Radio Opole » Radiowy Radar Rocka » Felietony

Felietony

2017-05-19, 07:57

Arcade Fire ruszają w trasę koncertową z The Kooks

[Fot.Liliane Callegari/flickr.com]
[Fot.Liliane Callegari/flickr.com]
Arcade Fire potwierdzili, że The Kooks będą im towarzyszyć w trakcie europejskiej trasy koncertowej. Kanadyjska grupa zapowiada obecność na najważniejszych festiwalach, a rozpoczynają już w czerwcu koncertem w ramach Primavera Festiwal w Barcelonie.

Premiera nowej płyty kanadyjskiej grupy wciąż jest odkładana. Teraz w planach przede wszystkim spotkania z publicznością, które mają potrwać z niewielkimi przerwami prawie 2 lata!

W programie pierwszej części koncertowych zajęć do połowy lipca są Dublin, Belfast, Manchester oraz prestiżowy festiwal Isle Of Wight.

Pytania fanów o nową płytę, która miała się ukazać w kwietniu wciąż bez odpowiedzi.
W styczniu ukazało się ich pierwsze nowego nagranie od 2 lat "I Give You Power" - całkiem udany efekt współpracy z Maviesem Staplesem, ale pozostałych nagrań z ostatniej sesji jak na razie nie widać.

Natomiast The Kooks wydali właśnie składankę swoich najlepszych nagrań "The Best Of So Far" z tak rozpoznawalnymi kawałkami jak "Naive", "She Moves In Her Own Way", "Ooh La", "Always Where I Need To Be" i "Shine On". Z myślą o promocji krążka zespół nagrał też dwa nowe utwory "Be Who You Are" oraz "Broken Vow".

W oczekiwaniu na nową płytę Arcade Fire, pozostaje nam posilać się tegorocznym solowym albumem Tima Kingsburiego, basisty i kontrabasisty kanadyjskiej grupy zatytułowanym "Yeah You, And I", ale to jednak daleko, daleko od macierzystego zespołu.
2017-05-14, 13:19

Koncertowa emerytura The Who?

[Fot.protestphotos1/flickr.com]
[Fot.protestphotos1/flickr.com]
Lider The Who Roger Daltrey nie wyklucza, że po zakończeniu obecnej trasy koncertowej, legendarnego zespołu nie zobaczymy już na żywo.

Weterani rocka mieli mocno zapełniony grafik występów w ciągu ostatnich dwóch lat, a latem jeszcze odbędzie się seria występów w USA, po czym - jak mówi Daltrey dziennikarzowi NME - we definitely need some time off!

- Oczywiście jako wokalista i klient banków muszę spłacać zadłużenie, także śpiewanie mam wpisane w moją działalność zawodową.

- Jeśli wezmę rok wolnego, to pewnie już nie będę w stanie do tego wrócić, ale trudno mi sprecyzować jak się będę realizował - mówi Daltrey.

Kulminacją tegorocznych występów The Who będzie seria sześciu koncertów w Caesars Palace w Las Vegas od 29 lipca do 11 sierpnia i warto zauważyć, że będą pierwszym zespołem rockowym, który da tam koncert od 2003 roku.

- Najbardziej stresująca jest konieczność występowania zgodnie z zakontraktowanym planem, nie możesz mieć dnia niedyspozycji - argumentuje jeden z założycieli słynnego zespołu - a każdy występ musi być zrealizowany na maksimum możliwości.

- Różne miasta, różne warunki nagłośnienia, życie w ciągłym biegu, mieszkanie w hotelach, robię to od 53 lat i wiem o czym mówię. Kocham was moi fani, ale come on - konkluduje.

Jakby na to nie spojrzeć w marcu Roger Daltrey skończył 73 lata, wśród bardzo doniosłych pozycji swojego repertuaru grupa posiada takie rzeczy, jak chociażby wydany przez Decca Records debiutancki album "My Generation" z 1965 roku, który inspirował następne pokolenia młodych zespołów, aż do czasów ogromnej popularności punk rocka w latach 70.

W latach świetności grali niesamowite koncerty, niszczyli na scenie instrumenty, demolowali pokoje hotelowe, ale przede wszystkim zapisali się w historii rocka pokazaniem jak silne i inspirujące może być "łamanie konwencji". Ech bez nich to już nie to samo...
2017-05-05, 10:42

Fall Out Boy po nowemu?

[Fot.Laura/flickr.com]
[Fot.Laura/flickr.com]
Weterani pop punku Fall Out Boy nagrali nowy utwór, teledysk i zapowiadają "nieco odmienioną" muzykę na nowej płycie zatytułowanej "MANIA".

Odgadywanie klimatu całej produkcji na podstawie dostępnego już utworu "Young And Menace" może być jednak ryzykowne.

Element "zaskoczenia" mają wpisany w swój image od lat. Grupa potwierdziła też, że w październiku i listopadzie będzie koncertować w USA i Kanadzie.

Nowe nagrania mają oznaczać pewną zmianę w stylistyce - odejście od punkowego, rock'n'rollowego brzmienia, jakie dostaliśmy na płycie "American Beauty/American Psycho" w kierunku mocniejszego wykorzystania elementów electro.

- Kładziemy też mocniejszy nacisk na teksty - mówi basista Pete Wentz - a w utworze "Młodzi i Niebezpieczni" wracamy do czasów, kiedy dorastaliśmy na przedmieściach Chicago.

- Ja osobiście byłem trochę jak outsider we własnym mieście, problemy z komunikacją z innymi zakończyły się ucieczką do punk rocka, w którym tkwiło już wielu takich kolesi jak ja, tak było po prostu łatwiej - tłumaczy.

Płyta "Mania" ukazuje się 15 września, jest też ładny gest: 1 dolar z każdego sprzedanego biletu na jesienne koncerty w Ameryce zasili konto charytatywnej fundacji Fall Out Boy, która pomaga m.in. w wychodzeniu młodzieży z wykluczenia społecznego.

Ogłoszenie wydania nowego albumu idzie w parze z promującą go trasą koncertową: The M A N I A Tour po Stanach Zjednoczonych rozpocznie się 20 października w Cleveland, a zakończy 18 listopada w Phoenix.

Trzeba mieć nadzieję, że nie zapomną o fanach w Europie.
2017-04-28, 07:45

Paramore wracają na koncerty i zapowiadają na maj premierę nowej płyty "After Laughter"

[Fot. Kelly Reeves/flickr.com]
[Fot. Kelly Reeves/flickr.com]
Jedno z nagrań "Hard Times" jest już dodawane do radiowych playlist i pokazuje delikatną zmianę stylistyki w kierunku electro-popu bliższego temu co nagrywali ostatnio z Chvrches.

Po wydaniu płyty "After Laughter" 12 maja wyruszą praktycznie od razu na koncerty po Wielkiej Brytanii ze znaczącym przystankiem w londyńskiej Royal Albert Hall 19 czerwca, także korzystając z przedwakacyjnej oferty tanich linii lotniczych można wyskoczyć na spotkanie z Paramore.

Po wydanej przed trzema laty kolekcji, Paramore zaliczyli bardzo udany występ, jako główna gwiazda Reading & Leeds Festival w 2014.

Giganci nurtu emo powrócili ostatnio z bardzo sensowną przeróbką nagrań Radiohead, a za bębnami usiadł ponownie po 7 latach przerwy Zac Farro, który zadeklarował chęć wzięcia udziału w tegorocznych koncertach grupy.

O swojej piątej płycie Paramore mówią:
- Po naszej ostatniej płycie zebranie się do nowego materiału nie wydawało się zadaniem łatwym, a jednak nie było też jakimś ogromnym wyzwaniem. Porównywanie się do samego siebie to pewien problem. Nawet jeśli to lepsze niż podkradanie pomysłów od innych, to zawsze masz świadomość, że gotujesz się we własnym sosie i prędzej czy później potrzeba ci nowej krwi....

Piątą płytę Paramore nagrywali w studiach RCA Studio B w Nashville. To pierwsza sesja nagraniowa zespołu w mieście, w którym spędzają większość czasu, gdy nie koncertują.
2017-04-21, 11:47

Gorillaz po raz pierwszy na koncertach w Polsce!

[Fot.Todd van Hoosear/flickr.com]
[Fot.Todd van Hoosear/flickr.com]
28 kwietnia swoją nową płytę obok grupy Kasabian wydają także Gorillaz. Damon Albarn i Jamie Hewlett kazali nam czekać na ten materiał prawie 6 lat.

Najsłynniejsza wirtualna grupa świata zapowiedziała też premierę aplikacji Gorillaz App oraz potwierdziła przygotowania do realizacji telewizyjnego show.

Są też bardzo dobre informacje dla fanów w Polsce – ceniony zespół będzie można obejrzeć na koncertach: 14 czerwca w Warszawie oraz 18 czerwca w Katowicach!

Ich ostatnia płyta "The Fall" ukazała się w 2010 roku, zaledwie 9 miesięcy po koncepcyjnym zestawie "Plastic Beach" skąd zatem, aż tak długie oczekiwanie?

Nie wygląda to na brak weny, a raczej na ogromne zaangażowanie przede wszystkim Diamona Albarna w najróżniejsze przedsięwzięcia i to nie tylko te dotyczące Gorillaz.

Specjalnie przygotowana na premierę płyty aplikacja Gorillaz App, która łączy doświadczenia świata realnego z wirtualnym, pozwoli fanom grupy lepiej poznać świat rysunkowych postaci Murdoca Niccalsa (gitara basowa), Noodle (gitara), Russela Hobbsa (perkusja) i 2D (wokale).

Tylko dzięki niej będzie można wziąć udział w wyjątkowej imprezie inauguracyjnej (Humanz House Party) i odsłuchać odrobinę wcześniej piątą płytę Gorillaz.

Na realizowanej odcinkami sesji nagraniowej Gorillaz pojawili się goście, a wśród nich: Jehnny Beth (Savages), Danny Brown, Grace Jones, Vince Staples oraz dawno nie słyszani De La Soul.

Wiadomo też, że udziału w sesji odmówiły Dionne Warwick - podobno z powodu przekonań religijnych oraz Sade.

W wywiadzie dla magazynu Q Gorillaz potwierdzili też, że przygotowali 10-cio odcinkowe show telewizyjne, ale skarżyli się też trochę na wytwórnię DreamWorks, która wciąż nie decyduje się na ukończenie filmu długometrażowego podobno z powodu chwilowego braku kilkuset milionów dolarów.

Bezpośrednio po premierze "Humanz" Gorillaz rozpoczną dużą trasę koncertową po Ameryce Północnej.

Bilety na czerwcowe koncerty w Warszawie i Katowicach niebawem!

Murdoc Welcome in Poland!!!!
2017-04-14, 12:48

Mike+The Mechanics wystąpią we wrześniu w Krakowie

[Fot.Mark Kent/flickr.com]
[Fot.Mark Kent/flickr.com]
Zespół Mike + The Mechanics, twórcy przeboju "The Living Years" wystąpią 3 września w centrum kongresowym ICE w Krakowie.

Mike Rutheford razem z mechanikami wylansowali m.in. tak znane rzeczy jak chociażby "Silent Running", "All I Need Is A Miracle", "Over My Shoulder" oraz "The Living Years".

W tym roku grupa, która sprzedała na świecie ponad 10 mln swoich płyt obchodzi może nie okrągłe, ale całkiem dźwięczne 32 lata na muzycznej scenie i pokaże się w trasie koncertowej "Let Me Fly", promującej wydany na początku kwietnia nowy krążek.

Prace nad tym long playem rozpoczęły się jeszcze podczas trasy w 2011 roku promującej krążek "The Road" - pierwszy nagrany w aktualnym składzie czyli: Mike Rutherford (gitara/bas), Luke Juby (klawisze), Gary Wallis (perkusja), Anthony Drennan (gitara) oraz wokaliści: Andrew Roachford i Tim Howar.

Brytyjska grupa stworzona przez Mike'a Rutheforda, gitarzystę i basistę Genesis w 1985 roku odniosła największe sukcesy pierwszymi płytami "Mike + the Mechanics" z 1985 roku oraz "The Living Years" z 1988, z których pochodzą m.in. utwory "Silent Running" i "The Living Years" - ulubione propozycje w samochodowych zmieniarkach w grupie wiekowej 50+.

Choć próżno szukać w katalogu Mechaników rzeczy odkrywczych na miarę Genesis trzeba przyznać, że prezentowany przez nich bardzo zgrabnie wyprodukowany pop-rock może się podobać.

Rutheford korzysta ze swojej wszechstronności i niesamowitego obycia na koncertach. Jest jednym z dwóch członków zespołu Genesis, którzy znajdują się w jego składzie od początku istnienia grupy.

Początkowo pełnił głównie funkcję basisty i gitarzysty rytmicznego, a na koncertach występował z charakterystycznym dwugryfowym instrumentem, co pozwalało na wykonywanie obu partii bez konieczności zmieniania sprzętu.

Po odejściu gitarzysty prowadzącego Steve'a Hacketta w 1977 roku - Rutheford przejał także i jego funkcję.

Bilety na koncert w Krakowie rozprowadza agencja LiveNation.pl
2017-04-07, 11:36

Składanka grupy The Kooks 'Best Of… So Far’ trafi do sprzedaży 19 maja.

[Fot.Rodrigo Diaz/flickr.com]
[Fot.Rodrigo Diaz/flickr.com]

20 kwietnia koncertem w Manchesterze The Kooks rozpoczną 'sentymentalną podróż wstecz' , choć nie ma wątpliwości, że pochodzący z nadmorskiego Brighton zespół po 11 latach kariery jeszcze nie myśli o jej zakończeniu.

Czyżby chwilowy brak inspiracji do nagrania nowych rzeczy?

W zestawie dostaniemy tak rozpoznawalne piosenki jak chociażby ‘Naive’, ‘She Moves In Her Own Way’, ‘Ooh La' oraz ‘Shine On’, ale jak to zwykle bywa przy okazji promocji takich retrospekcji The Kooks nagrali też dwa nowe utwory: ‘Be Who You Are’ oraz ‘Broken Vow’.
Pierwsza z piosenek została udostępniona w internecie - to taki stary dobry Kooks - zachęcał w komentarzu lider zespołu Luke Pritchard - niezłe tempo i tradycyjne miejsce na solówkę , jak na lekcjach muzyki, chyba się starzejemy.


Tekstowo dla mnie to była też jakaś retrospekcja , jak spojrzenie w lustro , ale bardzo twórcze, chyba po jakimś czasie wszyscy tego potrzebujemy
-powiedział w jednym z wywiadów wokalista.

Od debiutu The Kooks minęło już 10 lat , a fakt , że ich debiutancka płyta sprzedała się w nakładzie ponad 1,5 mln egzemplarzy uzyskując w wymagających zachodnich kryteriach status platyny trzeba uznać za sukces i choć próżno szukać w ich piosenkach jakiejś próby wytyczania nowych kierunków , trzeba przyznać , że Luke Pritchard , Hugh Harris, Pete Denton oraz od 2012 roku także Alexis Nunez, wiedzą jak przekonać do siebie odbiorców.

Dodatkowym atutem są bardzo przyzwoite koncerty, które rozpoczną 20 kwietnia w Manchesterze.

Ostatnich 10 lat to dla nas piękna przygoda, wspaniali ludzie , podróże, czasem też walka o to by wszystko właściwie pospinać - konkluduje lider The Kooks - nie zamierzamy się zatrzymywać...


2017-04-01, 08:42

Nowa płyta Kasabian "For Crying Out Loud" trafi do sprzedaży 28 kwietnia

[Fot.Steve Collis/flickr.com]
[Fot.Steve Collis/flickr.com]
Krążek zawierający 12 utworów, jest obecnie promowanym singlem "You’re In Love With A Psycho", a cały materiał to ukłon w stronę "nieśmiertelnego brzmienia gitary"- ocenił gitarzysta Serge Pizzorno.

Muzyk i zarazem producent Kasabian powiedział w jednym z wywiadów, że ostatnia sesja Kasabian to próba uratowania gitarowej muzyki przed zapomnieniem.

Kiedy słuchasz płyt np. "Talking Heads" czy "ESG" i odniesiesz to do tego, co dostajemy dziś na rynku muzycznym można faktycznie nieźle się sfrustrować.
- Chcieliśmy stworzyć płytę, po której coś pozostanie, do której będzie można wracać - argumentował Pizzorno.

Lider brytyjskiego sekstetu Tom Meighan jest zadowolony z efektów nagrań i jak zaznaczył w wywiadzie dla magazynu Q mamy na krążku sporo nagrań o wyraźnych liniach melodycznych, to się daje śpiewać.

Meighan przypomnę, zmagał się w zeszłym roku z dość poważnymi problemami psychicznymi po rozstaniu z przyjacielem, co postawiło nawet przyszłość grupy pod znakiem zapytania, także ten powrót do nagrań ma także dla niego symboliczne znaczenie.

W wywiadzie dla NME, członkowie grupy mówią, że gitary na płycie "For Crying Out Loud" mają nieco cięższe brzmienie niż zwykle, ale nie powinno to nikogo zniechęcić, chodzi raczej o pokazanie pewnej otwartości zespołu na nowe horyzonty.

- Zakochałem się ponownie w brzmieniu gitary –mówi Pizzorno – I to miłość na zabój, usłyszycie to 28 kwietnia.

Podbudowani efektami najnowszej sesji nagraniowej Kasabian, ruszą też z tym materiałem w krótką trasę koncertową od 12 do 22 kwietnia, proponując aż 3 występy w Londyńskim Forum, a na finał 22 grudnia - mocny akcent w Dublinie.
2017-03-25, 09:13

28 kwietnia 2018 r. w Tauron Arenie Kraków zagra Metallica

[Fot.Rev Slan/flickr.com]
[Fot.Rev Slan/flickr.com]
Zespół właśnie ogłosił szczegóły europejskiej części trasy promującej wydaną w listopadzie zeszłego roku płytę "Hardwired to Self-Destruct". Na następcę "Death Magnetic" fani musieli czekać aż osiem lat.

Album "Hardwired to Self-Destruct" grupy Metallica zadebiutował na 1 miejscu zestawień sprzedaży w 57 krajach.

- Cudownie jest mieć ludzi, którzy nadal chcą cię słuchać. Nie możemy dogodzić każdemu. Robimy co możemy" - podkreślał w jednym z wywiadów James Hetfield, wokalista i gitarzysta Metallicy.

Dwupłytowy "Hardwired to Self-Destruct" trafił na szczyt list przebojów w m.in. USA (ponad 280 tys. egzemplarzy), Polsce (Platynowa Płyta), Niemczech, Australii i Francji.

Metallica ma duży sentyment do naszego kraju i często w wywiadach, nawet z dziennikarzami z innych krajów, wspomina bardzo ciepło polską publiczność.

Słynny kwartet z Kalifornii dziewięć razy odwiedził Polskę, dając siedem niezapomnianych koncertów. Metallica w Polsce gościła po raz ostatni w lipcu 2014 roku- była gwiazdą warszawskiego festiwalu Sonisphere, gdzie zaprezentowała przekrój najbardziej znanych kawałków ze swojego dorobku.

Teraz jednak, kiedy po latach wyczekiwania fani doczekali się nowej płyty zespołu, będziemy mieli okazję do usłyszenia najnowszego materiału w Krakowie.

Bilety weszły do ogólnej sprzedaży 24 marca i są spersonalizowane.

Podczas składania zamówienia należy obowiązkowo podać imię i nazwisko każdego uczestnika, które później zostanie wydrukowane na bilecie. Bilety będą sprawdzane przy wejściu na koncert, aby porównać, czy dane zamieszczone na bilecie odpowiadają danym zawartym w dokumencie tożsamości, co ma być skuteczną bronią na tak zwanych „koników” skupujących bilety i sprzedających je znacznie drożej, gdy zabraknie ich już w oficjalnym obrocie.

Niestety ceny biletów nie są niskie. Za najgorsze możliwe miejsca na górnych trybunach trzeba wydać 236 złotych. Dobre miejsca siedzące lub płyta Tauron Areny to wydatek 440 złotych.

Dostępne są też różne wejściówki typu VIP zawierające dodatkowe atrakcje. Najtańsze to 899 złotych, najdroższe zaś, dzięki którym mamy okazję być bardzo blisko samego zespołu to wydatek kilku tysięcy złotych.

Trzeba mieć nadzieję, że z rejestrowanych koncertów wyjdzie coś na płycie, a może tak jeszcze być może ostatni raz plecaczek , zrzucić 20 lat i heja do Krakowa, może zagrają coś z Master Of Puppets?
2017-03-18, 09:16

U2 zapowiedzieli reedycję płyty "The Joshua Tree" w 30-lecie od daty wydania, czyli 2 czerwca

[Fot.Emilio Kuffer/flickr.com]
[Fot.Emilio Kuffer/flickr.com]
Irlandczycy przypomną też najważniejsze utwory z tego long playa, w trakcie specjalnie przygotowanej trasy koncertowej - "Joshua Tree Tour".

Możemy się spodziewać kilku wersji kultowej płyty, a w oprawie "super deluxe" poza oryginalnym zestawem 11 utworów, znajdą się także utwory ze stron B singli. Będzie pamiętny koncert z 1987 roku z Madison Square Garden, najciekawsze remiksy nagrań z emblematycznego krążka oraz 84 stronicowa książeczka w twardej oprawie z niepublikowanymi wcześniej zdjęciami zespołu.

- Słuchałem ostatnio tego materiału, chyba po raz pierwszy, tak dokładniej od 30 lat –mówi Bono – przy odrobinie zabiegów, to całkiem sensowny materiał na operę.
- Dużo zawartych na niej emocji, które po latach wciąż są aktualne... Miłość, utrata bliskiej osoby, zawiedzione marzenia.
- Na koncertach sięgaliśmy czasem do wybranych utworów z tej sesji, ale w całości, w określonej kolejności, to nabiera innego znaczenia – wspomina lider U2.

- Na koncertach powinno być ciekawie, o ile tylko publiczność, przynajmniej w większości będzie miała w głowie te rzeczy. Szczególnie mocno przygotowujemy się do występu w Croke Park, czyli tam gdzie powstał ten materiał.

Przed przypomnieniem na koncertach kultowego long playa, zaciera też ręce The Edge:
- Mam wrażenie, że z "The Joshua Tree" zatoczyliśmy wielkie koło, od momentu premiery, poprzez wysokie oceny, zachwyt fanów oraz polityczne odradzanie się skrajnie prawicowych sentymentów aż do zagrożenia podstawowych swobód obywatelskich.

- Napisane 30 lat temu nagrania dziś wydają się tak adekwatne do sytuacji, dlatego to gramy - konkluduje.

Koncerty rozpoczynają się 12 maja w Vancouver. Blisko Polski będzie można ich zobaczyć na stadionie olimpijskim w Berlinie 12 lipca. Wcześniej 8 i 9 lipca wystąpią na stadionie Twickenham w Londynie, a następnie udadzą się do Rzymu, gdzie zagrają 15 i 16 lipca. W Barcelonie pojawią się 18 lipca, a w Paryżu 25 i 26 lipca.

Europejski finał "The Joshua Tree Tour" 1 sierpnia w Brukseli

Mają już państwo plany na muzyczne wakacje?
1234567
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »