Radio Opole » Radiowy Radar Rocka » Felietony

Felietony

2018-03-31, 10:06

Pierwszy pomnik Davida Bowiego odsłonięty podczas ceremonii w hrabstwie Buckinghamshire

[Fot.Rosana Prada/flickr.com]
[Fot.Rosana Prada/flickr.com]
Monument przedstawia kilka wcieleń fenomenalnego artysty, które mieliśmy okazję poznać podczas jego spektakularnej kariery. Obelisk został usytuowany w rynku niewielkiej miejscowości Aylesbury, w której Bowie miał dać pierwszy koncert jako Ziggy Stardust. Co więcej, promował tam też później w klubie Friars dwa swoje autorskie krążki z pierwszej połowy lat 70.

Pomysł tak szczególnego upamiętnienia artysty wysunął jeden z mieszkających tam fanów Bowiego - David Stopps.

Do swojej inicjatywy przekonał radę miasta, a następnie za pośrednictwem stworzonej przez siebie internetowej kampanii Kickstarter dość szybko zebrał 100 tysięcy funtów. Ponad jedna trzecia przekazanych datków pochodziła zza granicy.

Rzeźbę stworzył Andrew Sinclair i poza samym monumentem za zebrane pieniądze udało się zainstalować także jej pomysłowe oświetlenie, kamery monitoringu oraz - na wzór miejskich zegarów - automatyczne odtwarzanie najbardziej znanych nagrań Bowiego, przy każdej pełnej godzinie od 9 do 21.

W wywiadzie dla The Telegraph - pomysłodawca pomnika powiedział:

- Kiedy David opuścił nas w styczniu 2016, widziałem w mieście mocne poruszenie, to był praktycznie jedyny temat rozmów między mieszkańcami. Około 2000 osób zebrało się w rynku, by w milczeniu podziękować mu za jego dorobek, który w dużym przecież stopniu ukształtował naszą wrażliwość.

- Od razu była zgoda na to, że artystę trzeba upamiętnić - stąd inicjatywa monumentu Bowiego w najważniejszym miejscu Aylesbury.

Niestety, kilkanaście godzin po ceremonii odsłonięcia pomnika nieznany sprawca namalował na nim postulat, by zamiast wydawać pieniądze na takie rzeczy, przeznaczyć je raczej na żywność dla bezdomnych.

Jeden z fanów Bowiego zaproponował przekazanie na ten cel 5000 funtów, jeśli tylko wandal się ujawni.

Jeśli chodzi o inne ciekawe inicjatywy związane z Bowiem wiem też, że niebawem rozpocznie się przygotowanie filmowej wersji musicalu Lazarus, a zdjęcia będą kręcone m.in. w kilku lokalizacjach Nowego Jorku.

Bowie napisał ten musical z Endą Walsh krótko przed śmiercią, a jest inspirowany powieścią Waltera Tevisa 'Człowiek, który spadł na ziemię' z 1976 roku, w której adaptacji Bowie wystąpił.
2018-03-29, 07:36

Roger Daltrey wraca do soulowych fascynacji z początku kariery

Roger Daltrey - As Long As I Have You (Visualiser)
1 czerwca trafi do nas nowa autorska płyta Rogera Daltreya, a zapowiada ją bardzo zgrabny remake utworu "As Long as I Have You" z repertuaru soulowego wokalisty Garneta Mimmsa.

Oryginalnie wydane w 1964 roku nagranie zafascynowało lidera The Who do tego stopnia, iż najprawdopodobniej cała jego autorska kolekcja będzie nacechowana właśnie soulem.

- To jest jakiś niesamowity powrót do samego początku, kiedy kształtowała się moja wrażliwość muzyczna, do czasów zanim Pete Townshend komponował dla nas najważniejsze nagrania - tłumaczy w wywiadzie dla RollingStone Roger Daltrey.

Wracam do czasów, kiedy jako nastolatkowie graliśmy właśnie soul często dla uczestników mszy w niewielkich salach kościołów. Teraz mogę śpiewać soul, mając pewne doświadczenia życiowe, które zdecydowane pomagają w jego interpretacji - wyjaśnia wokalista i tekściarz.

Daltrey rozpoczął pracę nad nowym krążkiem z taką właśnie 'soulową' wizją praktycznie bezpośrednio po wydaniu w 2014 "Going Back Home" - płyty zarejestrowanej we współpracy z gitarzystą grupy Dr Fellgood Wilko Johnsonem, a nagrania były dogrywane niejako równolegle do koncertów The Who.

Producentem singla "As Long as I Have You" jest David Eringa, mający na swoim koncie ustawianie brzmienia m.in. Manic Street Preachers oraz Idlewild.

Na płycie usłyszymy też Pete Townshenda grającego na gitarze w 7 z 11 utworów oraz klawiszowca Style Council i Dexy's Midnight Runners - Micka Talbota.

Na liście nagrań mamy takie ciekawostki jak chociażby "Into My Arms" z repertuaru Nicka Cave'a oraz klasyk Steviego Wondera "You Haven't Done Nothing" i wylansowane przez Stephena Stillsa "How Far".

Jakby na to nie spojrzeć w marcu Roger Daltrey skończył 74 lata.

Wśród bardzo doniosłych pozycji swojego repertuaru The Who mają takie rzeczy jak chociażby wydany przez Decca Records debiutancki album "My Generation" z 1965 roku, który inspirował następne pokolenia młodych zespołów, aż do czasów ogromnej popularności punk rocka w latach 70.

W latach świetności grali niesamowite koncerty, niszczyli na scenie instrumenty, demolowali pokoje hotelowe, ale przede wszystkim zapisali się w historii rocka pokazaniem jak silne i inspirujące może być "łamanie konwencji".

Roger Daltrey nie zwalnia tempa. Wystąpił ostatnio na koncercie charytatywnym
Teenage Cancer Trust w londyńskiej Royal Albert Hall, a niebawem planuje występy w USA z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej.
2018-03-27, 09:15

Arctic Monkeys wystąpią 4 lipca na Open'erze!

Podczas pamiętnego koncertu na Reading & Leeds Festivals w sierpniu 2014 roku Alex Turner powiedział ' to chyba niezłe miejsce by tu właśnie po spotkaniu z wami odstawić pewne rzeczy na jakiś czas' i faktycznie tak się stało, gdyż na nową płytę Arctics od tego czasu jak czekaliśmy tak czekamy.

Kiedy zatem następca wydawnictwa 'AM' - najchętniej sprzedającej się płyty winylowej ostatniej dekady?

Są zapowiedzi koncertów w tym roku , w ramach których odwiedzą także Polskę , także coraz więcej wskazuje na to, że faktycznie szanse na szósty krążek studyjny mamy coraz większe.

W wywiadzie dla magazynu motocyklowego The Ride basista zespołu Nick O’Malley przyznał, że oczekiwanie na nową płytę rzeczywiście jest spore i 'trzeba coś z tym zrobić', ale biorąc pod uwagę wcześniejsze nieformalne zapowiedzi w mediach , że coś tam się dzieje, wiązanie z tym bardzo dużych nadziei byłoby przesadą.

O’Malley dodał, że pierwsze takty na krążek są już podobno rejestrowane w jakiejś 'tajemniczej lokalizacji', ale jeszcze w grudniu 2016 był sygnał, że rejestrują nowe nagrania w rodzinnym Sheffield, później, iż to jednak studia w LA zatem nic pewnego niestety.

Ostatnią sesję AM Arctic Monkeys zrealizowali w Kalifornii , w tych samych studiach , w których powstała płyta Last Shadow Puppets.

Trzeba śledzić to co dzieje się wokół Arctic Monkeys w internecie i mieć nadzieję, że w końcu przyłożą się do pracy, a może coś z propozycji na nowe wydawnictwo usłyszymy na Open'erze w Gdyni?

Na razie dokładają występów i widać wyraźnie , że są podekscytowani kolejnymi spotkaniami z fanami .

Jak będzie w Polsce -jak zawsze gorąco , bo to Open'er , a Alex Turner i spółka wiedzą jak porywać takie tłumy.

W Gdyni mogą rozpocząć od „I Bet You Look Good on the Dancefloor” ich emblematycznego singla, zwykle tak robią , by nie irytować publiczności, która czeka na to nagranie i nie poświęca wystarczająco dużo uwagi na utwory, które je poprzedzają.

Szkoda , bo Arctics dawno wyrośli z postpunkowego szablonu to dziś marka , która otwiera najbardziej prestiżowe festiwale świata i mocno pracuje na swoją tożsamość.

Najbliższe występy mają 22 maja w Columbia Halle w Berlinie, następnie Rzym 26 maja, Paryż 29 maja, będą też na festiwalu Primavera Sound w Hiszpanii 2 czerwca, później 4 lipca Open'er i jeszcze na dokładkę Sziget Festiwal na Węgrzech to 14 Sierpnia.
2018-03-21, 14:24

Pearl Jam zagra 3 lipca w Krakowie

Can't Deny Me - Pearl Jam
Muzycy zespołu Pearl Jam potwierdzili prace nad nową płytą, której zapowiedź stanowi obecne już w rozgłośniach radiowych nagranie ‘Can’t Deny Me’.

Następca wydanej przed pięcioma laty płyty 'Lightning Bolt' może mieć wyraźne polityczne odniesienia, na co wskazuje tekst pierwszego nagrania.

Napisany przez Eddie'go Vedder'a oraz Mike'a McCreadiego utwór nie pozostawia dużego pola do interpretacji:

"Latasz coraz wyższej, szybciej, możesz być nieziemsko bogaty i wpływowy, ale nie zatrzymasz mojego zaprzeczenia, nie mam nic poza wolą przetrwania" - śpiewa w refrenach Vedder - komentując aktualną sytuację polityczną w USA.

Podczas pierwszego w tym roku występu Pearl Jam w zeszłym tygodniu grupa złożyła hołd Chrisowi Cornellowi z Soundgarden. Już wcześniej zmarłego w zeszłym roku Cornella wspominał w wielu wywiadach Mike McCready z Pearl Jam.

W trakcie występu w Chile zespół zadedykował Cornellowi piękne, bardzo spokojne wykonanie utworu ‘Come Back’. - To dla Chrisa - powiedział ze sceny Vedder.

Członkowie grupy Pearl Jam przygotowują się do dużej europejskiej trasy koncertowej, w ramach której odwiedzą też 3 lipca Kraków dając występ w zaprawionej już w rockowych bojach Tauron Arenie.

Seria występów rozpocznie się 12 czerwca w Amsterdamie, a blisko nas będzie można ich zobaczyć także 1 lipca w Pradze oraz zaraz po Krakowie 5 lipca w Waldbuhne w Berlinie.

Finał trasy zaplanowano na 14 lipca na festiwalu NOS Alive w Lisbonie, gdzie w mega-przedsięwzięciu wezmą też udział Queens Of The Stone Age, The National, Future Islands oraz Wolf Alice.
2018-03-19, 08:09

Lynyrd Skynyrd ogłosili rozkład jazdy na pożegnalną trasę koncertową po USA i Kanadzie

[fot. Jon Callas/flickr.com]
[fot. Jon Callas/flickr.com]
Członkowie rock'n'rollowego hallu sławy zaprosili do wspólnych występów zespół Bad Company oraz Hanka Williamsa Jr oraz Kid Rocka, a będzie się to wszystko nazywać "Last Of The Street Survivors Farewell Tour".

Pierwszy koncert 4 maja w Coral Sky Amphitheatre in West Palm Beach na Florydzie.

- Trudno sobie to wyobrazić po wszystkich tych latach, że stworzony przez Ronniego Van Zanta, Allena Colinsa i mnie w Jacksonsville zespół znajdzie oddźwięk wśród tak wielu fanów - mówi Gary Rossington, jeden z założycieli Lynyrd Skynyrd.

- Teraz spoglądają na nas z góry i pewnie też nie mogą wyjść z podziwu, że to chwyciło - dodaje.

- Mieliśmy szczęście do niezłych nagrań, które niosły pewne przesłanie. To jest dla mnie zaszczyt przez ostatnie 31 lat móc kontynuować pewną drogę zapoczątkowaną przez mojego brata - uzupełnia obecny wokalista Johnny Van Zant.

Pożegnalna trasa amerykańskiej grupy odbędzie się dokładnie 45 lat od momentu wydania debiutanckiej płyty, która zawierała tak doniosłe w nurcie southern-rocka rzeczy jak "Gimme Three Steps", "Simple Man" oraz "Free Bird".

Zespół wydał jeszcze cztery long play'e przed tragicznym wypadkiem samolotu, w którym w październiku 1977 roku zginęli: frontman zespołu Ronnie Van Zant, gitarzysta Steve Gaines oraz wspomagający ich wokalnie Cassie Gaines.

Później była pamiętna reaktywacja w 1987 roku, kiedy to wokalistą zespołu został brat Ronniego - Johnny Van Zant i w ciągu ostatnich trzech dekad koncertowali, wydawali płyty, a ich ostatnią była "Last Of A Dyin Breed" z 2012 roku.

Dziś Gary Rossington jest jedynym oryginalnym muzykiem grupy, chociaż gitarzysta Rickey Medlocke też był krótko jej etatowym członkiem w latach '70.

Ich największe przeboje „Sweet Home Alabama” oraz „Free Bird” są symbolami amerykańskiej kultury w nie mniejszym stopniu niż hymn USA „Star-Spangled Banner”.

3 maja 2015 zespół zagrał na warszawskim Torwarze przypominając najważniejsze dokonania ze swojego repertuaru.
2018-03-14, 08:20

Neil Young ujawnia szczegóły związane z koncertowym wydawnictwem ‘Tonight’s the Night Live’.

Koncert - Mainz 28.07. 2014 [fot. Takashiro Kyono/flickr.com]
Koncert - Mainz 28.07. 2014 [fot. Takashiro Kyono/flickr.com]
Jedna z najbardziej oczekiwanych produkcji live i to nie tylko wśród fanów znakomitego muzyka jest rejestracją występów Neila Younga, które miały miejsce od 20 do 22 września 1973 roku w Roxy Theatre w Los Angeles.

Planowane jako dwupłytowe limitowane wydawnictwo najpewniej bardzo szybko zyska sporą wartość kolekcjonerską, a to dlatego, że w oryginalnej przygotowanej przez Younga formie razem ze zdjęciami z tamtych pamiętnych występów będzie sprzedawane jedynie w trakcie dorocznego Record Store Day 21 kwietnia.

Ci, którzy nie zdążą 'załapać się' na kolekcjonerską transzę, będą musieli zadowolić się standardowym winylem lub kompaktem, które trafią do sprzedaży 24 kwietnia.

We wrześniu 1973 roku Neil Young występował z zespołem Santa Monica Flyers, który otwierał jego występy, a w Roxy Theatre zarejestrowano wtedy 9 utworów, które stanowiły podstawową część jego osławionej produkcji studyjnej ‘Tonight’s the Night.’

Co ciekawe, Neil Young zarejestrował w studiu prawie wszystkie nagrania podczas jednej sesji 26 sierpnia 1973 roku, ale na płycie studyjnej te nagrania ukazały się nakładem Reprise dopiero w 1975 roku.

Płyta dostała się na 25. miejsce wśród 200 najlepszych produkcji uwzględnionych wtedy przez amerykański tygodnik Billboard, ale w 2003 roku Rolling Stone umieścił ją na 331 miejscu wśród 500 najważniejszych płyt wszech czasów.

W jednym w wywiadów Neil Young przyznał, że koncerty w Roxy Theatre były dla wszystkich muzyków niezwykłą frajdą, gdyż praktycznie wszystkie nagrania mieli już dokładnie przećwiczone miesiąc wcześniej w studiu.

– Najzwyklej w świecie zagraliśmy cały set jak w transie od początku do końca w takiej kolejności jak planowana na płytę. Miałem wrażenie, że zgrabnie to wypadło – wspomina Young.

‘Tonight’s the Night Live’ jednak dopiero teraz doczeka się premiery i może być jedną z bardziej cenionych oficjalnych koncertówek amerykańskich artystów w historii muzyki rockowej.

Nie warto chyba zestawiać tego z materiałem studyjnym, a lepiej chyba potraktować te produkcję jako ‘zdjęcie na żywo’ najlepszego okresu Younga i cieszyć się, że trafia to do nas w końcu tak profesjonalnie przygotowane.

Dla wielu z nas to będzie powrót do 'złotej' koncertowo dekady muzycznej w Ameryce i pewnie przy tej okazji sięgniemy po inne wydawnictwa z tamtego okresu - so tonite is the nite!
2018-03-11, 09:34

Honory dla Bon Jovi - podczas ceremonii w Cleveland zagrają w oryginalnym składzie

[Fot.Robert McGoldrick/flickr.com] Hyde Park London 05.07.2013
[Fot.Robert McGoldrick/flickr.com] Hyde Park London 05.07.2013
Podczas wprowadzenia Bon Jovi do rock'and'rollowego hallu sławy 14 kwietnia w Cleveland grupa ma zagrać w oryginalnym składzie. Po długiej przerwie wystąpią na scenie także Alec John Such oraz Richie Sambora i wykonają wspólnie kilka nagrań najprawdopodobniej z początkowego okresu działalności.

Grający na basie Alec John Such opuścił zespół w 1993 r., a gitarzysta Richie Sambora zdecydował się na niezależne muzyczne wojaże w 2013 roku.

Teraz połączą siły jak za starych najlepszych czasów dołączając do Jona Bon Joviego, perkusisty Tico Torresa oraz klawiszowca Davida Bryana.

W wywiadzie dla Billboardu Torres powiedział:

- Ucieszyłem się niezmiernie, kiedy usłyszałem w moim telefonie głos Aleca. Mamy za sobą kawał fajnej muzycznej historii ważnej dla nas, ale także dla fanów, którzy przez lata towarzyszyli nam na koncertach. Jestem podekscytowany, że zagramy razem.

Amerykański zespół od powstania w 1983 roku wydał 13 płyt studyjnych, a Bon Jovi, Torres i Bryan są aktualnie w trasie promującej wydany przed dwoma laty album "This House Is Not For Sale”.

Wydali też ostatnio trochę nowego materiału niejako równolegle do koncertów, a singiel "When We Were Us" - "Kiedy byliśmy sobą" podobno został zainspirowany właśnie ceremonią wprowadzenia grupy do zaszczytnego grona wykonawców, którzy mieli swój udział w kształtowaniu "światowej historii rocka".

Usłyszawszy informację o honorach dla zespołu, Jon Bon Jovi nie krył satysfakcji:
- Nie posiadam się ze szczęścia, jestem dumny i pełen pokory za to, że nasz dorobek został tak doceniony.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy, kiedy analizowano dorobek innych do tego zaszczytnego wyróżnienia, w pokonanym polu Bon Jovi pozostawili m.in. Radiohead, Kate Bush, Depeche Mode, Eurythmics oraz Judas Priest, także powodów do dumy rzeczywiście jest sporo.

Organizowana po raz 33. ceremonia odbędzie się 14 kwietnia w Public Auditorium w Cleveland w stanie Ohio. Czy w oryginalnym składzie Bon Jovi zdecydują się na większą współpracę, nie wiadomo.
2018-03-06, 07:59

Kiedy nowa płyta Muse? Na razie jest "Thought Contagion"

Muse - Thought Contagion [Official Music Video]
W nadawanym przez Apple Music programie Beats One u Matta Wilkinsona zespół potwierdził, że prace nad nowym krążkiem już trwają. Do rozgłośni radiowych trafiło zwiastujące wydawnictwo nagranie "Thought Contagion".

Lider zespołu Matt Bellamy wyjaśnia, że z ideą bliżej nieokreślonego zarażania się myślą (Thought Contagion) spotkał się w książce Richarda Dawkinsa.

- Idea funkcjonuje zupełnie tak samo jak wirus, potrafi się bardzo dobrze rozprzestrzeniać. Jeśli spędzisz kilka godzin oglądając wiadomości w amerykańskiej telewizji, dochodzisz do wniosku, że wszystko można atrakcyjnie opakować i sprzedać.

- Przekaz nasyca cię, ale może mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością i zostajesz zarażony gotowym, wymyślonym przez kogoś obrazem świata.

- Nagrywamy już nowe rzeczy - potwierdził perkusista Dominic Howard - trudno powiedzieć, kiedy to będzie gotowe, w planie maksimum jeszcze pod koniec roku, choć nie ma takiej pewności.

Warto przypomnieć, że w pierwszej połowie lutego Muse dostali nagrodę NME w kategorii najlepszy koncertowy headliner, a przyjmując statuetkę z rąk Farisa Badwana z grupy Horrors, Matthew Bellamy powiedział:

- Nagroda powinna trafić do Briana Johnsona, najlepszego rockowego wokalisty wszechczasów!

Perkusista Don Howard skorzystał z okazji, by wyrazić swój zachwyt młodszym pokoleniem wykonawców:

- Stormzy, Skepta, Haim - oni też powinni pomyśleć o przygotowaniu większych tras koncertowych, dlaczego jeszcze tego nie robią?

Wracając do bardzo bogatego w wojaże koncertowe 2017 roku, przypomnę tylko, że Muse dali wysoko oceniony występ na festiwalu Reading and Leeds, kapitalnie pokazali się na trasach w Ameryce, proponując zrealizowane ze sporym rozmachem koncerty w ramach imprezy Live Is Beautiful w Las Vegas oraz Lollapaloza w Chicago.

Trzeba tego pilnować, Bellamy i spółka to bardzo ważny element naszej "rzeczywistości muzycznej" i najczęściej też niezły komentarz do tego, co wokół nas...
2018-03-05, 08:40

John Lydon ogłosił trasę koncertową na 40-lecie Public Image Ltd

[Fot.flickr.com]
[Fot.flickr.com]
Legendarny zespół będzie można też zobaczyć na festiwalu w Jarocinie 15 lipca oraz dwa dni wcześniej w Pradze.

Mija właśnie 40 lat od wydania debiutu PiL zatytulowanego "First Issue" w 1978 roku i post-punkowa formacja chce o tym przypomnieć występami nie tylko w Europie, ale także Japonii.

Serię występów, w ramach której grupa zagra także w lecie, w Polsce opatrzono tytułem "The Public Image is Rotten" i rozpocznie się ona 30 maja w Bristol. Bilety są już dostępne w regularnej sprzedaży.

Jimmi Rotten odwiedził wraz z zespołem PiL Polskę w 2016 r., dając koncert 18 maja w Warszawie.

Grupa powstała z inicjatywy Johna Lydona, byłego wokalisty Sex Pistols, ma na swoim koncie 10 płyt studyjnych o dość zróżnicowanym poziomie sentymentu do korzeni punk rocka, ale samo brzmienie wokalu oraz charakterystyczne garażowe aranżacje, zwłaszcza na koncertach, pozwalają przenieść się w czasie do pierwszej połowy lat 70., kiedy ujawnił się chyba najprawdziwszy manifest młodego pokolenia na Wyspach.

"Przegrzany pracą" i współtworzony przez byłego gitarzystę The Clash - Keitha Levene'a oraz basisty Jaha Wobble'a zespół odwiesił rękawice na kołek w 1993 roku, a do koncertów wrócili dopiero wiele lat po wystudzeniu się "brit popu', w 2009 roku.

Grupa potwierdziła też wydanie w tym roku specjalnej "jubileuszowej" kompilacji swoich dokonań, czemu będzie towarzyszyć pokazany już na festiwalu Tribeca w Nowym Jorku film dokumentalny ilustrujący najważniejsze momenty ich działalności.
2018-03-01, 20:54

Rolling Stones wystąpią 8 lipca na PGE Narodowym

[Fot.flickr/com)
[Fot.flickr/com)
Sprzedaż biletów na koncert w ramach trasy 'Stones-No Filter' rozpoczyna się w piątek (02.03). Ceny nie należą do najniższych, ale w końcu mamy do czynienia z jednym z najbardziej rozpoznawalnych zespołów rockowych świata.

Mick Jagger wyginający się w takt 'Satisfaction'.....bezcenne, a przede wszystkim Stonesi to jeden z tych zespołów , który przygotowuje profesjonalne koncerty bez względu na to, w jakim kraju grają.

Pozostaje mieć nadzieję, że na PGE Narodowym będzie ekipa, która zminimalizuje 'średnio obiecującą' akustykę ogromnego obiektu i to co najważniejszego w ostatnich pięciu dekadach rocka zabrzmi jak należy.

Z drugiej strony mam wrażenie, że w gronie osób , które wyłożą kilka setek za bilet będzie sporo takich, które pojechałyby na spotkanie z Rolling Stones niezależnie od miejsca występu wszak zdajemy sobie sprawę , że kolejna okazja by mieć ich na wyciągnięcie ręki jeśli się w ogóle wydarzy to będzie już wielkim błogosławieństwem w kraju, który prawdziwie ich ukochał.

Pierwszy koncert w Polsce w Sali Kongresowej w 1967 roku był wizytą kogoś z innej planety, z miejsc, w których nosiło się oryginalne jeansy i miało całą masę płyt, dostęp do nagrań, które tamte nasze pokolenie 'łapało' w Radio Louxembourg . Było poczucie , że w Polsce od teraz będzie inaczej, nie było.

W gronie fanów Stonesów jest też myślę sporo takich osób , które w 1967 dopiero przychodziło na świat, ale kilkanaście lat później wrócili do początkowego repertuaru Jaggera, Richardsa , Wooda i Wattsa - do tak znaczących dla rocka płyt jak Sticky Fingers , It's Only Rock N Roll , czy Black And Blue.

Pewnie, że wydawane później Bridges To Babylon , Bigger Bang czy Blue And Lonesome z 2016 to już nie to, ale zawsze kiedy wydają long play musimy się choć orientować co na nim jest . To wynika z ogromnego szacunku, na który zasłużli sobie przez ponad 5 dekad obecności w naszej bliższej lub dalszej przestrzeni okazjonalnie tylko poddając się wymaganiom 'sprzedażowym' rynku.

W Polsce byli jeszcze dwukrotnie, w Chorzowie w 1998 roku i na warszawskim Służewcu w 2007 roku. To zawsze jest wydarzenie nie inaczej będzie tym razem i to nie zależnie od repertuaru jaki zagrają na Narodowym.

Trasa „Stones - No Filter” rozpocznie się 17 maja w Dublinie, potem zespół zawita do Wielkiej Brytanii, by zagrać w Londynie (dwukrotnie), Manchesterze, Edynburgu i Cardiff, a następnie w Berlinie, Marsylii, Stuttgarcie, Pradze oraz w Warszawie.

W grudniu 2016 roku trafił do sklepów 25 w oficjalnej dyskografii album Rolling Stones, wypełniony bluesowymi standardami "Blue and Lonesome'.
1234567
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »