Radio Opole » Operacja Dunaj, albo Lech kontra Czech » Posłuchaj cyklu » Czy to była wojna „na serio”?
2018-08-14, 07:51 Autor: Ireneusz Prochera (oprac. Wanda Kownacka)

Czy to była wojna „na serio”?

Oficerowie 27 Pułku Czołgów ludowego Wojska Polskiego w Ilniku (Mělník) [Autor nie został podany w rozpoznawalny automatycznie sposób. Założono, że to Kerim44 (w oparciu o szablon praw autorskich). - Źródło nie zostało podane w rozpoznawalny automatycznie sposób. Założono, że to praca własna (w oparciu o szablon praw autorskich)., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3655061 ]
Oficerowie 27 Pułku Czołgów ludowego Wojska Polskiego w Ilniku (Mělník) [Autor nie został podany w rozpoznawalny automatycznie sposób. Założono, że to Kerim44 (w oparciu o szablon praw autorskich). - Źródło nie zostało podane w rozpoznawalny automatycznie sposób. Założono, że to praca własna (w oparciu o szablon praw autorskich)., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3655061 ]
Operacja Dunaj, albo Lech kontra Czech - odc. 7.
Z perspektywy półwiecza jednym z podstawowych pytań, które dziś wielu zadaje w kontekście udziału polskich żołnierzy w interwencji w Czechosłowacji, jest pytanie czy to była „wojna na serio”?
Oczywiście, u podłoża tak stawianego pytania jest stereotyp czeskiej armii, która najpierw po kryzysie monachijskim dobrowolnie ustąpiła ze swoich pozycji obronnych, a następnie po zajęciu całości terytorium przez Niemcy, wzmocniła znacząco potencjał bojowy armii Hitlera oddaną bez wystrzału nowoczesną bronią.

Dziś w modzie są rozważania typu „co by było, gdyby było”, gdyby ten i ów podpisali pakt, albo najlepiej przystąpili do sojuszu przeciw temu trzeciemu. Fakty są takie, i potwierdzają to dokumenty oraz rozkazy, że dowództwo interwentów poważnie liczyło się ze zbrojnym oporem jednostek czechosłowackich.

Dyrektywa, jaka nadeszła z polskiego dowództwa w przeddzień rozpoczęcia operacji „Dunaj”, mówiła wyraźnie: wobec oddziałów Czechosłowackiej Armii Ludowej, Ludowej Milicji i poszczególnych obywateli, którzy okażą zbrojny opór przeciwko polskim wojskom, używać broni i rozbrajać.

Jednostkom wydano zapas ostrej amunicji i nakazano działać w reżimie frontowym. Z całą pewnością operacja nie była więc traktowana jak ćwiczenia. W rozkazach operacyjnych nakazano oddziałom blokować garnizony i miejsca stacjonowania jednostek czechosłowackiej armii i dopiero wobec potwierdzonego ich braku reakcji na wejście wojsk Układu Warszawskiego na terytorium kraju, odwołano rozkazy zakładające rozbrajanie miejscowych jednostek. Na to ostatnie miały z pewnością wpływ zapewnienia i rozkazy wydane przez najwyższych dowódców armii czechosłowackiej. Także przywódcy państwa, na czele z Dubczekiem, po wizycie w Moskwie, prosili swoich żołnierzy i obywateli, by robili wszystko w celu uniknięcia rozlewu krwi.

I faktycznie apele poskutkowały w armii, która była przecież zawsze objęta ściślejszą kontrolą niż ludność cywilna, która wielokrotnie dała odczuć najeźdźcom, że nie życzy sobie ich obecności.

Ze strony polskiej bezpośredni udział w interwencji wzięły jednostki Śląskiego Okręgu Wojskowego pod dowództwem generała Floriana Siwickiego i z osobistym udziałem nowo mianowanego ministra obrony narodowej, generała Wojciecha Jaruzelskiego.

Wkroczenie obcych wojsk argumentowano rzekomą prośbą działaczy partyjnych i państwowych Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej. W „Trybunie Ludu” można było przeczytać artykuł gen. Czapli, który twierdził, że żołnierze polscy maszerujący u boku armii radzieckiej uratowali Czechów i Słowaków przed rewizjonizmem, syjonizmem, armią USA i Bundeswehrą.

Ze wspomnień uczestników operacji „Dunaj” wynika, że w jednostkach polskich, szczególnie w pierwszym okresie operacji, panowała nerwowa atmosfera niepewności, co do tego, co może się zdarzyć. Dochodziło też z tego powodu do nieporozumień.

Pilot polskiego śmigłowca towarzyszącego jednostkom naziemnym wszczął alarm, informując o czołgu z pełnym impetem pędzącym w stronę polskiego stanowiska dowodzenia. Zaalarmowani piechurzy uzbroili się w granatniki, gotowi ostrzelać maszynę. Po jakimś czasie dowódca jednostki rozpoznał jednak charakterystyczny odgłos wydawany przez gąsienice polskich czołgów. Polskich, choć najczęściej wyprodukowanych oczywiście jeszcze w Związku Sowieckim.

Rzadko się o tym wspomina, ale potwierdzają to wspomnienia oficera 11. pułku zmechanizowanego, że część polskich jednostek uzbrojona była w czasie inwazji w T-34, znane z serialu „Czterej pancerni i pies”. Pieszczotliwie zwane przez załogi kaczorami, właśnie ze względu na charakterystyczny odgłos gąsienic uderzających o grunt... Przypomnijmy, że właśnie takim „teciakiem” jeżdżą bohaterowie wspomnianego już wcześniej filmu „Operacja Dunaj”.

Zobacz także

2018-08-31, godz. 07:55 „Za waszą i za naszą niewolę” – twórcy przeciw inwazji na Czechosłowację Kiedy świat obiegła wieść o inwazji wojsk Układy Warszawskiego na Czechosłowację, wielu polskich intelektualistów zabrało głos, potępiając zbrojne zdławienie ... » więcej 2018-08-30, godz. 07:55 „Była wolność i swoboda, była demokracja…” Przy ocenie zaangażowania Polski w inwazję na Czechosłowację trzeba oczywiście pamiętać, że decyzja ta zapadła arbitralnie na szczeblach partyjnych władz. » więcej 2018-08-29, godz. 07:55 „Pochodnia nr 1” Dramatycznym protestem przeciwko okupacji Czechosłowacji przez Wojska Układu Warszawskiego były trzy akty samospalenia, do których doszło w kilka miesięcy po ... » więcej 2018-08-28, godz. 07:55 Potępienie i aprobata. Polskie społeczeństwo reaguje na „Operację Dunaj” Jakie były reakcje polskiego społeczeństwa na inwazję Wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację? W pierwszych dniach, kiedy machina propagandowa nie nabrał ... » więcej 2018-08-27, godz. 07:55 Doktryna Breżniewa (prawie) wiecznie żywa Interwencja wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji miała ogromne znaczenie dyscyplinujące dla państw należących do bloku wschodniego. Przyniosła także po ... » więcej 2018-08-24, godz. 07:55 Operacja „Dunaj”: liczono się z totalnym oporem Reakcja społeczeństwa czechosłowackiego na agresję wojsk Układu Warszawskiego była prawie jednoznacznie negatywna. I świadomość tego od niemal pierwszych chwi ... » więcej 2018-08-23, godz. 07:55 Radio Wełtawa prosto z… Berlina! Ciekawym epizodem związanym z interwencją wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji było pojawienie się w eterze stacji, przed którą powszechnie Czesi się o ... » więcej 2018-08-22, godz. 07:55 Strzelać czy nie strzelać? „O Polakach nie wspominano...” Jedną z najbardziej drażliwych kwestii w ocenie udziału polskich żołnierzy w interwencji w Czechosłowacji jest odpowiedź na pytanie, czy obie strony gotowe by ... » więcej 2018-08-21, godz. 07:55 „Operacja Dunaj”: czas propagandowej walki o serca i umysły Przed dowództwem wojsk interweniujących w Czechosłowacji stało trudne zadanie przekonania mieszkańców kraju, że to co się dzieje – dzieje się dla ich wyłączne ... » więcej 2018-08-20, godz. 07:47 Tłumaczyli, że inwazja to musi być jakaś pomyłka… Jest swego rodzaju paradoksem, że w przekazie propagandowym w krajach bloku wschodniego, mającym uzasadnić interwencję, dominowało oskarżenie, że Czesi i Słow ... » więcej
12
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »