Radio Opole » Muzyka » Felietony muzyczne » Szymanowska też była kobietą!
2018-03-17, 16:17 Autor: Małgorzata Ślusarczyk

Szymanowska też była kobietą!

Kopozytorki © [fot. Małgorzata Ślusarczyk]
Kopozytorki © [fot. Małgorzata Ślusarczyk]
Kompozytor. Według słownika języka polskiego to "twórca utworów muzycznych". Definicja nie określa jednak czy to mężczyzna czy kobieta. Słowo "kompozytor" nie wyklucza więc żadnej ze stron. To po prostu człowiek, osoba, istota ludzka, która tworzy dzieła muzyczne. A jednak przez wieki kobiety były w jakimś sensie wykluczone z kręgu twórców i wykonawców. Wykonawstwo muzyki, to osobny temat i tu mimo wszystko sytuacja zdawała się być odrobinę korzystniejsza. Ale kobieta pisząca muzykę? Pani kompozytor? Czy to w ogóle możliwe? Przez stulecia panowało przekonanie, że nie bardzo. A też i mało kto współcześnie wie, że kobiet, które tworzyły, pokonując niechęć społeczną i opierając się krzywdzącym opiniom, było całkiem sporo, choć zapewne i tak o wielu z nich nie dowiemy się nigdy. Dlatego spróbujmy choć odrobinę , choć pobieżnie, odkryć świat kompozytorek.

Jedna z teorii głosi, że w kanonie muzycznej klasyki, kobiet praktycznie nie ma "z tego samego powodu, z jakiego Litwa nie może się szczycić wielkimi jazzmanami, a Eskimosi tenisistami... bo nie tę dziedzinę uprawiali"! I w zasadzie coś jest na rzeczy. Pytanie tylko czy to kwestia naturalnych uwarunkowań, czy jednak narzuconych społecznie zasad. Nie mylić z demokracją! Jak słusznie zauważa Danuta Gwizdalanka, w Polsce temat ten nie budzi aż tak wiele kontrowersji, jak w innych częściach świata, a twórczość Marii Szymanowskiej czy Grażyny Bacewicz od lat cieszy się popularnością. Z drugiej strony dwa nazwiska to jednak niewiele na tle całej plejady panów kompozytorów. Poza tym dotykamy tu problemu czasów nowszych. A przecież istnieją przekazy świadczące o tym, że choćby w Starożytnej Grecji kobiety były zaangażowane w twórczość muzyczną. A właściwie Grecja jest tym ośrodkiem, o którym wiemy najwięcej. Zresztą bodaj pierwszą, znaną z imienia kobietą zajmującą się muzyką, była grecka poetka Safona. Przeskoczmy jednak do średniowiecza. Naszą uwagę przyciąga pewna zakonnica... bo oto ze świata, który co jakiś czas upomina się o milczenie kobiet i zaleca paniom unikanie śpiewu, gry i zajmowania się muzyką, przetrwało do naszych czasów nazwisko twórcy. Twórcy, którego dzieła wykonywane są do dziś i nagrywane na płytach, sprzedawanych w niemałej ilości egzemplarzy. Twórcy, którym była właśnie kobieta. Hildegarda, przełożona klasztoru żeńskiego w Bingen nad Renem - czyli Hildegarda z Bingen. To była ciekawa postać. Wizjonerka, mistyczka, uzdrowicielka, reformatorka religijna, uznawana przez kościół za świętą, a od 2012 roku zaliczana do grona doktorów Kościoła. Panie mogły się zapewne natknąć także na dietę według koncepcji Hildegardy. Z muzycznego punktu widzenia istotniejsze jest jednak to, że w opozycji do nakazu milczenia przez kobiety w kościele (słynne "Mulier taceat in ecclesia"), głosiła: "Wszyscy ci, którzy bez należytego powodu zachowują milczenie w kościołach przywykłych do śpiewu na cześć Boga, nie zasługują na to, by słuchać w niebie cudownych symfonii aniołów wyśpiewujących chwałę Pana".

Nie sposób w tym miejscu przedstawiać całej, historycznej wycieczki tropem kompozytorek poszczególnych epok. To materiał na solidną książkę. Warto jednak wspomnieć kilka pań, trochę mniej znanych od Clary Schumann (z domu Wieck). Słuchacze audycji "Klasyka wieczorową porą" mogli zapoznać się z twórczością takich pań jak Fanny Hensel czy Maria Szymanowska. Fanny, starsza siostra Feliksa Mendelssohna-Bartholdy'ego, pisała m.in. kwartety smyczkowe. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że fakt stworzenia przez kobietę kwartetu w tamtych czasach to nie była taka oczywista sprawa. W tamtych czasach, czyli w latach 1805-1847, a zatem w dobie romantyzmu. Przede wszystkim na luksus komponowania pozwolić sobie mogły jedynie panie z wyższych sfer, które nie musiały zajmować się praniem, sprzątaniem i gotowaniem. Nie traktowano jednak takiej twórczość zbyt poważnie, a najczęściej utwory komponowane były na użytek własny. Co najwyżej można było pochwalić się nimi podczas spotkania towarzyskiego. Nie było jednak mowy, żeby komponowanie stanowiło stałe zajęcie, a dorobek prezentowany szerszej publiczności. Poza tym panie musiały się zadowolić tworzeniem drobnych utworów przeznaczonych na instrument klawiszowy lub twórczością pieśniarską. Wielkie formy zarezerwowane były wyłącznie dla godnych wielkiej sztuki czyli mężczyzn. Oczywiście w mniemaniu ówczesnych ludzi, a decydowali mężczyźni.

Ciekawą postacią jest także nasza rodaczka, Maria Szymanowska, kompozytorka i niezwykle utalentowana pianistka, która żyła w latach 1789-1831. Ciekawostką może być fakt, że była teściową Adama Mickiewicza. Regularną naukę muzyki rozpoczęła w wieku 8 lat, ale ponoć już wcześniej wykazywała uzdolnienia, z powodzeniem improwizując na szpinecie i klawikordzie. I to jeszcze zanim poznała nuty. Przez dom rodzinny Marii - wówczas noszącej nazwisko rodowe Wołowska - przewijała się śmietanka towarzyska, w której nie zabrakło takich postaci jak Józef Elsner czy Karol Kurpiński. Rok 1810 to czas pierwszej podróży zagranicznej do Paryża. Tam Maria uzyskała uznanie Cherubiniego, dyrektora Konserwatorium Paryskiego, który zadedykował pianistce swoją "Fantazję". Po powrocie do kraju Maria założyła rodzinę. Wyszła za mąż za Józefa Szymanowskiego, jednak małżeństwo nie przetrwało zbyt długo. Maria rozstała się z mężem i poświęciła się karierze wirtuozowskiej. Ponad roczne tournée przyniosło jej nie tylko uznanie i zaowocowało licznymi kontaktami ze znaczącymi postaciami świata artystycznego. Otrzymała także arcyciekawy tytuł "Pierwszej fortepianistki Ich Wysokości Carycy Elżbiety Aleksandrówny i Marii Fiedorówny" i to od samego cara Aleksandra!

Pośród współczesnych kompozytorek wyróżnia się natomiast m.in. Ethel Smyth. Ta kobieta z pewnością nie bała się wsadzania kija w mrowisko. Świadczyć może o tym choćby fakt, że jeden ze swoich esejów rozpoczęła od przywołania następującej historyjki: "Istnieje legenda mówiąca o tym, jak pewnego popołudnia Adam spał, a Ewa, z nudów, wycięła otwory w trzcinie i zaczęła „wydobywać dźwięki”. Adam obudził się i wrzasnął: Przestań hałasować!, za chwilę zaś dodał: poza tym, jeśli ktokolwiek miałby to robić to nie ty ale ja". Tyle legendy. Ethel Smyth musiała mierzyć się z niechęcią społeczną od samego początku. A ściślej mówiąc, postanowiła uparcie kroczyć muzyczną drogą, wbrew niechęci ze strony ojca. I tak zapisała się w historii nie tylko tym, że dołączyła do grona kompozytorek, ale także tym, że jako jedna z pierwszych kobiet zajmowała się krytyką muzyczną, a także dyrygowaniem. Oczywiście z naszego dzisiejszego punktu widzenia, sprawa jest banalna. Kobieta wyrażająca swoje poglądy lub kobieta stojąca za pulpitem dyrygenckim dziś już nikogo nie dziwi. A jednak Ethel Smyth, której przyszło żyć w niespokojnych czasach (lata 1858-1944), dostąpiła zaszczytu poprowadzenia orkiestry opery berlińskiej... wyłącznie dlatego, że dyrygent okazał się niedysponowany! Z drugiej strony na tym etapie historii muzyki, kobieta śmiało tworząca opery czy inne dzieła przeznaczone na sporą obsadę wykonawczą, już nie była takim zaskoczeniem. Zaskoczeniem mogła być co najwyżej śmiała działalność Smyth na rzecz sytuacji kobiet, praw do głosowania etc. O tym może jednak innym razem...

Niełatwa była droga pań do uwolnienia swoich twórczych możliwości. Nawet dziś trudno ocenić walory ich dorobku kompozytorskiego, ponieważ przez wieki nie mogły pisać co i jak chciały. Nie mogły też mierzyć się z recenzjami pozbawionymi uprzedzeń względem płci żeńskiej, które pozwoliłby rozwijać się i dojrzewać artystycznie. Zresztą już na etapie dostępu do edukacji różnice w postrzeganiu płci dawały o sobie znać. Tym większy więc pokłon dla pań, które na przekór całemu światu pisały. Warto zadać sobie odrobinę trudu, żeby spróbować odszukać nagrania dzieł, będących świadectwem żeńskiego pierwiastka w historii muzyki. Odszukać i sprawdzić czy aby w tym prostych formach, gatunkach, w skromnych miniaturach, nie kryje się czasem sporo wartościowej muzyki.

Zobacz także

2018-12-09, godz. 20:45 Płyta tygodnia: Chris Cornell - Chris Cornell W tym tygodniu Radio Opole prezentuje album zatytułowany po prostu Chris Cornell, podsumowujący przekrojowo dorobek wybitnego muzyka, który zmarł w maju 2017. ... » więcej 2018-12-02, godz. 20:53 Płyta tygodnia: Różni wykonawcy - T.Cover W połowie listopada ukazała się płyta "T.Cover" będąca rodzajem hołdu złożonego zespołowi T.Love przez kilkunastu twórców sceny alternatywnej. Pretekstem do n ... » więcej 2018-11-25, godz. 21:10 Płyta tygodnia - ścieżka dźwiękowa z filmu Bohemian Rhapsody Nagrania audio z legendarnego występu Queen na Live Aid po raz pierwszy na oficjalnym wydawnictwie – to jedna z największych atrakcji ścieżki dźwiękowej do „B ... » więcej 2018-11-18, godz. 17:46 Płyta tygodnia: BAJM - Best of 1978 - 2018 Największe hity Bajmu na 40-lecie zespołu. Te najbardziej ukochane przez fanów i publiczność. Trudno wybrać najważniejsze, bo większość na stałe zapisała się ... » więcej 2018-11-11, godz. 19:38 Płyta tygodnia: Dawid Podsiadło - Małomiasteczkowy Stare przysłowie mówi, że ze szczytu wszystkie drogi wiodą w dół. Ale choć jesienią 2016 roku Dawid Podsiadło był na szczycie – z dwiema diamentowymi płytami ... » więcej 2018-11-04, godz. 17:28 Płyta tygodnia: Greta Van Fleet - Anthem of The Peaceful Army Największe rockowe odkrycie ostatnich lat, nieustannie porównywane do Led Zeppelin wydają długo oczekiwany, debiutancki album „Anthem of The Peaceful Army”. ... » więcej 2018-10-28, godz. 22:19 Płyta tygodnia: MAANAM i Goście 28 lipca tego roku zmarła Kora, podpora jednej z najważniejszych grup polskiego rocka - Maanam. Fani wokalistki i zespołu mogą wzbogacić swoją kolekcję o albu ... » więcej 2018-10-21, godz. 20:05 Płyta tygodnia: Michał Szpak "Dreamer" Najnowszy krążek Michała Szpaka już po tygodniu od premiery odniósł ogromny sukces! Album zadebiutował na pierwszym miejscu listy sprzedaży OLiS. Jest bardzo ... » więcej 2018-10-14, godz. 19:04 Płyta tygodnia: ścieżka dźwiękowa z filmu "Narodziny gwiazdy" 5 października ukazała się ścieżka dźwiękowa z filmu „Narodziny gwiazdy” (A Star Is Born). Główne role zagrali w nim Lady Gaga oraz Bradley Cooper. Co ciekawe ... » więcej 2018-10-07, godz. 18:19 Płyta tygodnia: Paul McCartney - Egypt Station Paul McCartney wciąż w świetnej formie. Ex-Beatles zaprasza w muzyczną podróż z "Egypt Station". Tytuł krążka nosi również jeden z obrazów namalowanych pr ... » więcej
12345
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej »