowolska - samo miejsce jest bardzo interesujące. Ogród botaniczny z zielenią, przepięknie zaprojektowany, z zaplanowanymi ścieżkami spacerowymi, palmiarnią i zbiornikami wodnymi. Jeden zbiornik to staw, który wyglądał jak z obrazów Moneta. Drugi to geometryczny kanał, który przypominał pas i ten obiekt przykuł naszą uwagę i stwierdziliśmy, że stworzymy coś w tym zbiorniku wodnym. Kuratorka przedstawiła nam koncepcję i powiedziała, że w dowolny sposób możemy wybrać przestrzeń.

Tytułem naszej pracy jest „Parterre” i odnosi się do historycznego ogrodu barokowego, do parteru haftowego. W ogrodach barokowych bardzo często można było zobaczyć kompozycje z kwiatów, z zieleni i kamyków, które tworzyły piękne, bogate geometryczne wzory. Nasza instalacja jest współczesną interpretacją takiego ogrodu barokowego, a przede wszystkim jego geometrycznych kształtów.
2016-10-04, 20:20

Marek Szyryk o fotografii starego rzemiosła

Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Spotkanie z Markiem Szyrykiem w Opolu podczas tegorocznej odsłony Opolskiego Festiwalu Fotografii [fot. materiały organizatora]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Markiem Szyrykiem
Marek Szyryk prezentował swoje prace na wielu wystawach indywidualnych w Polsce i za granicą. Jest wykładowcą Szkoły Filmowej w Łodzi. Jego prace noszą cechy starego rzemiosła, a tym razem zajął się techniką mokrego kolodionu.

- Napisałem książę, która traktuje o wizualnym potencjale mokrej metody kolodionowej, która została opracowana w 1851 roku i była w użyciu przez około 30 lat. Natomiast została zapomniana, rozwój techniczny fotografii spowodował, że pojawiły się coraz szybsze aparaty, coraz doskonalsze nośniki, filmy, klisze i było to już niepotrzebne - mówi fotograf o swojej publikacji „Dotykając kolodionu”. - Tak się zdarzyło, że codzienność i rzeczywistość wszystko, co jest dotknięte ręką artysty, jest niepowtarzalne i wyłamuje się z tego szeregu perfekcyjnych zdjęć uzyskiwanych aparatami cyfrowymi - zaczęły mieć inne uznanie. Artyści od początku lat 90. zaczęli zwracać się w stronę zapomnianych technik fotograficznych – dodaje Marek Szyryk.
2016-09-30, 19:50

Dominika Barabas o życiu po "Rustykalnym cyrku" [FILM]

Dominika Barabas na Opole Songwriters Festival - zobacz rozmowę
Ma za sobą wiele festiwali muzycznych i wyróżnień, zdobyła m.in. nagrodę dziennikarzy na 44. Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, I miejsce XV konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej”, I nagrodę I Festiwalu Twórczości Wojciecha Młynarskiego. Stworzyła autorskie albumy – Cień (2009), Zbiór Porannych Bzdur (2013) oraz Rustykalny Cyrk (2016). Ostatni album składa się z opowiadań artystki o doświadczeniach.więcej »
2016-09-30, 20:29

Gypsy&The Acid Queen zaśpiewał dla Radia Opole! [FILM]

Gypsy&The Acid Queen zaśpiewał dla Radia Opole!
Gypsy&The Acid Queen - brzmi jak zespół składający się z wielu muzyków, a to tak naprawdę jedna postać, a mianowicie Kuba Jaworski. Krakowski współczesny bard, który jest samowystarczalny i za sprawą loopowania dźwięków, gitary, instrumentów elektronicznych tworzy unikatowe brzmienie.więcej »
2016-09-30, 20:38

Erith o muzyce, która może zaprowadzić wszędzie [FILM]

Erith na Opole Songwriters Festival - zobacz rozmowę
Młoda artystka rodem z Gliwic. Od ponad roku swoim nowym solowym projektem chce pokazać, że muzyka jest środkiem, który potrafi zaprowadzić nas w miejsca, których nawet byśmy się nie spodziewali. Przed nami premiera jej teledysku. Przed nami kolejne muzyczne eksperymenty w wykonaniu artystki, która czerpie z muzyki folk, neo-psychodelic i synthpopowych brzmień.
2016-09-28, 12:11

Anna Augustynowicz o głębi tekstu Gombrowicza

Anna Augustynowicz w rozmowie z Justyną Przyborowicz [fot. Agnieszka Lubczańska]
Anna Augustynowicz w rozmowie z Justyną Przyborowicz [fot. Agnieszka Lubczańska]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz z Anną Augustynowicz
Reżyserka teatralna i telewizyjna, kształciła się pod okiem Krystiana Lupy. W swojej pracy wykorzystuje młodą dramaturgię, ale i klasyczne teksty. W Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu zrealizowała przestawienie „Ślub” Witolda Gombrowicza.

Jak mówi Anna Augustynowicz – „Ślub” jest w moim odczuciu jednym najlepszych utworów w naszej literaturze dramatycznej i odnoszę wrażenie, że to jest utwór uniwersalny. Jest również dobrze w naszej mentalności i tej uniwersalnej. Dotyczy kondycji człowieka, który jest dotknięty traumą. Okaleczone człowieczeństwo wynika z rewolucji, wojny. Ten tekst był napisany w latach 40. z perspektywy spojrzenia na Europę, mieni się bogatą fakturą brzmień w języku.

Reżyserka dodała, że w tekście Gombrowicza odnajduje również odniesienia do swojego życia i pracy - Sama muszę zmierzyć się z postacią Henryka. Henryk jako poeta teatru, tworzy ten teatr oddając pewną materię literacką, natomiast ja jako reżyser potrzebuję dla siebie, ponieważ przez długi czas zajmuję się tym medium - odpowiedzieć na pytanie czy poezja i filozofia ma szanse zmierzyć się ze złem, z którym człowiek musi się mierzyć. – dodała Anna Augustynowicz.
2016-09-12, 19:33

Stan Borys w obszernej rozmowie o duchowości, głosie jako instrumencie muzyka i o Ameryce

Jubileuszowy koncert Stana Borysa transmitowaliśmy 12 września [fot. http://www.rdc.pl]
Jubileuszowy koncert Stana Borysa transmitowaliśmy 12 września [fot. http://www.rdc.pl]
Posłuchaj rozmowy Justyny Przyborowicz ze Stanem Borysem
Najbardziej polskiej publiczności zapadł w pamięć utwór Stana Borysa, który przeszedł do historii polskiej piosenki - „Jaskółka uwięziona”. Było to wykonanie symboliczne, biorąc pod uwagę podwójne znaczenie tego utworu. Nagrany w 2014 roku studyjny album „Ikona” przepełniony jest tekstami na temat wiary i miłości.

Dziś Stan Borys dzieli swoje życie między Polskę a USA. Czego poszukuje w Stanach Zjednoczonych? - Mnie nie przeszkadzają loty, ja robię kilkadziesiąt tysięcy mil w ciągu mojego pobytu w Stanach, bo dojeżdżam tam, gdzie są ci ludzie, którzy chcą mnie posłuchać. Mam do czynienia z niesamowitą historią tego kraju, który jest tak młody i potężny jak olbrzym. Muzyka jest na wysokim poziomie i w gruncie rzeczy czerpiemy z tego wszyscy. Europa to klasyka, natomiast rock’n’roll i jazz to muzyka, której człowiek uczy się w Stanach Zjednoczonych. Ja mieszkałem przez 3 lata w Las Vegas, bo chciałem wiedzieć, jak to wygląda. Jak to jest czuć się jak ziarnko piasku. Za sprawą tej przyrody, którą tam spotykamy, uczymy się pokory wobec natury, wobec boskości tej natury – dodaje muzyk.
123456
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »