Radio Opole » Radiowy Radar Rocka

Felietony

2018-12-10, 10:49

Muzyka Prince’a tematem musicalu podobnego do ‘Mamma Mia’

Prince - Purple Rain (Official Video)
Prince performing in August 1983 [By Joel Bremer - http://www.citypages.com/music/prince-playing-purple-rain-at-first-ave-in-1983-6650659 , CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=50493324 ]
Prince performing in August 1983 [By Joel Bremer - http://www.citypages.com/music/prince-playing-purple-rain-at-first-ave-in-1983-6650659 , CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=50493324 ]
Podobny do musicalu Mamma Mia film oparty na najsłynniejszych utworach Prince'a może mieć swoją premierę już w przyszłym roku - ocenia portal Variety.

Wytwórnia Universal Pictures już prowadzi rozmowy z agencją, która dysponuje prawami do katalogu Prince'a i zapowiada, że nie będzie to produkcja biograficzna, podobna do „Bohemian Rhapsody”, w której fenomenalną rolę lidera Queen odegrał Rami Malek.
Jeszcze niesprecyzowana fabuła ma być jednak dokładnie prowadzona najsłynniejszymi nagraniami Prince'a.

W trakcie rozmów co do zasad wykorzystania oryginalnych utworów Księcia Universal wskazywał, że biograficzne aspekty dotyczące Prince'a w dużym stopniu zostały już wykorzystane w kapitalnym obrazie „Purple Rain” z 1984 roku.

Chociaż rozmowy są jeszcze na dość wstępnym etapie, to nadzieje, że uda się stworzyć coś na miarę niezwykle popularnego „Mamma Mia” z oryginalną muzyką Abby, są ogromne.

Universal ma ostatnio dobrą passę jeśli chodzi o nabywanie praw do wykorzystania repertuaru znanych wykonawców.

Przypomnę, że przygotowują też specjalny film o tematyce świąt, w którym będzie wykorzystana muzyka George’a Michaela, a jego premiera jest zapowiadana na 19 listopada przyszłego roku.

Wiadomo, że wystąpią w nim m.in. znana z „Gry o tron” Emilia Clarke oraz Henry Golding z filmu „Bajecznie bogaci Azjaci”. Współautorką scenariusza jest Emma Thompson.
O samym filmie z muzyką Prince’a w roli głównej na razie wiadomo niewiele, prace mają znacznie przyspieszyć po sformalizowaniu procedury nabycia praw autorskich po Nowym Roku.

Warto pamiętać, że prawie dokładnie przed dwoma laty miał swoją premierę duży dokument pokazujący obszernie i wieloaspektowo karierę Prince'a, w którym naszą wiedzę o jednym z najbardziej charyzmatycznych twórców muzyki soulowej wzbogacają wywiady o nim z takimi sławami jak chociażby Mick Jagger, Lenny Kravitz, Billy Idol oraz Bono.

Produkcja zatytułowana „Prince: R U listening?” pokazuje artystę od jego bardzo wczesnego etapu kariery aż do uzyskania statusu gwiazdy światowego formatu.

Występują w nim także jego towarzysze z zespołu, czyli Sheila E, Dez Dickerson, którego zabierał w trasy koncertowe w latach 80. oraz Andre Cymone, który grał u niego na basie jeszcze w czasach zespołu Grand Central.
2018-12-05, 12:21

Bruce Springsteen nagrywa płytę i wraca do koncertów z E Street Band

Bruce Springsteen zdradził, że pracuje nad nowym solowym materiałem i przygotowuje trasę ze swoim sztandarowym zespołem E Street Band.

The Boss – jak często się go nazywa – występuje obecnie w swoim autorskim show
‘Springsteen on Broadway’, który internetowa wypożyczalnia Netflix udostępni od 16 grudnia.

W wypowiedzi dla The Times Springsteen opisuje swój nowy materiał następująco:

– Nie mogąc znaleźć lepszego określenia, płyta powstaje jako konsekwencja relacji wokalista – kompozytor i jest zdecydowanie przedsięwzięciem autorskim.

To będą pierwsze nowe nagrania autora emblematycznej ‘Born In The USA’ od wydanej w 2014 roku płyty ‘High Hopes’.

Co do planów koncertowych Boss nie ma wątpliwości:

– Wracam to mojej codziennej pracy. Rozpoczniemy w przyszłym roku koncertami z E Street Band na razie na Wyspach Brytyjskich.

Wokalista i gitarzysta jest najwyraźniej solidnie zmotywowany po serii występów w ramach ‘Springsteen on Broadway’ w Walter Kerr Theatre, kiedy od października 2017 pokazywał się publiczności nawet pięć razy w tygodniu.

Jeszcze w grudniu dostaniemy pod choinkę ścieżkę dźwiękową z tych występów zawierającą 15 wybranych przez wokalistę najlepszych utworów z całej jego kariery.

W trakcie tych występów zdarzało się Springsteenowi łamać nieco zakontraktowany porządek nagrań, by odnieść się to budzącej sporo emocji polityki prezydenta Donalda Trumpa, np. w kontekście ‘nieludzkiej’ w jego ocenie polityki imigracyjnej.

Ostatnio też ukazał się wywiad dla magazynu Esquire, w którym Springsteen mówi o gigantycznej roli, jaką w jego życiu odegrała i wciąż odgrywa muzyka, w jak dużym stopniu wpłynęła na ukształtowanie jego świadomości, tego jak postrzega porządek rzeczy.

– W młodości pamiętam niesamowitą pustkę mojego wnętrza, była też ogromna potrzeba, by to wypełnić, znaleźć motywację i tak sięgnąłem po gitarę, nie wypuszczam jej z rak do dziś – podkreśla.

Taki piękny powrót na 70. Urodziny. Wypada pogratulować i mieć nadzieję , że będzie okazja zobaczyć go gdzieś blisko nas.

Zdjęcie poniżej: Bruce Springsteen [Fot.Raph PH/flickr.com]
Bruce Springsteen [Fot. Raph PH/flickr.com]
2018-12-01, 10:39

Foo Fighters i Metallica w hołdzie Chrisowi Cornellowi

Foo Fighters, Metallica i Ryan Adams wystąpią na specjalnym koncercie upamiętniającym Chrisa Cornella.

Nie ma wątpliwości, że lider Soundgarden, Temple of the Dog oraz Audioslave pozostawił po sobie fenomenalny dorobek, który wciąż inspiruje i pozostaje w pamięci nie tylko fanów, ale również członków innych formacji reprezentujących bardzo różne gatunki muzyczne.

W koncercie ‘I Am The Highway’ 16 stycznia 2019 r. w hali Forum w Los Angeles wezmą też udział muzycy trzech zespołów Chrisa Cornella, a ten 'medley' wspomnień może być czymś, co przejdzie do historii.

Wielkie muzyczne show poprowadzi jedna z większych gwiazd amerykańskiej telewizji Jimmy Kimmel - jeden z filarów wysokiej oglądalności sieci ABC już zapowiedział wielu niespodziewanych gości, którzy wystąpią na scenie w hołdzie Cornellowi.

Tymczasem w połowie listopada w USA mieliśmy premierę teledysku 'When Bad Does Good’, w którym wystąpił syn Chrisa Cornella, a nagranie wydano też na okolicznościowym singlu w rok po śmierci znakomitego muzyka.

Fanom Cornella przypomnę, że jest już dostępny kolekcjonerski boxset dokumentujący jego dorobek i zawierający - poza zawierającym 17 nagrań albumem - także zestaw 62 nagrań solowych oraz tych zrealizowanych przez Cornella w zespołach Temple of the Dog, Soundgarden and Audioslave.

Co dalej z Soundgarden?

- Zdecydowanie chcielibyśmy spróbować - powiedzieli w ostatnim wywiadzie dla Rolling Stone członkowie formacji Kim Thayil, Ben Shepherd oraz Matt Cameron.

- Ciągle wspominamy stare dobre czasy, ale też dajemy sobie trochę przestrzeni, by to wszystko na spokojnie każdy z nas mógł sobie poukładać - ocenia Matt Cameron, a Ben Shepperd dodaje:

- Na poziomie osobistym nawet nie mieliśmy jeszcze okazji by się spotkać, tylko nas trzech. Przechodzimy chyba naturalny proces leczenia ran, wychodzenia z tego na prostą, dopiero kolejnym etapem jest podjęcie jakiegoś kroku co do naszej przyszłości - konkluduje w wywiadzie dla Rolling Stone.

Cornell pozostaje w naszych głowach, w świadomości jak wiele po sobie pozostawił i jak wielkie znaczenie ma charyzma lidera grupy.

Warto przypomnieć sobie krążek Superunknown z 1994 roku z fenomenalnym ‘Black Hole Sun’, czy ‘Spoonman’ i raz jeszcze pokłonić się mistrzowi.

2018-11-26, 09:39

The Chemical Brothers zapowiadają nową płytę ‘No Geography’

The Chemical Brothers - Free Yourself
Dziewiąty krążek w dorobku jednego z najważniejszych przedstawicieli brytyjskiej fonografii trafi do nas na wiosnę i w pierwszej kolejności będzie promowany koncertami na Wyspach Brytyjskich.

Na płytę trafi też ich ostatnie nagranie ‘Free Yourself’, czyli pierwszy oficjalny singiel od trzech lat. Nowe utwory w wydłużonych koncertowych wersjach pionierzy electro, czyli Tom Rowlands i Ed Simons pokażą najpierw w trasie obejmującej Leeds, Manchester, Cardiff, Glasgow oraz Birmingham.

Wiadomo też, że obok takich wykonawców jak Bon Iver, Mac DeMarco, czy First Aid Kit będą też jednym z headlinerów festiwalu All Points East, który w przyszłym roku wraca do Victoria Park w Londynie.

Na razie nie mamy informacji dotyczących tego, którzy z wykonawców pojawią się na krążku duetu, ale warto pamiętać, że w dyskografii mamy już ich wspólne nagrania zrealizowane chociażby z Noelem Gallagherem, Kele Okereke z grupy Bloc Party oraz Richardem Ashcroftem z The Verve i wiele wskazuje na to, że tradycja takich ciekawych kooperacji także teraz zostanie podtrzymana.

‘No Geography’ będzie następcą nominowanej do Grammy ‘Born In The Echoes’ sprzed trzech lat, kiedy w czterogwiazdkowej recenzji wydawnictwa napisano:

- To bardzo odważne odrodzenie się brzmienia Chemical Brothers, poszerzające nieco renesans późnego okresu o solidnie pokręcone nowe horyzonty.

Jeszcze jako The Dust Brothers współpracowali przy tworzeniu muzyki elektronicznej między innymi z The Prodigy.

Później była niemniej inspirująca współpraca z Underworld czy Moby’m i nie będzie przesady jeśli powiemy, że obok Normana Cooka aka Fatboy Slim, czy Crystal Method są w zasadzie twórcami mega popularnego od lat w klubach muzycznych całej Europy break beatu.

Ich wszechstronność imponuje – dostają temat i zawsze potrafią sobie z nim poradzić, tak jak w przypadku ścieżek dźwiękowych do filmów Święty, Niebiańska plaża, Vanilla Sky, czy Slumdog. Milioner z ulicy.

Zaczynali w 1995 roku w niewielkiej oficynie wydawniczej Junior Boy’s Own, wydając kapitalny long play Exit Planet Dust i od tego momentu było jasne, że to nie jest epizod, a zapowiedź długiej historii bardzo ciekawego łamania konwencji i pokazywania, że ‘spakowanie’ wielu stylów muzycznych może być nie tylko ciekawe, ale zyskać im szacunek praktycznie na całym świecie.

Mimo dość ‘klubowego’ sprofilowania ich ostatniego, dorobku cały czas mamy świadomość ogromnego potencjału jaki w nich drzemie, a ponad 20 lat od debiutu to wcale nie taka częsta sprawa.
2018-11-20, 08:02

Mocne wejście Muse nową płytą 'Simulation Theory’

Muse Muse zadebiutowali nową płytą ‘Simulation Theory’ na pierwszym miejscu brytyjskiego zestawienia sprzedaży i jest to szósta z ośmiu płyt w katalogu grupy, która w tygodniu premiery wylądowała na szczycie podsumowania.

W wypowiedzi dla NME Matt Bellamy opisuje tę sesję jako '"ucieczkę od świata realnego do pastiszu w stylu klasyka amerykańskich seriali - filmu Tron z 1982 roku z Jeffem Bridgesem i Brucem Boxleiterem w rolach głównych".

Wydane kilka tygodni temu tytułowe nagranie krążka ‘Simulation Theory’ wyprodukowane przez Richa Costey'a, Mike'a Elizondo oraz duo producenckie Shellback i Timbaland było - jak się okazuje - znakomitą zapowiedzią całości.

- Tak, to jest ciągle Muse - mówi Matt Bellamy - staramy się jednak poszerzać horyzonty o rzeczy także nam mocno nieznane.

Mamy na tym krążku kilka ciekawych elementów, m.in. wykorzystanie w jednym z nagrań reakcji kibiców na MŚ w piłce nożnej podczas pamiętnego meczu Anglia - Kolumbia, kiedy o awansie Anglików do ćwierćfinału zdecydowały rzuty karne.

Zapytany przez jednego z fanów na Twitterze o najbardziej emblematyczne nagranie całości Matthew Bellamy przedstawił fragment utworu Pressure, choć wyciąganie daleko idących wniosków po odsłuchaniu jedynie tego utworu byłoby nieroztropne.

Ostatnio też na YouTube jeden z użytkowników podpisujący się jako HotChocolateParty zamieścił bardzo ciekawą parodię utworu ‘Orwellian Rebellion’ z fortepianową solówką i tekstem o 'nadzorującym cię państwie' - skojarzenia mogą być jak najbardziej dowolne.

Warto przypomnieć, że w pierwszej połowie lutego Muse dostali nagrodę NME w kategorii najlepszy koncertowy headliner.

Wracając do bardzo bogatego w wojaże koncertowe 2017 roku przypomnę, że zespół dał znakomite występy na festiwalu Reading and Leeds, kapitalnie pokazali się na trasach w Ameryce proponując zrealizowane ze sporym rozmachem koncerty w ramach imprezy Live Is Beautiful w Las Vegas oraz Lollapaloza w Chicago.

Wygrana w zestawieniu najchętniej kupowanych płyt zbiegła się z początkiem sprzedaży biletów na przyszłoroczne koncerty w Londynie i Manchesterze.

Na razie lista miejsc, gdzie wystąpią promując nowy materiał jest bardzo krótka, ale mają ją na bieżąco aktualizować.

2018-11-18, 10:37

LCD Soundsystem wydają koncertową płytę ‘Electric Lady Sessions’

(We Don't Need This) Fascist Groove Thang (electric lady sessions - official audio)
Wydawnictwo dokumentujące pamiętną sesję jest bardzo skutecznie promowane m.in. nową wersją słynnego klasyku Heaven 17 'We Don’t Need This Fascist Groove Thang’.

Nagranie trafiło już do sieci i stanowi swoisty komentarz do obecnej polityki administracji prezydenta USA, a w roli wokalistki występuje w nim znakomita instrumentalistka klawiszowa Nancy Whang.

To kolejny cover po sprytnym wykorzystaniu klasyku Chic z 1979 roku ‘I Want Your Love’, który zespół połączył z własnym nagraniem ‘Home’, pochodzącym z wydanej w 2010 roku płyty ‘This Is Happening.’

LCD Soundsystem nie po raz pierwszy angażują się w komentowanie politycznej rzeczywistości w USA, nie trzeba dodawać, że kadencja Donalda Trumpa aktywizuje większą niż zwykle liczbę znanych wykonawców, którzy jawnie opowiadają się za lub przeciw obecnemu stylowi sprawowania władzy.

Upamiętnienie koncertowej sesji LCD Soundsystem w nowojorskich studiach Electric Lady zamierza wydać jeszcze pod koniec roku wytwórnia Columbia, także jest gwarancja, że dostaniemy to w nienagannej technicznie i wizerunkowo formie.

Lider LCD James Murphy i zarazem założyciel agencji płytowej DFA nie byłby jednak sobą, oddając pełnie władzy jednej z największych wytwórni płytowych świata i dlatego krążek będzie miał też sygnatury DFA, co dodatkowo podbije prestiż agencji, a jemu samemu pozwoli 'przypilnować' brzmieniowych elementów, na których szczególnie mu zależy.

Warto dodać, że inny z członków LCD Soundsystem Pat Mahoney razem z Dennisem McNany'm reaktywowali właśnie po 4 latach duet Museum of Love i zarejestrowali nagranie ‘Marching Orders'.

Co więcej, obydwaj panowie zajęci innymi muzycznym projektami zdołali też wybudować własne studio nagraniowe, skąd mają 'wychodzić' kolejne efekty ich współpracy.

Zdjęcie poniżej: LCD Soundsystem performing live in 2016. By Tore Sætre - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=49961945

LCD Soundsystem (220535)
2018-11-14, 08:05

Bon Jovi ruszają w trasę „This House Is Not For Sale”, w ramach której odwiedzą także Polskę

Bon Jovi at Madison Square Garden in 2017 [By slgckgc - Bon Jovi at Madison Square Garden, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=73407934]
Bon Jovi at Madison Square Garden in 2017 [By slgckgc - Bon Jovi at Madison Square Garden, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=73407934]
Grupa wystąpi 12 lipca 2019 r. na Stadionie Narodowym w Warszawie i może to być jedno z ważniejszych wydarzeń koncertowych roku w Polsce.

To pierwsze tournée Bon Jovi od sześciu lat, które stanowi też podsumowanie 30-letniej kariery zespołu, a w ramach serii europejskich koncertów pojawią się m.in. na stadionach Wembley w Londynie (21.06) oraz Anfield w Liverpoolu (19.06), gdzie całość będzie miała swój początek.

Na obydwu koncertach wystąpią z nimi jako gość specjalny Manic Street Preachers.

- Staliśmy się nowym, odmłodzonym zespołem. W odświeżonym składzie brzmimy lepiej niż kiedykolwiek i cieszymy się każdą minutą na scenie. Stanowimy zespół, czerpiemy z energii naszej i fanów. To najlepszy czas w naszym życiu - mówi Jon Bon Jovi.

Skład zespołu tworzą obecnie oryginalni członkowie – David Bryan, Tico Torres i oczywiście Jon, a uzupełniają wieloletni współpracownik Hugh McDonald na basie, współproducent i współautor piosenek John Shanks, multiinstrumentalista Everett Bradaly oraz gitarzysta Phil X, który dołączył do zespołu na trasie „Because We Can” w 2013.

Przy wprowadzaniu Bon Jovi do Rock And Roll Hall Of Fame osobowość radiowa Howard Stern powiedział:

- To dla mnie zaszczyt - być tu dzisiaj. Znam ich od samego początku kariery i poza znaczącymi sukcesami muzycznymi są najzwyklej świetnymi facetami, bez głupawego i tak często obecnego w rock'n rollu gwiazdorzenia, pokorni fajni goście.

Europejska trasa będzie się koncentrować na wielkich przebojach, które zapewniły Bon Jovi ponad 130 mln sprzedanych płyt na całym świecie.

Zespół przygotował na trasę 95 utworów, z których będzie układał setlisty, co wieczór inne, jednak fani mogą mieć pewność, że w zestawie piosenek nie zabraknie takich ponadczasowych klasyków jak „You Give Love A Bad Name”, „Wanted Dead Or Alive”, „Bad Medicine”, „Who Says You Can’t Go Home”, „Keep the Faith”, „Always”, „Have A Nice Day” i oczywiście „Livin’ On A Prayer”, „It’s My Life”.

2018-11-08, 07:45

Z nową płytą na horyzoncie The Cure wydłużają trasę na 2019 rok

[Fot.Carlos Varela/flickr.com]
[Fot.Carlos Varela/flickr.com]
W ramach koncertów wystąpią też blisko nas na festiwalach Kolory Ostravy oraz HURRICANE w Scheessel i SOUTHSIDE niedaleko Tuttlingen w Niemczech.

Robert Smith jakiś czas temu potwierdził, że zespół poza pracą nad nową płytą ruszy w przyszłym roku w trasę i wiele wskazuje na to, że będą headlinerem około 20 festiwali, a większość z nich odbędzie się w Europie.

Początek już 16 marca w Johannesburgu w Afryce, a do Europy wjadą 8 czerwca pokazując się na koncertach w ramach Malahide Castle w Dublinie, później Florencja, następnie od 21 do 23 czerwca - m.in. obok Foo Fighters - zaprezentują się w ramach festiwali Hurricane oraz Soutside w Niemczech, ale warto też zwrócić uwagę na występ w Ostrawie 18 lipca.

Robert Smith i The Cure upamiętnili właśnie 40-lecie wspólnego grania w trakcie specjalnego lipcowego koncertu w londyńskim Hyde Parku, a cztery dekady od wydania debiutanckiego singla „Killing An Arab” wspominali z nimi na scenie m.in. Interpol, Goldfrapp, Editors, Ride oraz Slowdive.

Wcześniej na koncercie Meltdown, którego kuratorem był Robert Smith, przedstawili też nowe nagrania ‘It Can Never Be the Same’ oraz ‘Step Into the Light', które najprawdopodobniej trafią na przygotowywaną płytę.

W trakcie Meltdown w hołdzie The Cure fantastyczne wersje nagrań z ich repertuaru przedstawili Deftones, proponując ‘If Only Tonight We Could Sleep‘, Manic Street Preachers wykonali ‘In Between Days‘, Placebo zaproponowali ‘Let’s Go To Bed‘, a The Libertines bardzo inspirująco wykonali ‘Boys Don’t Cry‘, co potwierdza jak ważny dla młodszego pokolenia jest repertuar twórców 'Lovecats'.

- Kilka demo mam już przygotowanych, jedne są lepsze, inne gorsze jak to zwykle bywa, ale czuję, że nagrywanie sprawia mi ogromną radość, a to zwykle sprzyja tworzeniu bardziej wartościowych rzeczy - mówił jeszcze w kwietniu w rozmowie z Mattem Everittem z BBC.

Poza koncertami w przyszłym roku The Cure mają też w planach jakieś szczególne upamiętnienie swojej emblematycznej płyty ‘Disintegration’ wydanej w 1989 roku. Na razie nie zdradzają co to będzie.

2018-11-04, 09:47

Nirvana nie wyklucza 'okazjonalnych' występów w hołdzie dla Cobaina

[Fot.Razvan Orendovici/flickr.com]
[Fot.Razvan Orendovici/flickr.com]
- To delikatna sprawa, nie można tego traktować jedynie w kategoriach rutynowego koncertu - mówi Dave Grohl.

Razem z Kristem Novoselicem przyznają, że są otwarci na pomysł zagrania koncertów jako Nirvana, po tym jak ostatnio zaprezentowali się amerykańskiej publiczności w ramach przedsięwzięcia CalJam.

Headlinerem festiwalu w San Bernardino w Kalifornii byli Foo Fighters, ale na finał Dave Grohl, Krist Novoselic oraz Pat Smear zagrali wspólnie 6 nagrań, zapraszając też na scenę Joan Jett oraz Johna McCauleya z grupy Deer Tick.

Trzech członków ikony nurtu grunge wystąpiło razem po raz pierwszy od czasu wprowadzenia Nirvany do rock'n'rollowego hallu sławy w 2014 roku.

Wspólne koncerty w przyszłości? - Dlaczego nie - mówi perkusista Nirvany i lider Foo Fighters Dave Grohl - ale to raczej sprawa, która zmaterializuje się przy jakiejś specjalnej okazji.

- Ten pomysł pojawił się już w 2014 - przyznaje w wypowiedzi dla magazynu Kerrang - ale to bardzo osobliwa sprawa, nie można do tego podejść jedynie jak do kolejnego rockowego koncertu.

Krist Novoselic dodaje: - Osobiście muszę przyznać, że wspaniale było wystąpić wspólnie na scenie, przypominając tamte nagrania. Podobnie jak Dave uważam jednak, że ewentualne występy pod nazwą Nirvana nie będą mieć charakteru czegoś regularnego i nie mogą też stać się swoistym 'przedstawieniem cyrkowym'.

Warto przypomnieć, że emblematyczny Smells Like Teen Spirit został wykonany po śmierci Kurta Cobaina przez członków Nirvany tylko dwa razy w ciągu 20 lat, co dowodzi, z jak wielkim szacunkiem traktują tamten repertuar.

- Kiedy grasz pierwsze takty, czujesz się jak wystrzelony w otwartą przestrzeń, pierwsze uderzenia perkusji, wchodzisz w ten trans, to niezwykle emocjonalne - wspomina Dave Grohl.

W USA sentyment do legendarnego zespołu z Seattle jest wciąż ogromny.

Przypomnę , że w czołówce płyt, których Amerykanie wolą słuchać na kasetach poza 'The Eminem Show' oraz Yeezus Kanye Westa znalazła się właśnie płyta 'Nevermind' Nirvany z 1991 roku - druga w katalogu Amerykanów, a pierwsza, której producentem był Butch Vig.

Pytanie o znaczenie charyzmy Cobaina, pewnego tragizmu jego osobowości, nietuzinkowej wrażliwości dla siły Nirvany pozostawiam bez odpowiedzi, gdyż mam wrażenie, że w większości znamy na nie odpowiedź, ale sam gest upamiętnienia lidera jednego z najważniejszych zespołów lat 90. wypada docenić.


2018-10-30, 07:36

2 listopada nowa płyta Prodigy i od razu trasa koncertowa

The Prodigy - Light Up the Sky
the prodigyThe Prodigy wydali właśnie drugiego singla ze swojej nowej siódmej płyty ‘No Tourists’. Nagranie ‘Light Up The Sky’ to zgrabnie opracowany dubstep i zarazem następca pierwszego - wydanego jeszcze w lipcu singla ‘Need Some1'.

Nowy krążek ikon lat 90. europejskiej fonografii trafi do sprzedaży 2 listopada i zgodnie z zapowiedziami agencji promocyjnej następca long playa ‘The Day is My Enemy’ sprzed trzech lat będzie od razu mocno promowany angielską trasą koncertową rozpoczynającą się w dniu premiery występem w Glasgow.

Fanów w Polsce mogą zainteresować dwa koncerty w londyńskiej Aleksandra Palace 14 i 15 listopada.

Łapiąc się na jakąś sensowną promocję biletów lotniczych, można sprawdzić w jakiej formie są dziś autorzy tak doniosłych rzeczy jak chociażby 'Voodoo People', czy wciąż obecny w dyskotekach, choć często przerabiany 'Firestarter'.

Zapowiadając nowe wydawnictwo w jednym z ostatnich wywiadów Liam Howlett powiedział:

- Dla nas 'No Tourists' jest w jakimś sensie manifestem eskapizmu, chęci ucieczki od schematu funkcjonowania. Nie bądź zwykłym turystą - zejście z utartego szlaku zwykle oferuje więcej ciekawych doświadczeń.

- Ten album jest równie agresywny co dwie poprzednie płyty, ale w inny sposób. Nowe utwory zostały stworzone, by grać je na żywo. To cecha wspólna ich wszystkich - dodał Liam Howlett.

The Prodigy, choć uważani przede wszystkim za przedstawicieli nurtu rave, kapitalnie potrafią łączyć style muzyczne i przekonują do siebie również tych, którzy na co dzień stronią od takich nagrań.

Bez trudu w ich dorobku znajdziemy wpływy techno, hardcore, dance, breakbeat, czy industrial z elementami punk. Nie będzie chyba dużej przesady w stwierdzeniu, że dzięki takiej fuzji stworzyli właściwe sobie brzmienie, które rozpoznajemy już po pierwszych taktach.

'No Tourists' został wyprodukowany przez Liama Howletta w jego studiu w Londynie, ale to zdecydowanie 'praca zbiorowa' całego zespołu.

Łamanie konwencji mają wpisane w swoją historię. Młodszym słuchaczom Radiowego Radaru Rocka spośród sześciu wydanych dotąd płyt polecam przede wszystkim ‘Music For The Jilted Generation' z 1994 roku oraz wydaną trzy lata później ‘The Fat Of The Land‘.

Nie mam wątpliwości, że analogowe wersje 'No Tourists' zaraz po premierze będą się kręcić na konsoletach Vestax w dyskotekach i klubach muzycznych całej Europy.
1234567
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »