Radio Opole » Muzyka » Felietony muzyczne » Muzyka zawsze jest rozrywką. O zaskakujących obl ...
2017-07-24, 23:50 Autor: Małgorzata Ślusarczyk

Muzyka zawsze jest rozrywką. O zaskakujących obliczach wiolonczeli

"Jazzowa After Party" w ramach IV MAW [fot. Małgorzata Ślusarczyk]
"Jazzowa After Party" w ramach IV MAW [fot. Małgorzata Ślusarczyk]
Nie tak dawno przeżyliśmy jeden z koncertów urodzinowych zorganizowany pod budynkiem Radia Opole. Co wspólnego może mieć to wydarzenie z zakończoną właśnie IV Międzynarodową Akademią Wiolonczelową (MAW)? Wbrew pozorom wiele. Pod opolską rozgłośnią rozbrzmiewał nie tylko wokal, ale i klawisze, trąbka czy skrzypce, a więc takie instrumenty, które równie dobrze mogą służyć "klasyce", co "rozrywce". Inna sprawa, że rozumienie i zastosowanie tych pojęć jest równie proste, co struktura klucza wiolinowego. A jak to się ma do MAW? W skrócie: przez niemal 2 tygodnie w Nysie mogliśmy podziwiać (wizualnie i słuchowo!) wiolonczele śpiewające, jazzujące, improwizujące, grające muzykę popularną, a nawet podpięte do nagłośnienia. Śliczne wiolonczelistki i przystojni wiolonczeliści oczywiście też byli, a w dodatku ich gra była wyśmienita!

Zaczęło się klasycznie - od występu Polish Cello Quartet (PCQ), czyli jedynego polskiego kwartetu wiolonczelowego (!), którego działalność bazuje na wynajdywaniu i prezentowaniu literatury muzycznej (czyt. utworów) przeznaczonej oryginalnie na 4 wiolonczele. Oczywiście panowie z PCQ nie ograniczają się wyłącznie do muzycznych wykopalisk. Współcześni kompozytorzy sami się zgłaszają z propozycjami, ale może o tym innym razem. Ważniejsze jest to, że koncert inauguracyjny zawsze stawia bardzo wysoko poprzeczkę uczestnikom MAW i rozbudza apetyty słuchaczy. Nie jest to jednak muzyczna obietnica bez pokrycia. W tym roku słuchacze mieli do dyspozycji łącznie 7 zróżnicowanych koncertów. Mówienie o wiolonczelach, które śpiewają, tańczą, jazzują i kontemplują nie jest przesadzone. A i repertuar bez trudu trafiał w gusta najbardziej wybrednych i sceptycznie nastawionych do "niezbyt ciekawej wiolonczeli". Już po pierwszym koncercie, który przedstawiał "muzykę współczesną" (zwaną także "muzyką nową"), można było łatwo stwierdzić, że Tomasz Daroch, Wojciech Fudala, Krzysztof Karpeta i Adam Krzeszowiec (czyli Polish Cello Quartet) zamierzają świetnie bawić się muzyką i łamać schematy myślenia o niej. Przy okazji wciągnęli w zabawę publiczność, a raczej publiczność sama się wciągnęła.

Nie inaczej było w kolejnym dniu koncertowym, kiedy do gry włączone zostały południowoamerykańskie klimaty. Tym razem smyczek w smyczek grali i wykładowcy MAW i studenci. Bisów jednak nie było - zamiast tego artyści zaprosili na drugi koncert czyli Jazzowe After Party, które przerodziło się Jam Session. Klimatyczny występ Karpeta Jazz Brothers był tylko rozgrzewką, a zabawa rozkręciła się na dobre, kiedy jeden z wykładowców MAW, Jakob Kullberg (Royal College of Music w Londynie) nie tylko podłączył swoją wiolonczelę do wzmacniacza (podobnie zresztą jak Krzysztof Karpeta), ale... zaczął grać na wiolonczeli jakby była gitarą! I to jak!

Świetną zabawą okazał się też koncert, w którym studenci musieli grać "na żywca" w kwartetach utwory... widziane po raz pierwszy na oczy. Taki trening jest bezcenny dla każdego muzyka, tu obowiązek przerodził się w muzyczną fetę, a powszechnie wiadomo, że nie ma nic lepszego, jak nauka przez zabawę. Nie mniej ekspresji i emocji wywołał koncert wykładowców MAW. Nie jest tajemnicą, że najlepszy nauczyciel to ten, który nie tylko opowiada i poucza, ale daje dobry przykład. Uczniowie MAW nie mogą narzekać w tej materii i - jak się finalnie okazało - nie narzekali nawet po 10 dniach przesyconych ćwiczeniami, próbami, koncertami i wykładami. Mało tego! Nie przestawali się uśmiechać i mówić o dobrej zabawie. Warte przemyślenia, zwłaszcza przez zwolenników nazywania muzyki klasycznej "poważną" i "snobistyczną". Trzeba jednak zaznaczyć, że IV Międzynarodowa Akademia Wiolonczelowa wyszła na przeciw także i tym, którzy w muzyce szukają wytchnienia i momentów zadumy. Bez dwóch zdań taki opis pasuje do koncertu "Bach w kościele". Tym razem główną ideą było nawet nie tyle spotkanie z dziełami Bacha na wiolonczelę solo, co wrażenia akustyczne. Wyobraźcie sobie: barokowy kościół i dobiegające z różnych stron dźwięki wiolonczeli. Słychać muzykę napływającą z prezbiterium, za chwilę ucho otula muzyka Bacha docierająca gdzieś z końca kościoła, zza pleców... a nie! Już gra z bocznej nawy, a teraz z drugiej strony. Ten żałosny opis oczywiście nijak się ma do tego co się dzieje, gdy te dźwięki odbijają się od ściany do ściany by gdzieś po drodze dotrzeć do uszu słuchaczy. I pomyśleć, że gdyby Bach przebywał na tym terenie, mógłby siedzieć w tym samym kościele...

A wracając na ziemię: finał festiwalowej części Międzynarodowej Akademii Wiolonczelowej zawsze budzi najwięcej emocji. Ponoć gdy się na jednej scenie znajdzie dużo wiolonczel i zaczną razem grać, mogą buczeć. Nie jestem w stanie stwierdzić czy to prawda, bo uczestnikom i wykładowcom MAW nie udaje się uzyskać takiego efektu. Sprawiają natomiast, że przyjemny dreszcz przelatuje przez skórę, kiedy niemal 60 osób otulających swoje wiolonczele gra tak, jakby tworzyli zespół od 20 lat. A przy okazji wiolonczela występuje jako instrument melodyczny, harmoniczny i... perkusyjny! W tym roku wiolonczele zagrały na wszelkie - wyobrażalne i niewyobrażalne sposoby - także za sprawą utworu Przemysława Michalaka. Do serii atrakcji IV MAW możemy więc dopisać jeszcze światowe prawykonanie utworu "3 landscapes".

Wiele słów padło i można by napisać jeszcze więcej. Żadne słowa nie są jednak w stanie oddać tego co się dzieje, kiedy da się szansę - sobie i muzyce - by przeżyć zaskakującą, wiolonczelową przygodę. Ponoć jedyny podział muzyki, jaki istnieje, to taki, w którym dzieli się muzykę na dobrą i złą. Muzyka, która przez 10 dni unosiła się nad Nysą była wyśmienita. Za rok Międzynarodowa Akademia Wiolonczelowa wystartuje po raz piąty. Możemy być pewni, że jeśli tak się stanie, atrakcji nie zabraknie! A w oczekiwaniu na kolejną MAW można się rozkoszować krążkiem "Discoveries" czyli debiutancką płytą Polish Cello Quartet...

Zobacz także

2017-12-02, godz. 18:41 Między nutami: muzyka jest najważniejsza Wielu młodych adeptów sztuki muzycznej dzielnie walczy o zagranie każdej nuty i zrealizowanie wszystkich tajemnych znaków, jakimi posługują się kompozytorzy. ... » więcej 2017-11-22, godz. 11:13 Przychodzi skrzypaczka do lekarza... Nie chodzi o kolejny żarcik z białym fartuchem w tle, a raczej o to co się dzieje, kiedy zawodowy muzyk interesujący się medycyną trafi na muzykującego lekarz ... » więcej 2017-11-03, godz. 10:42 Sportowe oblicze muzyki Rozbiegane palce przemierzające klawiaturę fortepianu przypominają pająka startującego w biegu przez płotki. Może jest to pocieszne porównanie, ale przecież ż ... » więcej 2017-10-18, godz. 18:50 Muzyka sfer niebieskich Dla wielu Opolan jasne stało się, że przykładem kosmosu w muzyce - w sensie dosłownym - jest suita Gustava Holsta czyli "Planety" op. 32. I kropka. A co tak w ... » więcej 2017-10-02, godz. 12:33 Rynek płyty winylowej w Polsce nadal rośnie Od kilku lat przyglądam się z uwagą renesansowi płyty winylowej na świecie. Polska jest niewielkim wycinkiem tego rynku, ale nawet w takiej skali podsumowania ... » więcej 2017-09-25, godz. 10:54 "Mocne Granie" - to były wyjątkowe urodziny w opolskim amfiteatrze Druga taka okazja najprawdopodobniej się nie zdarzy. Ci, którzy postanowili przyjść na piątkowy, jubileuszowy koncert Radia Opole: "Mocne Granie", na pewno ni ... » więcej 2017-09-18, godz. 13:01 Legendy polskiego rocka zagrają na urodzinach Radia Opole Kiedy planowaliśmy skład koncertu rocznicowego Radia Opole, chcieliśmy podarować naszym słuchaczom nie tylko zestaw kilkunastu utworów po prostu odegranych na ... » więcej 2017-08-16, godz. 15:12 Przebojowa "Duma" Andrzeja Nowaka i Złych Psów już we wrześniu na winylu! „Duma” Andrzeja Nowaka i Złych Psów to album doskonale znany słuchaczom Radia Opole. Chociaż płyta trafiła do oficjalnej sprzedaży 9 czerwca, mieliśmy przyjem ... » więcej 2017-08-08, godz. 11:47 Klasyczne rozterki Jak mówić o muzyce, jak ją nazywać i określać? To rozterki, które pojawiają się, gdy trochę mocniej wchodzi się w muzyczny świat. Słabość do muzyki "Bacha, Be ... » więcej 2017-07-11, godz. 11:54 Mozart: do kotleta czy na półce z rockiem? Podczas niedzielnego (09.07) koncertu promenadowego, w którym dominowała muzyka Mozarta, trudno było oprzeć się wrażeniu, że na chwilę wróciliśmy do czasów ws ... » więcej
34567
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »