Radio Opole » Pokolenie graczy » Odcinki

Odcinki

2017-07-22, 16:05

Ranking #3: TOP10 RPG

Cześć!
Zapraszam do obejrzenia rankingu gier RPG wszechczasów! Przypominam, że jest to moja subiektywna opinia, która zdecydowanie różni się od mainstreamowego kontentu, więc tym bardziej zapraszam! Na końcu filmu jak zawsze NIESPODZIANKA!

2017-07-22, 16:00

Podcast #3: Czy można zarobić na graniu?

Odcinek 3 - Czy można zarobić na graniu?
Witam w Pokoleniu Graczy. Tematem trzeciego odcinka jest pytanie "Czy można zarobić na graniu w gry komputerowe?" i odpowiedź jest stosunkowo prosta. Tak, można zarobić. Dziękuję za dziś i zapraszam za tydzień! Nie no żartuję. Faktem jest, że zarobić można ale niewiele osób wie w jaki sposób. Każdy teraz na pewno myśli, że wystarczy mieć talent i umiejętności tak jak w normalnym sporcie i oczywiście drodzy słuchacze - nie mylicie się. Natomiast tak to działało wiele lat temu. Dzisiaj gracz jest takim samym celebrytą jak aktor, znany dziennikarz czy gwiazda tradycyjnego sportu. I w taki sam sposób zarabia. To znaczy poza talentem i osiągnięciami na turniejach są też inne podłoża zarobkowania o których za chwile. Branża e-sportowa zarabia rocznie kilka miliardów złotych zachowując przy tym cały czas prężny rozwój. Nawet w naszym kraju już od kilku lat można zaobserwować, że wirtualne rozgrywki, turnieje stają się co raz bardziej prestiżowe czyli z większą pulą nagród. Od czego trzeba zacząć, żeby móc się utrzymywać z grania? Przede wszystkim trzeba zainwestować w sprzęt oraz narzędzia. O narzędziach w postaci kontrolerów rozmawialiśmy ostatnio i kto nie słuchał zapraszam na stronę Radia Opole do uzupełnienia wiedzy, a o samym sprzęcie będziemy rozmawiać 12-go sierpnia, więc koniecznie słuchajcie bo będę omawiał jak nie wydać fortuny na sprzęt, który można skompletować z głową... taniej. Dobra inwestycja w te składniki stanowi niezaprzeczalny i niezmienny fundament od lat - bez tego nie będziemy w stanie osiągnąć zbyt wiele. Chyba, że mówimy o Minecrafcie - no to zupełnie inna bajka. Kolejnym etapem wędrówki po górę pieniędzy jest znalezienie odpowiedniej gry i wybór: czy gramy w grę jako singiel, czy może dobierzemy taką w której ważna jest rozgrywka drużynowa. Z tego miejsca powiem wam, że w grupie raźniej. W ogóle najlepiej wkręcić się w drużynę która ma już ugruntowane podłoże, kierunek rozwoju, stronę internetową i sponsora. Wtedy jest o wiele łatwiej. Tylko oczywiście teraz zadajmy pytanie: jak się dostać do takiej drużyny? Sprawa jest prosta, musimy mieć wysokie umiejętności w grze i powoli zaprzyjaźniać się z nowymi kolegami - grać z nimi (nawet jako przeciwnik). Tak był w moim przypadku gdy grałem w Unreal Tournament. Po uzyskaniu odpowiednich umiejętności zostałem zaproszony do klanu rAiders of Apocalypse i z tamtego miejsca sponsorzy znajdywali się sami. Niestety e-sport w Polsce wtedy nawet nie był jeszcze w powijakach i najlepszą nagrodą jaką można było uzyskać był 17" monitor LG Flatron. Na domiar wszystkiego to jest dopiero początek drogi bo teraz trzeba ... grać, grać i jeszcze raz grać. Tylko TO granie traktujemy już jako treningi, tak jak w prawdziwym sporcie. Muszą one być ukierunkowane w stronę profesjonalizmu. Warto szkolić się na wyprofilowanych serwerach o warunkach zbliżonych do turniejowych. Treningi powinny być podzielone na indywidualne i drużynowe. Proszę pamiętać, że gra to umiejętności ale także taktyka, analiza gry. Rozgrywanie miksów, sparingów, ale przede wszystkim chodzi o dobre zgranie - czy to ze swoim sprzętem, czy z drużyną - nie ma znaczenia. Profesjonalne zespoły ćwiczą zazwyczaj 3-4 godziny dziennie. Ale dobrze..., załóżmy, że jestem doświadczonym graczem w ukierunkowanej drużynie, wygrywam indywidualnie i drużynowo z innymi i jeżdżę na turnieje gdzie również osiągam sukcesy. Postawmy teraz pierwsze pytanie: Ile mogę na tym wszystkim zarobić? Przy założeniu, że po prostu gram i nic innego nie robię. Wszystko zależy od organizacji do jakiej się trafi i jak bardzo gra jest popularna. Europejscy gracze zarabiają średnio od 500 do 2000 euro stałej pensji miesięcznie, ale w Polsce też są tacy, którzy dostają od sponsora 500zł i nie narzekają. Ważny jest też udział w jak najbardziej prestiżowym turnieju, który przyciąga większą liczbę sponsorów takich jak Intel, AMD, nVidia, producentów sprzętu i oczywiście samych gier. Ok, drużyna opanowała taktykę, jest już zgrana więc czas wyznaczać sobie wyższe, realne cele. Nie można stać w miejscu więc na tym etapie zespół powinien zapisać się do amatorskiej ligi ESL. Dla niewtajemniczonych podpowiadam, że jest to międzynarodowa liga gier komputerowych, która powstała w 2000 roku w Niemczech. Dzisiaj liga ESL jest organizowana w 30 krajach na całym świecie, więc jest to najlepsze miejsce na start, ale także cały proces zarabiania. Jak już się zapiszemy to rozpoczynamy rywalizację z drużynami, często lepszymi. I to bardzo ważne właśnie by z nimi grać, bo to procentuje. Uczymy się nowych taktyk, a umiejętności są jeszcze bardziej doszlifowywane. Co jakiś czas organizowane są eliminacje z których można awansować do grona zespołów profesjonalnych. Jeżeli to by zostało osiągnięte - no to... możemy powiedzieć, że właśnie zaczęliśmy być profesjonalistami i zaczynamy zarabiać jako normalny pracownik - gracz. W tym miejscu jednak nie można osiąść na laurach, bo polecam każdemu z was analizę własnej gry, by dążyć do perfekcji. Bez tego wpadniemy w rutynę i zaczniemy przegrywać, natomiast na tym etapie eliminując wszelkie swoje błędy jeżeli wiemy jakie są - możemy liczyć na jakikolwiek progres. Ostatnim ważnym czynnikiem jest wytrwałość w graniu i dzięki temu nawiązywanie nowych kontaktów oraz zyskiwanie popularności. ... Z tego miejsca spełniliśmy wszystkie założenia i jedyne co musimy robić to utrzymać właściwy poziom i modlić się by gra była jak najdłużej popularna by miała jak największą liczbę sponsorów i widzów. ... Wskazana przeze mnie droga nie jest oczywiście łatwa, a wręcz trudna i kręta. Natomiast istnieje szybszy sposób zarabiania. Tak jak wspomniałem na samym początku. Istnieją inne podłoża zarobkowania. Pierwszy to pojedynki na prawdziwe pieniądze. Na kanwie gier hazardowych zrodził się pomysł umożliwienia rywalizacji graczom w rozgrywkach najpopularniejszych gier jakie oferuje serwis WorldGaming. Stawkę ustalamy sami, która może wynosić od jednego do nawet 1000 dolarów. Drugim sposobem jest prowadzenie swojego kanału w serwisie YouTube. Jest to bardzo popularna metoda na finansową niezależność wśród młodych osób (właśnie na przykład MineCraftowców). Według serwisu SocialBlade w top 25 najlepiej zarabiających YouTuberów jest trójka z tematyką wyłącznie gier wideo. Zarobki najpopularniejszego z nich, szweda PewDiePie (PjuDajPaj) szacowane są między 170 tysięcy , a 1.3 miliona dolarów miesięcznie ale kwota być może jest znacznie wyższa bo podobnie jak w przypadku sponsorowania graczy turniejowych, duże firmy produkujące sprzęt dla gejmerów płacą za lokowanie produktu i marki w produkcjach wideo. Trzecim sposobem jest udostępnianie transmisji czyli streaming i do tego celu również można wykorzystać serwis YouTube, lub dedykowany, skierowany wyłącznie na ten rodzaj rozrywki, czyli serwis Twitch. Ale zarobki tam mogą być stosunkowo niższe i powiem wam, ciężko też się rywalizuje z transmisjami dziewczyn, które często do strumienia dołączają drugą kamerę na którym pięknie widać ich jakże zacny dekolt. I wiecie co? O dziwo liczba oglądających jest bardzo duża pomimo, że gra jakoś się nie klei albo jest w ogóle niepopularna. Zupełnie nie rozumiem dlaczego. Czwarty sposób wiąże się czysto z progejmingiem czyli udział w turniejach, bo często nawet za 13-14 miejsce otrzymuje się wynagrodzenie. Nie tylko wysokie miejsce w turnieju jest nagradzane, ale sponsorzy płacą także za sam udział, promowanie produktów i występowanie w koszulkach z reklamami. Wszystko ma swoją cenę. Sposoby które przedstawię teraz jeszcze raczkują w naszym kraju niemniej mają również duży potencjał, ale wymagają od nas już większego wkładu. Mianowicie sposobem piątym jest farming i sprzedaż przedmiotów / postaci. Farming jest powtarzaniem konkretnej czynności prowadzącym do zdobywania przedmiotów, waluty lub innej wartości w grze, która zajmuje stosunkowo dużo czasu na pozyskanie. Jako ciekawostkę powiem, że w Chinach farming jest już powszechnym zawodem. Jeżeli grałeś kiedykolwiek w popularną grę MMO tak jak np. World of WarCraft to na pewno spotkałeś się z takim ogłoszeniem. Handel samymi przedmiotami jest bardziej popularny w serii gier Diablo. Dla trzeciej części firma Blizzard uruchomiła nawet specjalną giełdę gdzie od każdej transakcji pobiera 15% marży w wysokości waluty w grze oraz 1 dolar realnych pieniędzy. Na farmingu w Diablo można średnio zarobić od 2000 do 10000 dolarów więc jeżeli macie czas - zapraszam. Zwróćie uwagę jaki to jest fenomen... tracimy czas na coś co nie istnieje by kupił to coś, ktoś od nas za realne pieniądze by na chwilę nasycić swój umysł, że ma teraz ten lepszy miecz, który nadal istnieje tylko w jego głowie. Nie można go dotknąć, a jedynie nacieszyć się obrazkiem na ekranie i tym, że rozgrywka staje się na chwile ciekawsza. Sposób szósty, totalnie egzotyczny w Polsce to pisanie poradników do gier. U nas na razie jeszcze nie sprawdził się. Proszę pamiętać, że powinniśmy być ekspertami w danej grze by napisać rozsądny poradnik budowania postaci lub kierunku progresu. Natomiast co ważne, żeby zwiększyć potencjalny odbiór - poradnik nie powinien zamykać się wyłącznie na język polski. Raczej piszemy po angielsku, wtedy cały świat będzie w stanie go kupić na portalu Amazon lub dedykowanym - KillerGuides. Sposób siódmy to marzenie każdego gracza - zatrudnienie w postaci testera gier. Duże firmy tworzące gry nie pozwolą sobie na wydanie produkcji bez wielomiesięcznych testów, a to oznacza, że na rynku istnieje ogromne zapotrzebowanie na profesjonalnych testerów. Nie oczekuj jednak, że usiądziesz sobie wygodnie i po prostu przejdziesz gierkę. To żmudna i mozolna praca, nie mająca szczerze mówiąc wiele wspólnego z rekreacyjną rozgrywką. Testowanie polega na naginaniu wszelkich możliwych zasad, nieprzewidzianych zachowaniach gracza oraz także na próbie naruszenia bezpieczeństwa aplikacji. Przykładowo poprzez fuzzing czyli wstrzykiwanie losowych danych w różne miejsca gry. Do tego na sam koniec dochodzi potworne dokumentowanie wszystkich poczynań. Także praca niełatwa ale opłacalna. Oferty zatrudnienia często widnieją w portalach ogłoszeniowych lub bezpośrednio na stronach producentów. Są też zaproszenia do zamkniętych pierwszych wersji gier tzw. alfa. Pozdrawiam ... Tomek Turba.
2017-07-15, 16:00

Podcast #2: Najlepsze akcesoria dla gracza

Odcinek 2 - Najlepsze akcesoria i gadżety dla gracza
Witam w Pokoleniu Graczy. Tematem odcinka są gadżety dla prawdziwego gejmera, czyli elementy które wzbogacają nasze doznania w rozgrywce. Dawniej był to po prostu pad do konsoli, lub klawiatura z myszką, które ćwiczyły nasze palce. Pad bezpośrednio był zminiaturyzowanym kontrolerem przeniesionym z automatów. Podobnie zresztą jak drążek sterowy zwany joystickiem... swoją drogą... zastanawialiście się kiedyś dlaczego joystick nie nazywa się drążkiem radości? Przecież "joy" z angielskiego to radość, przyjemność, a gry komputerowe ewidentnie budują w nas takie emocje. ... Hmmm no nic, trudno. Widocznie ktoś miał słuszne powody by jednak nazwać go sterowym. Natomiast maksymalnym stopniem ekstrawagancji obok joy-sticka był kiedyś zapper, do konsoli Nintendo lub naszego rodzimego Pegazusa, którym strzelało się do kaczek lub do meksykańskich bandytów. Oooj, powiem wam, że jak kocham wszystkie pieski to ten z gry Duck Hunt jako jedyny potrafił mnie zirytować tym swoim śmieszkiem jak spudłowałem. Dla niewtajemniczonych powiem, że zapper to taka bezpieczna wersja pistoletu z "85 roku, którym celowało się w ekran telewizora. Zasada działania była genialna jak na swoje czasy, bo po wciśnięciu spustu na czas jednej klatki animacji, kolory w grze zostały inwertowane, a ruchome obiekty stawały się jasne. Jeżeli obiekt był w obszarze trafienia zappera to mieliśmy celny strzał. Historia joysticka oczywiście nie kończy się wraz z pojawieniem się konsol piątej, rewolucyjnej generacji. Producenci dostrzegli potencjalną potrzebę rynku jako uzupełnienie rozgrywki o dodatkowe atuty tych urządzeń w postaci wieloskrętnych osi, przycisków powtarzalnego strzału czy pierwsze implementacje technologii dual-shock czyli wibracji joy'a lub pada podczas kolizji w grze. Któż z nas, wówczas młodych graczy nie chciał mieć Saitek Cyborga za cenę swojej duszy i wiecznego potępienia, tylko po to by móc cieszyć się gadżetem, który pomagał nam wygrać. I właśnie ten argument stał się głównym celem rozwoju gadżetów - wspomaganie rozgrywki, lepsza sterowność i celność. Niestety joystick powoli tracił na popularności na korzyść padów, ale przede wszystkim myszek i klawiatur specjalnie zaprojektowanych dla graczy. O ile drążek był dobry do symulatorów i nadal jest ... to jednak znacznie lepiej gra się na padzie, a mi osobiście - na wypasionej myszce. Do dzisiaj ze starych czasów na popularności nie stracił kontroler w postaci kierownicy i pedałów do wyścigówek i powiem wam, że to wielka frajda pojeździć sobie w ten sposób. Zresztą jeżeli jesteście przed kursem na prawo jazdy to większość szkółek oferuje dzisiaj symulator realnej jazdy z zamontowaną kierownicą. W czasach generacji piątej rozpoczął się prawdziwy bum na tzw. "gaming gear" czyli sprzęt dla graczy o lepszych parametrach (np. czułości myszy) i wspominam bardzo ale to bardzo miło takie myszki jak Logitech G518 lub Microsoft Intelli Explorer 3.0 - które idealnie sprawdzały się w strzelankach takich jak Counter-Strike czy Unreal Tournament. Z tego miejsca pozdrawiam ekipę klanu rAiders of Apocalypse - mistrzów polski UT99, którego byłem członkiem, a sam grałem na myszce, którą uważałem za najlepszą na świecie czyli Razer Boomslang. rA r0x chłopaki. Fajne wspomnienia. Dobra, jeżeli już mówimy o myszce to dla gracza niezbędnym elementem jest też dobra podkładka, której ceny przekraczają bardzo często stówkę. Jest kilka firm produkujących, ale myślę, że te którym warto się przyjrzeć to jednolite podkładki od Tesoro i epickie oczywiście, od firmy Razer. Każdy pr0gejmer wie, że jeżeli chce coś osiągnąć to jednak musi zainwestować w dobry sprzęt oraz narzędzia jakim są odpowiednie kontrolery. Pr0gejmer, czyli taki maniak, zapaleniec, którego granie stało się sposobem na życie oraz zarobku, ale to będziemy omawiać w odcinku trzecim, na który już dzisiaj zapraszam. Jeżeli chodzi o mnie to ja pykam na myszce Razer DeathAdder, która wygląda jak zwykła czarna myszka, natomiast parametry ma na prawdę kosmiczne. Pragnę zaznaczyć, że nie jest to reklama, a firma Razer nie płaci mi za te informacje, chociaż podkładeczką Goliath bym nie pogardził... A jakie są inne gadżety dla gracza? Oczywiście z tych typowych to klawiatura i słuchawki. O ile w przypadku klawiatury ja nie odczuwam zbytniej różnicy, to jednak dobre słuchawki to również jest podstawa. Dlaczego? Przede wszystkim słuchawki odcinają nas od otaczającej rzeczywistości i znacznie, znacznie poprawiają skupienie. Jednak ma to też swoją wadę, bo skupiając się bardziej na grze - zaczyna ona nas pochłaniać. Tracimy nieco kontakt z rzeczywistością, zwłaszcza w przypadku gier online typu multiplayer lub MMO, których nie można zapauzować. Tak, drodzy słuchacze, a przede wszystkim drogie mamy i żony - gier multiplayer nie da się zatrzymać, a chwilowe odejście od gry na moment może spowodować, że wasze ambitne pociechy przegrają rozgrywkę i będą smutne. Nic bardziej chyba nie denerwuje gracza poza wysokim lagiem... jak brak zrozumienia, że trzeba ciosać i nie można przerwać, gdy jest on o to proszony. Co w tym momencie zwykle słychać? ZAAAARAAAAZ. W kwestii słuchawek sprawa jest bardzo indywidualna i podpowiem wam tylko na co zwrócić uwagę w przypadku progejmingu: przede wszystkim słuchawki powinny być kablowe. Modele bezprzewodowe są dobre, jednak... co po kablu to po kablu, tzn. mamy większą pewność, że nic nam nie zakłóci rozgrywki w postaci przerwania dźwięku lub rozładowanego akumulatora. Ważnym parametrem jest też komfort użytkowania, czyli tak jak w przypadku kasku motocyklowego - powinniśmy je po prostu przymierzyć i chwilę w nich pochodzić oceniając przy okazji poręczność. Aspektem fizycznym, najważniejszym jest możliwość izolowania dźwięków zewnętrznych, wszak po co nam słuchawki w których bylibyśmy rozpraszani czymś poza grą. Moglibyście tutaj zadać pytanie czy powinny to być słuchawki dla gracza... otóż jako stary radiowec powiem wam, że niekoniecznie. Są modele w ogóle niezwiązane z grami, a mają znacznie lepsze parametry akustyczne, ale oczywiście cena jednak bywa dużo wyższa... Aha... i oczywiście najrozsądniej jest wziąć słuchawki zamknięte z oczywistych zalet przetwornika, gdzie kopuły muszli nie mają żadnych otworów i nie przepuszczają dźwięku na zewnątrz, ale także do wewnątrz. Zamknięte mają jednak jedną wadę. Każda rozgrywka niesie za sobą potworne ilości spalanych kalorii oraz pot ze względu na wytężenie umysłu, więc nasze uszy często się po prostu... pocą... jeżeli należymy do tej grupy osób to warto rozważyć zakup słuchawek półotwartych o podobnych parametrach co zamknięte. Gadżety i kontrolery stały się w zasadzie oddzielnym biznesem niosącym spore zyski, więc producenci wyprzedzają się w tworzeniu co raz to bardziej ciekawych, pomocnych lub zwariowanych akcesoriów, które gracz chętnie kupi. Do typowych zaliczamy kontrolery takie jak karabiny, miecze, wędki ale także maty do tańczenia i układy ruchu. I w tym miejscu od mniej-więcej szcześciu lat mamy dwóch liderów w produkcji kontrolerów wymagających od gracza aktywności. Dla konsoli Playstation mamy zestaw PS Move z różdżką w zestawie podstawowym, a dla Xboksa mamy Kinect, gdzie kontrolerem jest cały człowiek. Gracz staje przed padem i za pomocą gestów oraz komend głosowych wpływa na grę. Jak to działa? Kinect dzieli gracza na 48 części trzema kamerami i monitoruje go w czasie rzeczywistym budując macierz punktów w przestrzeni 3D. Oba systemy sprawdziły się znakomicie jako uzupełnienie zabawy podczas domowych imprez, a także Rodzice młodszych graczy również byli uradowani bo dziecko nie rusza tylko palcami tak jak w przypadku tradycyjnego kontrolera, a rusza się całym sobą wpływając pozytywnie na swój rozwój psychofizyczny... coś... tak jak zabawa na podwórku kiedyś, pamięta ktoś jak to wyglądało? Innym typem akcesorium są... gogle. Gracz zakłada je na głowę, na oczy, odcinając się od rzeczywistości poprzez wykorzystanie zjawiska immersji. Tzn. po kilku minutach patrzenia zacierają się granice z rzeczywistością i przenosimy się do takiego wczesnego matriksa zwiększając doznania. Wyobraźcie sobie, że chodzicie po piwnicach ukrywając się przed zombie po wybuchu wirusowej apokalipsy i macie w ręku tylko latarkę... brzmi fajnie? A może udział jako pasażer w pościgu, albo zwiedzanie jako nurek zatopionego statku, czy też w końcu zwiedzanie elektrowni w Czarnobylu. Takie dema zostały zaprezentowane na targach E3 dla systemów Oculus Rift, HTC Vive oraz Playstation VR. Powiem wam, że o ile era PS Move i Kinekta powoli się kończy, chociaż na pewno będą powstawały od czasu do czasu gry dla dzieci - to jednak niczym nowym nas te układy nie zaskoczą. W przeciwieństwie właśnie do gogli, które powoli integrują się z różnymi układami, a nawet właśnie z Move. No i pojawia się z mojej strony pytanie - kiedy pojawi się układ ingerujący w nasz układ nerwowy który przeniesie całkowicie naszą świadomość do świata wirtualnego tak jak w Matriksie czy Avatarze. Pozostała nam do omówienia ostatnia grupa gadżetów do których zaliczamy wszelkie wariactwo związane z promocją gier. Na początek coś prostego - kontroler w postaci piły łańcuchowej dołączany do zestawu z grą Resident Evil 4 gdzie zabijamy nim zombie. Patrząc na kolejne pozycje, które mam wam do przedstawienia to nic niezwykłego. Np. do gry Batman: Arkham Asylum jest dołączany prawdziwy 35-cm batarang. Taka gwiazdka w kształcie nietoperza do rzucania. Teraz moim zdaniem hit: jest taka gra - horror o nazwie Fear 3 i do tej gry dołączana jest uwaga... figurka anorektycznej, nagiej kobiety w ciąży, której brzuch świeci w ciemnościach... . < ................... > Hardkor. A ja się kiedyś jarałem jak mogłem zamienić kontroler w patelnię lub szczypczyki w grze Cooking Mama na konsoli Wii. No i ostatnim nieoficjalnym gadżetem jest pełna zbroja z gry Halo za 850 funtów dostępna na aukcjach internetowych. Także jak słyszycie, gadżety mają ogromny potencjał. Patrząc na promocję nowopowstałych gier można śmiało stwierdzić, że dzisiaj nie produkuje się już tylko gry, produkuje się z nią całą historię, otoczkę, którą promuje się w różne sposoby. Do obowiązkowych zalicza się stronę internetową, trailer, demo, ale także właśnie gadżety, które w zasadzie przynoszą dochód przed wydaniem, ale także długo, długo po. Zobaczcie takie tytuły jak Pokemon, Dragon Ball, Transformers, wszyscy bohaterowie ze świata DC oraz Marvel. Powstało mnóstwo gier, a w zasadzie gry są tam tylko dodatkiem, a zarabia się właśnie na otoczce. I to by było tyle. Pozdrawiam ... Tomek Turba.
2017-07-08, 16:00

Podcast #1: Historia gier komputerowych

Odcinek 1 - Historia gier komputerowych
Zastanawiam się czy wśród naszych słuchaczy są osoby, które nigdy nie grały w gry komputerowe, czy to na automatach, konsoli czy na PeCecie. Dzisiaj gry stanowią nieodłączną część kultury, a także bardzo często szkodliwe przemieszanie życia realnego z tym wymyślonym. Jak wyglądał początek gejmingu na świecie? Przed epoką elektroniki opartej na tranzystorach w roku ''47 Thomas Goldsmith Junior i Estle Ray Mann opracowują analogowy symulator pocisku rakietowego używając lamp elektronowych. Z założenia wojskowe narzędzie do ćwiczenia skupienia odzwierciedlające zubożałe warunki bojowe stało się prototypem gry komputerowej. Lecz formalnie nie można jej nazwać grą wideo bo strzelało się świetlną kropką na ekran zbudowany z papieru. Natomiast już w '52 roku doktorant Uniwersytetu w Cambridge, Sandy Douglas w ramach swojej pracy doktorskiej stworzył adaptację gry kółka i krzyżyk pracującej na oscyloskopie z własnym kontrolerem. Jednakże gra nie mogła zyskać na popularności bo jedyny komputer ją obsługujący znajdował się na Uczelni w laboratorium. Następnie w ''58 roku powstała adaptacja tenisa "Tenis for two". Obie gry tworzyły swoistą interakcję i rozgrywkę z przeciwnikiem niestety żadna z powyższych nie generowała sygnału wideo, więc nie można ich nazwać pionierskimi... wtem przychodzi rok ''61 gdzie Steve Russell z MIT tworzy interaktywną grę wideo o nazwie Spacewar!, w której dwaj gracze kierujący statkami kosmicznymi mieli za zadanie zestrzelić się nawzajem. Gra porywała technologią, grywalnością, ale przede wszystkim tym co w grach uważam za najważniejsze - czyli niezwykły pomysł i nieprzewidylana fabuła.
SpaceWar1Ten moment w historii stanowi przełom, bo rozgrywka pomiędzy dwoma osobami stała się rozrywką. I to moi mili, jest prawdziwy początek gier komputerowych. Zapytacie, a gdzie w tym wszystkim jest miejsce na grę, którą wszyscy znają i jest uważana za Genesis, czyli PONG i oczywiście ma ona tutaj swoje miejsce. Mówiąc o pongu, trzeba powiedzieć o jego pradziadku jakim była gra Chase stworzona przez Ralpha Baera, która była promowana w sieciach kablowych. ''69 rok na świecie nie był ważny jedynie przez lądowanie na księżycu ale także ze względu na podpisanie przez Baera umowy z firmą Magnavox co doprowadziło do powstania pierwszej domowej konsoli zwanej Odyssey z grą Chase, która teraz przyjęła bardziej marketingową nazwę - PONG.
Broszura automatu z grą PONG
Ten moment w historii jest określany jako pierwsza generacja konsol do gier, gdzie w kolejnych latach powstało mnóstwo klonów i kopii Ponga. Dominacja trwała aż do roku ''77, który rozpoczyna okres drugiej generacji konsol, bo powstała kultowa do dzisiaj konsola Video Computer System. Nikomu nic to nie mówi prawda? Osoby, które pamiętają tamte czasy teraz łapią ciarki na przedramionach i za uszami bo wiedzą, że teraz powiem, że w '82 roku konsola VCS zmieniła nazwę na ATARI 2600. Ogromna popularność i zapotrzebowanie na interaktywną rozrywkę powodowało, że konsola sprzedawała się w milionach egzemplarzy na całym świecie. Z racji, że powstała ogromna podaż, to zaczęły powstawać także pierwsze firmy skupione wyłącznie na tworzeniu gier. Rok '79 to moment narodzin Activision, czyli byłych programistów Atari, którzy nie byli zadowoleni z polityki prowadzenia tej firmy. Pewnie myślicie drodzy słuchacze, że teraz czas na trzecią generację i mam smutną wiadomość. W ''83 roku gry wideo przeżywają ogromny kryzys i zapaść. Na rynku pojawiają się komputery z lepszymi parametrami, większymi pamięciami i możliwościami. Całość zamykało tworzenie złego PR wokół konsol, które odciągały od nauki, nie uczyły, a na komputerze to nawet można było napisać dokument lub pomnożyć kalkulatorem, więc powoli zaczęła się rodzić tzw. Supreme PC Master Race, czyli rasa graczy niezwiązanych z konsolami, a z profesjonalnymi komputerami. Do gry jednak wkracza... NINTENDO, trzecia generacja określana jest mianem 8-bitowców, a w roku ''85 powstaje Super Mario Bros które natychmiast stało się bezwzględnym hitem. Później czas dominacji hitów takich jak Metroid, Castelvania, Legend of Zelda i Final Fantasy! Pierwsze gry z wielopoziomową fabułą i niekończącą się zabawą. W tym czasie powstaje też konkurencja dla NES'a, powstaje pierwsza konsola SEGA z dynamiczną platformówką - Sonic The Hedgehog, o której nie można nie wspomnieć. IV generacja to historia młodości większości z nas, którzy mieli dzieciństwo na podwórku, a wieczorami spędzało czas przy Pegazusie, czyli kopią konsoli Super Nintendo. Pamiętacie Contrę, Arkanoid, Tetrisa czy Street Fightera? Mi też się łezka w oku kręci. Przychodzi rok "95, świat gier, konsol oraz PeCetów zaskakuje z każdym rokiem co raz bardziej. Świat przeżywa skoki technologiczne.
Ewolucja konsol na jednym obrazku
Większość firm związanych z interaktywną rozrywką staje się gigantami finansowymi. Sega wydaje konsolę Sega Saturn, Ninendo wersję 64, a do gry włącza się Sony ze swoją konsolą PlayStation. Każda z generacji do tej pory była przełomowa, ale generacja piąta przekroczyła wszelkie granice przyzwoitości i stworzyła zupełnie inny odbiór gier komputerowych. Moce obliczeniowe, nowe nośniki w postaci płyt, memory cardów oraz możliwości gier 3D wywróciły świat przemianowując go w prawdziwie dochodowy biznes. Niestety, końcówka tego okresu i generacja szósta z konsolą PS2, Xbox, GameCube i Dreamcast wympompowywała z rynku gier kreatywność jak wszystko na czym można było zarobić. Powstawało mnóstwo tytułów, które faktycznie wyglądały ślicznie, efekty były zachwycające. Powrócono nawet do gadżetów wspomagających rozgrywkę o których będziemy mówić w przyszłym tygodniu na co już serdecznie zapraszam. Natomiast brakowało najważniejszych czynników o których wspominałem... grywalności i innowacyjnej fabuły. Niestety powstało wtedy mnóstwo masówek, gier które mają po kilka, kilkanaście części, a rozgrywka pomiędzy nimi praktycznie się nie różni pomimo rozwoju grafiki. Jedyne jak można było temu zaradzić to zwiększyć zasięg interaktywnego odbioru i powrót do korzeni związanych z rozgrywką. I tak w generacji siódmej mamy konsole z dostępem do internetu, gdzie dwóch lub więcej graczy mogli zmierzyć się ze sobą, lub kooperować w walce z innymi. Generacja ósma to czas stabilizacji i rozwoju gier sieciowych. I bardzo złego trendu jakim jest DLC - czyli płacenie za dodatkowe walory rozgrywki (jak np. lepsza broń czy mocniejsza wytrzymałość naszej postaci na ciosy). Osobiście uważam, że gra powinna być równa dla wszystkich. Czy ósemka przyniesie coś specjalnego - jeszcze nie wiem. Historia pokazuje, że po każdym kryzysie powstało coś wspaniałego, co pamiętamy i gramy do dzisiaj, ale co to będzie - trudno powiedzieć, na pewno będziemy zaskoczeni jak zawsze. Zapraszam za tydzień, gdzie omówię współczesne gadżety dla prawdziwego pr0gamera!
2017-07-05, 16:44

Zapowiedź #1: Historia gier komputerowych

Zastanawiam się czy wśród naszych słuchaczy są osoby, które nigdy nie grały w gry komputerowe, czy to na automatach, konsoli czy na PeCecie. Dzisiaj gry stanowią nieodłączną część kultury, a także bardzo często szkodliwe przemieszanie życia realnego z tym wymyślonym. Jak wyglądał początek gejmingu na świecie? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, wszak różne społeczeństwa różnie wskazują początek gier. Jedną z możliwych odpowiedzi będziecie mogli posłuchać na antenie Radia Opole już w sobotę 08.07.2017 o godzinie 15:40 podczas dziesięciominutowego podcastu "Pokolenie graczy" na który serdecznie zapraszam.

Zaraz po podcaście zostanie opublikowany także ranking odcinka, gdzie w tym tygodniu na tapetę biorę platformówki wszechczasów. Uwaga, ranking całkowicie subiektywny!



Już teraz zapraszam do obejrzenia zajawki podcastu:
https://www.youtube.com/watch?v=gCB3RqGO_gE

Zapraszam do kontaktu:
Mail: gry@radio.opole.pl
Facebook: https://www.facebook.com/pokoleniegraczyRO/
Twitter: https://twitter.com/tturba
YouTube: http://www.youtube.com/c/TomaszTurba
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »