Radio Opole » Rewiry kultury » Artykuły » Chłopi show [43. OKT, RECENZJA SPEKTAKLU]
2018-04-07, 22:23 Autor: Tomasz Zacharewicz (oprac. Wanda Kownacka)

Chłopi show [43. OKT, RECENZJA SPEKTAKLU]

Zdjęcie ze spektaklu "Chłopi" [fot. źródło: materiały ze strony Teatru im. Jana Kochanowskiego, http://teatropole.pl/chlopi/]
Zdjęcie ze spektaklu "Chłopi" [fot. źródło: materiały ze strony Teatru im. Jana Kochanowskiego, http://teatropole.pl/chlopi/]
Wyobraźmy sobie taką sytuację. Grupa znajomych grywa w „Magię i miecz”. Wcielają się w role i na zamkniętej przestrzeni żyją przez chwilę w innym świecie. Dlaczego? Z tęsknoty, potrzeby przygód, wyskoczenia z własnej skóry. Z chęci dotknięcia czegoś co wydaje się być takie atrakcyjne, ale takie odległe i nieosiągalne. Dlaczego nie możemy się tak zabawić!? Widzieliście serial „Westworld”, gdzie można przez kilka dni żyć jak na Dzikim Zachodzie, w otoczeniu cyborgów odgrywających swoje role. Zróbmy sobie własny „Prodźekt Chłopi”. Tu będzie wieś Lipce, chaty zespawamy z rur na wzór koron żniwnych. Jak być reymontowskim chłopem to na całego. Ten robot zagra świnię, krowę będziemy doić prosto z kartonów, ale najpierw musimy wyruszyć w podróż, urodzić się jako grupa, jako społeczność, w rytuale przejścia stąd – tam.
W ten właśnie sposób wyobrażam sobie genezę spektaklu, który w warszawskim Teatrze Powszechnym przygotował – inspirując się „Chłopami” Władysława Reymonta – Krzysztof Garbaczewski. By stworzyć takie przedstawienie na granicy snu i literatury, potrzebne jest solidne naoliwienie wyobraźni, a po ponad trzech godzinach w teatrze jestem pewien, że reżyser i współodpowiedzialni za spektakl oliwić musieli.

I tak powstaje obraz. Gdzieś w świecie owładniętym tęsknotą za tym co pierwotne (tatuaż na plecach Antka rodem z polowania na mamuty) i tym co nieskażone migracjami wirusów, nadmiarem środków konserwujących, barwników i plagami dysleksji. Gdzieś w świecie zamieniającym przestrzeń w cyberprzestrzeń (robot grający rolę świni i bociana). Gdzieś gdzie smutno i tęskno się zrobiło za wsią cichą i spokojną, gdzie piankę z mleka można zdmuchnąć, dziewuchę klepnąć bez obaw o sprawę w sądzie i potępienie ogólne, gdzie grabie można złamać na plecach chłopa gdy z żydowskiej karczmy wraca. Gdzieś w tym świecie zrodził się ten spektakl.

Zrodził się z przekroczenia granicy. Powstał tam gdzie aktorzy ubrani w identyczne białe kombinezony, pozbawieni twarzy, rozpoczynają drogę bohatera. Rodzą się najpierw jako mała lokalna społeczność w rytualnym tańcu, komórek, mikrobów, plemników i słowa, które im towarzyszy. Trochę jakby na wzór „Odysei kosmicznej 2001” Stanleya Kubricka. Po wykluciu przybierają role mieszkańców reymontowskich Lipiec. Grabaczewski, muszę przyznać, doskonale wprowadził ich w ten świat, niby umowny, ale wychodzący im spod skóry. Rozsmakowywać się można kolejnymi kreacjami, zachłystywać tempem opowieści, z zachwytem czytać i odkrywać kody i treści poukrywane przez realizatorów. Śmiać się zdrowo (po wiejsku) przy dojeniu niby sztucznej, ale jakże przejętej swoją rolą krowy. Podziwiać można wiejskiego gladiatora Borynę, który umiera w ujęciach kamery jak w filmie Ridleya Scotta.

Nie da się oddać całości, nie da się chwycić wszystkiego – ważne jest, że Garbaczwski podarował nam świetny spektakl, który reymontowskim chłopom ujmy nie przynosi. Widzom za to może przypomnieć, że nasza klasyka jest w stanie tak zapłodnić współczesnego reżysera, że wydaje intrygujące owoce. I jeszcze jedno słówko, drodzy aktorzy – gdybym miał tyle czapek i tyle głów, żeby każdemu rzucić pod nogi – zrobiłbym to bez wahania.


Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie
„Chłopi” wg Władysława Stanisława Reymonta
reżyseria: Krzysztof Garbaczewski

Zobacz także

2018-04-07, godz. 22:10 Jak wygląda „Maksymalnie udana egzystencja?” [43. OKT, RECENZJA SPEKTAKLU] Mieszkanie nie wygląda inaczej od tysięcy innych podobnych, na innych piętrach w innych blokach, gdyby nie jeden szczegół... wyróżniają je wszędzie stojące de ... » więcej 2018-04-07, godz. 21:53 „We mgle i w oparach” [43. OKT, RECENZJA SPEKTAKLU] Nie łatwa to sztuka przenieść poemat na scenę. Nie każdemu się to udaje i nie każdy znajdzie drogę biegnącą z poematu przez aktorów, by dotrzeć do widowni. „S ... » więcej 2018-04-07, godz. 21:43 „Zapuszczanie węża lubelskiego” [43. OKT, RECENZJA SPEKTAKLU] Wydawać by się mogło, że to było dawno dawno temu, szczególnie z perspektywy tych, urodzonych w XXI wieku. Piotr Ratajczak z aktorami lubelskiego Teatru im. J ... » więcej 2018-03-09, godz. 11:27 Teatralna uczta na antenie Radia Opole. "Wesele - ja to czuję, ja to słyszę...” - posłuchaj! Prawdziwy majstersztyk produkcji, aktorstwa i radiowej finezji. Adaptacja sztuki Stanisława Wyspiańskiego „Wesele” w 10 radiowych odsłonach została zaprezento ... » więcej 2018-03-05, godz. 00:00 Kazimiera Iłłakowiczówna w opowieści Joanny Kuciel-Frydryszak Kazimiera Iłłakowiczówna to wyjątkowa postać polskiej kultury. Poetka, prozaik, dramaturg i tłumaczka, która była żywym świadkiem najważniejszych wydarzeń his ... » więcej 2018-02-26, godz. 19:25 Władysław Broniewski i Julian Tuwim w opowieści biografisty Mariusza Urbanka Władysław Broniewski to postać wieloznaczna i barwna. Życie poety, tłumacza, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej opisał Mariusz Urbanek. Justyna Dziedzi ... » więcej 2018-02-22, godz. 10:00 Julian Kornhauser - przedstawiciel poetyckiej Nowej Fali Bohaterem Rewirów Kultury był poeta, prozaik, krytyk literacki, tłumacz literatury serbo-chorwackiej, profesor Julian Kornhauser. Na temat twórczości Juli ... » więcej 2018-03-22, godz. 00:00 Dorota Kędzierzawska o swoich mistrzach, bohaterach, wspomnieniach Dorota Kędzierzwska to reżyserka i scenarzystka, której filmy tj. „Pora umierać”, „Wrony” , „Jutro będzie lepiej” były szeroko dyskutowane. Justyna Dziedz ... » więcej 2018-02-06, godz. 21:00 Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz - małżeństwo z twórczym rodowodem Książka "Andrzej i Krystyna. Późne obowiązki" to opowieść o najbardziej twórczym małżeństwie w Polsce. Witold Bereś i Krzysztof Burnetko opowiadają historię ż ... » więcej 2018-03-05, godz. 00:00 Moda w PRL i polscy projektanci - opowiada Aleksandra Boćkowska Rozkloszowane spódnice z siatek na muchy, kurtki z demobilu, ortaliony i niezawodne dżinsy. To tylko niektóre trendy na polskich szarych ulicach w czasach PRL ... » więcej
12345
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »